|
|
 |
|
29.12.2004. |
|
Sędziowie. Ta grupa ludzi zawsze wzbudza kontrowersje, niezależnie od dyscypliny
sportu w której akurat "robią". Ileż to raz cała hala/stadion krzyczy sędzia ch...
wyrażając swoją dezaprobatę dla decyzji sędziego. Nawet nakręcono słynny film
"Piłkarski Poker" ukazujący w krzywym zwierciadle mechanizmy rządzące polską
piłką ligową. Jednak nie o sędzich piłkarskich dzisiaj mowa, dzis będzie o hokeju.
Polscy sędziowie hokejowi są po prostu słabi większość ich błędów wynika z tego
że brak im doświadczenia, słabo jeżdżą na łyżwach, niejednokrotnie słabo
znają przepisy. Jednak od czasu do czasu zdarza się że któryś sędzia "wydrukuje"
mecz dla jednej z drużyn. Czy to trudne w hokeju? Nie to zdecydowanie nie jest trudne,
wystarczy kilka kar niesłusznie nałożonych, nie nałożyć kilka kar na przeciwników,
coś jeszcze "przeoczyć" i jest ok. Przed meczem z Unią byłem pełen obaw pamiętając
wyczyny pana Przemysława Kępy który skutecznie powstrzymał Cracovię przed pokonaniem
"Mistrza Polski" w Oświęcimiu nie uznając bramki, a potem "przeoczając" faul Klisiaka
na Kozendrze po którym ten pierwszy zdobył bramkę. No ale popierwszej tercji można było
mieć nadzieję - prowadzimy 3:0 mamy miażdżącą przewagę, więc może jednak tej hydrze
da się uciąć łeb? nic bardziej mylnego - w drugiej tercji pan Włodziemierz Zarodkiewicz
(dla p. Woźnickiego zapewne Włodziu) wkroczył do akcji - kilka kar z kapelusza,
frustracja zawodników Cracovii, frajerska bramka i zrobiło się 3:2, pan Włodzimierz
Z. zadbał nawet o to żeby nieźle grający dotąd Marian Csorich nie dokończył meczu, dając
mu karę meczu i piątkę za niegroźny bodiczek na Jarosie który najpierw zwijając się
zjeżdża z lodu a potem po minucie już śmiga na pełnej szybkości - nie ma co gwiazda
pierwszej wielkości. JAcek Zamojski uderza kijem w twarz Hornego - no karę trzeba było
dać - ale co tam damy Jacusiowi dwie minuty żeby pan Kazio nie był zły. Jakże zdziwiony
był Zamojski że dostał karę - czyba nie przywykł do tego - no ale jak Unii tak się
sędziuje mecze, to w sumie mógł się chłop nie przyzwyczaić. Możnaby się jeszcze rozpisywać
o sytuacjach z tego meczu ale po co? wniosek jest prosty, Unia żeby zdobyć punkty z
beniaminkiem po raz drugi w tym sezonie ucieka się do pomocy pana w biało-czarne pasy,
w zasadzie kibice Cracovii pretensje do sędziego mieli po dwóch meczach - własnie z Unią,
kibice innych klubów też często właśnie po meczach z Unią zgłaszają zastrzeżenia do pracy
sędziów - czy to jest przypadek? Czy te 7 tytułów poszło do najlepszej drużyny w kraju?
Czy tej która wygrała finał, niekoniecznie tylko na lodowisku? Nie odmawiam zawodnikom
Unii umiejętności, ale życze im żeby punkty zdobywali, w taki sposób jak z nami w
poprzednim meczu w Krakowie (3:1 dla Unii przypominam) a nie tak jak u siebie w pierwszym
meczu, czy też wczoraj w Krakowie. Aleczy włodarze klubu im na to pozowolą - jak to powiedział
jedan z kibiców z zażenowaniem obserwując "Zarodkiewicz show" - i potem się dziwią że
nikt ich nie lubi...
Rincewind
Kraków, 29.XII.2004
|
|
|
|
|
|
|
Co, gdzie, kiedy... |
|
PLAY-OFF o brązowy medal Cracovia-Stoczniowiec 3:1 Cracovia zwycięża! Kraków 13.III.2007 Cracovia - Stoczniowiec 3:0 (0:0, 1:0, 2:0) Gdańsk 16.III.2007 Stoczniowiec - Cracovia 1:3 (0:2, 0:0, 1:1) Kraków 18.III.2007 Cracovia - Stoczniowiec 3:5 (0:1, 2:2, 1:2) Gdańsk 22.III.2007 17:30 Stoczniowiec - Cracovia 4:8 (2:2, 2:2, 0:4)
|
|
|
|
|
|
|