|
Czy hokeiści Comarchu-Cracovii udanie zakończą rok? W ostatniej kolejce, 28 grudnia będą podejmowali zespół mistrzów Polski, Dwory Unię Oświęcim. Ostatni pojedynek z drużyną Andrieja Sidorenki, mimo porażki 1:3, dawał przesłanki, że gra ,Pasów" powoli się poprawia.
Widać to było w spotkaniu z GKS-em Katowice, ale szczególnie w pojedynku z gdańskim Stoczniowcem. Zespół Mariana Pysza, dość luźno podszedł do piątkowego spotkania w Tychach, rezerwując wszystkie siły na krakowian. Z wyjątkiem drugiej tercji, hokeiści Rudolfa Rohaczka grali co najmniej poprawnie. Taka arytmia jest jednak niepokojąca. Podobnie jak rozgrywanie przewag. Owszem krakowianie zdobywają gole w takich sytuacjach, ale też czasem nie potrafią przez dwie minuty założyć zamka. Ale też trzeba przyznać, że w niedzielę, gdyby szczęście dopisało Twardemu i Słaboniowi (strzały w poprzeczkę), to spotkanie nie byłoby tak dramatyczne. Pocieszające jest, że w ostatnich meczach sporo punktowali krakowscy obrońcy. Głównie Pavel Urban i Oktawiusz Marcińczak. Ale też Marian Csorich i Paweł Kozendra. Krakowski szkoleniowiec zapowiedział, że od dzisiaj jego podopiecznych czeka ciężka praca. Trzy treningi dziennie, w tym zajęcia na siłowni i w terenie. Będzie to również czas na dokończenie procesu powiększenia składu (31. grudnia upływa okres transferowy). 24-letni Słowak, Roman Tomas nie przekonał w ostatnich meczach. Chociaż w meczu ze Stoczniowcem zagrał trochę lepiej niż z Katowicami. Prezentuje się tak, jakby miał dość długą przerwę w grze. Jest wolny, jazdą na łyżwach nie rzuca na kolana. Strzelał rzadko. Zaprezentował kilka celnych podań. Potrafi twardo walczyć. Czy jednak będzie on realnym wzmocnieniem zespołu, zobaczymy w meczu z Dworami. pg |