|
05.01.2005. |
|
Wzmocniony zespół KH Sanok w dwucyfrowych rozmiarach uległ solidnej Cracovii. – To wstyd – mówił Maciej Radwański, sanocki napastnik, który strzelił jedyną bramkę dla gospodarzy.
|
|
| KH SANOK - COMARCH CRACOVIA 1-11 (0-3, 0-3, 1-5)
0-1 Horny – Tomas (6), 0-2 Słaboń – Sarnik (14), 0-3 Csorich – Słaboń (18), 0-4 Csorich – P. Urban – Wieloch (23), 0-5 Csorich – Słaboń (30, w przewadze), 0-6 Marcińczak – Witowski (35), 0-7 Tomas – Horny (42), 1-7 Radwański – Burnat – Saglo (45), 1-8 Twardy – Kozendra (46), 1-9 Sarnik – P. Urban – Słaboń (49), 1-10 Wieloch – Sarnik (56), 1-11 Witowski – Twardy (59).
KH: Worosznow (30. łukaszek) – A. Brunat, Połącarz (2); T. Demkowicz (2), Saglo, Koszarek – Piekarz (2), Ciepły; Maciej Radwański (2+10), Kostecki (2), Niemiec – D. Demkowicz, Rąpała (2); M. Mermer, Piecuch, Brejta oraz Karnas; Galant. Trener - Miroslav DOLEżALIK.
CRACOVIA: Radziszewski – P. Urban, Csorich; Wieloch, Słaboń, Sarnik – Marcińczak, Gąska; Tomas, Horny (2), Śliwa (2) – Kozendra, Kotuła; S. Urban (4), Chabior (2), Twardy (2) – Smreczyński, Noworyta; Witowski (2), Cieślak, Drozdowicz. Trener – Rudolf ROHACEK.
Sędziowali: Przemysław Kępa (Nowy Targ) oraz Artur Hyliński i Grzegorz Porzycki (Oświęcim). Kary: 22 i 14 minut. Widzów: 900.
Sanoczanie poprawnie grali tylko przez dwie tercje. Co z tego, gdy nie mogli trafić do bramki znakomicie dysponowanego Rafała Radziszewskiego, a szanse mieli nie gorsze od krakowian, na przykład już w 25. sekundzie Tomasz Demkowicz. W III odsłonie przyjezdni grali już jak chcieli i nie pomagały zmiany w piątkach, przeprowadzane przez trenera KH.
Najsłabszą formacją w KH byli obrońcy. Szczególnie słabo grali Przemysław Piekarz z Piotrem Ciepłym, a zupełnie nieudany debiut zanotował Tomasz Połącarz. Podobać mógł się inny nowicjusz – Rostisław Saglo, ale i jemu zdarzyło się nie trafić z bliska do bramki gości.
|
|
WALDEMAR MAZGAJ