|
O lepszą pozycję wyjściową przed play off przystępuje do walki sześć drużyn w ekstralidze. Z przedstawionego poniżej terminarza ostatnich kolejek, wynika, że w najkorzystniejszej sytuacji są zespoły Dworów Unii, TKH Toruń, GKS-u Tychy i Wojasa Podhale. Nie tylko zajmują cztery, czołowe miejsca w tabeli, ale i mają dość korzystny zestaw spotkań.
Ale przy tak wyrównanej stawce, mecze we własnej hali nie są już tak wielkim handicapem. W ostatniej kolejce przed świętami boleśnie przekonali się o tym tyszanie, przegrywając na ,sucho" 0:3 z TKH Toruń. Trzeba też pamiętać, że długa, bo prawie miesięczna przerwa w rozgrywkach będzie wielkim wyzwaniem dla szkoleniowców, by idealnie trafić z formą na decydującą fazę rozgrywek. I ten element będzie najważniejszy, bowiem kadry poszczególnych drużyn są znane. Porażka w finale Pucharu Polski bynajmniej w niczym nie zmniejsza szans na obronę tytułu przez Dwory Unię Oświęcim. Ba, trudno sobie nawet wyobrazić wielki finał bez ich udziału. Andriej Sidorenko spokojnie buduje drużynę i chociaż na wzmocnienia nie może liczyć, to dysponuje potencjałem pozwalającym myśleć o złocie. A do tego klasa trenera gwarantuje, że zespół w najważniejszym momencie będzie optymalnie przygotowany. Kolejnym z głównych faworytów do tytułu jest drużyna Andrzeja Słowakiewicza. Do bramki powrócił Krzysztof Zborowski, dojdzie Krzysztof Oliwa. Czas eksperymentów się zakończył i widać już na jakie ustawienia poszczególnych formacji zdecydował się nowotarski szkoleniowiec. Tyszanie, po sporych zmianach kadrowych, są wielką niewiadomą. Potencjał ogromny. Ale porzebują lepszego zgrania. Czy przerwa w tym pomoże? Podobnie jest z TKH Toruń. A wygrana w Tychach może być sygnałem, że aspiracje torunian nie sięgają tylko gry w półfinale. Cracovia, w przeciwieństwie do Dworów Unii i Wojasa Podhale, stawiających na własnych wychowanków, dokonała ilościowo największych zakupów w lidze. Złośliwi twierdzą, że ta ilość nijak ma się do jakości. Trener Rudolf Rohaczek ma mało czasu by z tej dużej grupy stworzyć rozumiejący się zespół. Czasu na eksperymenty pozostaje niewiele. I może dlatego, przy tak licznej kadrze, krakowianie jako jedyni z nielicznych w lidze grają regularnie tylko trzema piątkami? Dwa tygodnie stycznia przyniosą sporo wiedzy na temat szans poszczególnych drużyn w walce o medale. Ale i tak o wszystkim zadecyduje okres przerwy, a raczej jak on zostanie przepracowany w klubach. |