spacer
spacer search
     CRACOVIA Search
spacer
Cracovia
Kadra
Terminarz
Wiadomości
Felietony
Prasa
Galeria
Bilety
Tabela
Strona główna
Kontakty
Linki
Szukaj
Mapa serwisu
KS Cracovia
MKS Cracovia SSA
Młodzież
Hokej kobiet
OldBoys
Kibice
TerazHokej
spacer
Strona główna arrow Prasa arrow Gazeta Wyborcza arrow Zwycięstwa Podhala i Unii w hokejowej ekstraklasie

Zwycięstwa Podhala i Unii w hokejowej ekstraklasie PDF Drukuj Email
30.11.2004.
 Niezwykle zacięty, a w końcówce nawet dramatyczny mecz obejrzeli kibice w Oświęcimiu, gdzie mistrz Polski podejmował lokalnego rywala z wielkimi ambicjami - GKS Tychy. Wygrała Unia 2:1. Natomiast w Krakowie "Szarotki" pokazały "Pasom", że jeszcze muszą się trochę poduczyć, bo wynik 5:1 nie pozostawia wątpliwości, kto był lepszy. Co ciekawe, zwycięstwa odnieśli wtorkowi solenizanci - Andrzejowie: Sidorenko i Słowakiewicz.  
Poprzedni mecz Cracovii z Podhalem zakończył się sensacyjnie wysokim zwycięstwem krakowian 5:1. Kibice "Pasów" uwierzyli wtedy, że ich drużyna, ekstraklasowy beniaminek, będzie mogła sięgnąć w lidze po medalowe miejsce. Wczoraj wicemistrz Polski z Nowego Targu wziął za tamten mecz srogi rewanż.

A zaczęło się pomyślnie dla gospodarzy. Krakowianie mieli dwie dobre okazje strzeleckie i w 11. min po kontrataku Karel Horny w sytuacji sam na sam pokonał Marka Batkiewicza. Odpowiedź nowotarżan była natychmiastowa. Mirosław Fiszer wygrał wznowienie, a Jarosław Różański pokonał zasłoniętego Rafała Radziszewskiego. Od tego momentu mecz nabrał rumieńców.

Drugą tercję "Pasy" rozpoczęły, grając w przewadze, ale w ciągu minuty nie potrafiły nic zdziałać oprócz niecelnego strzału Mariana Csoricha. Z każdą chwilą rosła natomiast przewaga Podhala. W ciągu dziewięciu minut goście zdobyli trzy gole, które kompletnie załamały krakowian. Do bramki Radziszewskiego trafiali kolejno Michał Radwański, Marcin Ćwikła i Igor Bobczek.

- Popełniliśmy dziecinne błędy, po których padły bramki. Krótki okres w drugiej tercji zdecydował o naszej porażce - analizował trener Rudolf Rohaczek.

Podhale było w tym spotkaniu zespołem zdecydowanie lepszym i nie zanosiło się, by w trzeciej tercji Cracovia podjęła jeszcze walkę. W 46. min grająca w osłabieniu Cracovia zmarnowała świetną kontrę. Bramka w tym momencie dawałaby "Pasom" jeszcze cień szansy na walkę o remis. Tak się jednak nie stało, a kontrolujący sytuację goście dwie minuty później zdobyli piątego gola. Fiszer dobił obroniony przez Radziszewskiego mocny strzał Bobczeka.

- Muszę podziękować chłopakom za piękny prezent imieninowy - cieszył się trener gości Andrzej Słowakiewicz. - Pokazaliśmy dziś wszystkie nasze umiejętności, zagraliśmy agresywnie, z zaangażowaniem. Dzisiejszy wynik nie podlega dyskusji.

ComArch/Cracovia
1
Wojas/Podhale
5
Tercje: 1:1, 0:3, 0:1.

Bramki: 1:0 - Horny (11., Marcińczak, w przewadze), 1:1 - Różański (12., Fiszer), 1:2 - Radwański (26., w przewadze), 1:3 - Ćwikła (30., Łyszczarczyk), 1:4 - Bobczek (35., Łyszczarczyk), 1:5 - Fiszer (48., Bobczek).

Sędziował: Michał Szot z Sosnowca. Kary: 14 oraz 24 min (w tym 10 kara indywidualna dla Kotaska). Widzów 500.

Oświęcim: Przełamanie w samą porę

W tym sezonie Dwory/Unia jeszcze nie wygrały z Tychami. Przełamanie przyszło w samą porę. Dzięki wygranej mistrzowie Polski odzyskali fotel lidera. - Jeszcze Unia nie zginęła - wykrzyknął po meczu bramkarz Tomasz Jaworski, który w pierwszej, prowadzonej w bardzo szybkim tempie, tercji trzykrotnie wygrał pojedynek z Mariuszem Justką. - W takich sytuacjach obie strony mają równe szanse. Tym razem szczęście dopisało mnie. Nie jest to jednak dziełem przypadku. Zespół jest w gazie - dodał bramkarz Dworów.

W 19. min krążek w tercji środkowej stracił Łukasz Mejka, przechwycił go Marcin Jaros, zagrał wzdłuż bramki, a Miłosz Ryczko uderzał "do pustaka".

W 30. min Wojciech Wojtarowicz stracił kij, a kiedy chciał go podnieść z lodu, Andrzej Gretka wyrzucił go kilkanaście metrów dalej. Sędzia był blisko całej sytuacji i nałożył na tyskiego obrońcę karę za niesportowe zachowanie. Kiedy do jej zakończenia brakowało 9 s, Jacek Zamojski ręką zatrzymał wystrzelony przez tyszan krążek, szybko zagrał na prawą stronę do Waldemara Klisiaka, a ten uderzył "z klepy" w długi róg i bramkarz Arkadiusz Sobecki skapitulował. Zamojski, zanim ruszył z gratulacjami do kolegi, zdjął rękawicę i przyłożył rękę do lodu.

A co się działo w trzeciej tercji? - Może z trybun wyglądało to tak, że gospodarze mieli przewagę, bo więcej jeździli, ale my ich gnębiliśmy - tłumaczył trener GKS Wojciech Matczak.

- Byliśmy gotowi na walkę - stwierdził Andriej Sidorenko, trener Dworów. - Młodzi gonią starszych i wszystko jest w porządku.

Kibice bardzo źle przyjęli Adriana Parzyszka, który po ośmiu latach, przed sezonem, przeniósł się z Dworów do Tychów. Wywieszono transparenty: "Parzyszek i Gonera - dwa zera", a każde zagranie Parzyszka kwitowane było salwą gwizdów. - Spodziewałem się takiego przyjęcia, ale nie zrobiło ono na mnie wrażenia - powiedział popularny "Adik". - Już drugi raz nie udało mi się strzelić gola w meczu przeciwko swoim byłym kolegom, ale w końcu dopnę swego, zamykając usta szydercom - stwierdził Parzyszek.

Dwory/Unia
2
GKS Tychy
1
Tercje: 1:0, 1:0, 0:1.

Bramki: 1:0 - Ryczko (19., Jaros); 2:0 - Klisiak (32., Zamojski); 2:1 - Krzak (55., Ślusarczyk).

Sędziował: Krzysztof Rzerzycha z Krakowa. Kary: 6 oraz 12 min. Widzów: 2000.

Pozostałe wyniki: GKS Katowice - Stoczniowiec Gdańsk 1:8 (0:1, 1:3, 0:4), TKH Toruń - KH Sanok 9:3 (1:0, 5:1, 3:2).



1. Dwory/Unia
22
48
113:45
2. GKS Tychy
24
47
108:58
3. Stoczniowiec
25
47
118:67
4. Wojas-Podhale
24
43
89:62
5. Cracovia
22
40
81:67
6. TKH Toruń
24
40
103:57
7. GKS Katowice
24
5
40:158
8. KH Sanok
25
4
41:179
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
spacer
Zobacz zdjęcia
Co, gdzie, kiedy...

PLAY-OFF
o brązowy medal
Cracovia-Stoczniowiec 3:1
Cracovia zwycięża!

Kraków
13.III.2007

Cracovia - Stoczniowiec 3:0 (0:0, 1:0, 2:0)

Gdańsk
16.III.2007

Stoczniowiec - Cracovia 1:3 (0:2, 0:0, 1:1)

Kraków
18.III.2007

Cracovia - Stoczniowiec 3:5 (0:1, 2:2, 1:2)

Gdańsk
22.III.2007 17:30

Stoczniowiec - Cracovia 4:8 (2:2, 2:2, 0:4)