spacer
spacer search
     CRACOVIA Search
spacer
Cracovia
Kadra
Terminarz
Wiadomości
Felietony
Prasa
Galeria
Bilety
Tabela
Strona główna
Kontakty
Linki
Szukaj
Mapa serwisu
KS Cracovia
MKS Cracovia SSA
Młodzież
Hokej kobiet
OldBoys
Kibice
TerazHokej
spacer
Strona główna arrow Prasa arrow Dziennik Nowiny arrow Po klęsce hokeistów KH Sanok z Cracovią - Trener jest zły

Po klęsce hokeistów KH Sanok z Cracovią - Trener jest zły PDF Drukuj Email
WALDEMAR MAZGAJ, MARIAN STRUŚ
06.01.2005.

Chyba nikt, kto wybierał się na mecz sanockich hokeistów z Cracovią, nie spodziewał się takiej klęski. Miejscowi przegrali 1-11.

Krakowianie mieli aż 40 punktów więcej niż KH Sanok, ale wydawało się, że zespół Miroslava Doleżalika może powalczyć z ekipą Rudolfa Rohaczka (obaj Czesi spotkali się kiedyś w ligowym zespole z Karviny). Niestety - po dwóch tercjach było 0-6, w ostatniej goście bawili się z miejscowymi w kotka i myszkę.
- Jestem załamany i zdenerwowany, by nie powiedzieć, że wkurzony - mówił trener Doleżalik. - Obrońcy wcale nie realizowali założeń, pozwalali krakowianom grać w naszej tercji. W przodzie stwarzaliśmy sytuacje, ale nadal gramy nieskutecznie. Inna sprawa, że znakomicie bronił Radziszewski, dla mnie najlepszy bramkarz w Polsce.

Co to za obrona?
Obrona KH została zasilona przez Tomasza Połącarza, który nie mieścił się w składzie Unii Oświęcim, ale... co to za wzmocnienie? Ambitny łukasz Miśków, którego Połącarz zastąpił w składzie, chyba we wszystkich meczach tego sezonu nie zrobił tylu dziecinnych błędów, co nowy zawodnik KH. Druga para obrońców, Przemysław Piekarz i Piotr Ciepły, także nie utrudniała życia napastnikom Cracovii. Chyba zanosi się na zmiany w tej formacji.
Trener Doleżalik niedawno szukał solidnego bramkarza. Ma trzech równych (choć łukasz Janiec jeszcze się nie pokazał, bo dotąd nie skompletował sprzętu), ale widać tu równanie w dół. Można chyba zaryzykować stwierdzenie, że sanoczanie mają najgorszego bramkarza w lidze. Chyba, że Janiec w Podhalu poczynił bardzo widoczne postępy
Widać zmiany
Działacze z Krakowa zauważyli dużą poprawę w grze. - Widać rękę Doleżalika. Ale w dwa tygodnie nie można nadrobić wszystkiego, co zostało zaniedbane od czerwca - mówił Adam Zięba, prezes sekcji w Cracovii.
W niedzielę czeka sanoczan bodaj najważniejszy mecz sezonu zasadniczego - w Katowicach. W barwach GKS-u we wtorek zadebiutował słowacki napastnik Michał Uliczny. - Jeszcze pokaże, na co go stać. Musi się wpasować w drużynę - tłumaczył jego niewyraźny występ Tadeusz Burzyński, prezes klubu. W GKS-ie wkrótce mają się pojawić Wojciech Tkacz (w poniedziałek rozpoczął treningi) oraz Słowak Jaroslav Filo. Być może do drużyny dołączy Czech Pavel Mareczek. Znakomity występ w meczu z Tychami (tylko 1-2) zanotował bramkarz Jacek Zając. Źle to wróży sanoczanom, który powinni ugrać na Śląsku chociaż punkt.
- Obiecuję, że już w piątek, z Toruniem, zespół pokaże inną jakość. Do meczu w Katowicach chłopcy powinni nabrać świeżości - zakończył Doleżalik.
Czy aby na pewno? Wtajemniczeni twierdzą, że w okresie świąt, gdy trener wyjechał do Czech, zawodnicy ćwiczyli niezbyt intensywnie, a i z frekwencją na treningach nie bywało najlepiej...
Inne wtorkowe wyniki: Dwory Unia Oświęcim - Wojas Podhale Nowy Targ 6-5 pd (1-1, 1-1, 3-3 - 1-0); TKH Thyssen-Krupp Energostal Toruń - Stoczniowiec Gdańsk 2-0 (0-0, 2-0, 0-0); GKS Katowice - GKS Tychy 1-2 (0-0, 0-2, 1-0).

1. Unia (m) 29 66 139-56
2. Tychy 30 62 140-69
3. Podhale 30 54 114-85
4. Toruń 30 53 118-64
5. Cracovia (b) 29 50 109-86
6. Stoczniowiec 30 47 124-87
7. Sanok (b) 30 7 53-212
8. Katowice 30 5 46-184

* Oznaczenia: m - mistrz Polski, b - beniaminek PLH
Hokejowy obieżyświat
Rozmowa z ROSTISłAWEM SAGLO, nowym hokeistą drużyny KH Sanok.
- Masz dopiero 26 lat, a grałeś już w kilkunastu klubach. Lubisz zwiedzać świat?
- To nie to. Każda zmiana związana była z moim rozwojem. Zawsze wybierałem oferty klubów, w których mogłem zrobić postępy.
- Zaczynałeś w rodzimym Sokole Kijów, a już w wieku 14 lat znalazłeś się za granicą. I to w słynnej rosyjskiej drużynie Krylia Sowietow.
- Któż będąc hokejowym dzieckiem nie marzył o miejscu w Kryliach?! Ja osiągnąłem cel. W wieku 16 lat zagrałem swój pierwszy mecz przeciwko Dynamu Moskwa.
- A wkrótce potem pofrunąłeś za ocean. Po co?
- Wtedy pieriestrojka objęła także sport, który w pewnym momencie zaczął się sypać. Pojawili się menedżerowie, którzy szukali dla zawodników dobrych klubów. W Europie, a przede wszystkim za oceanem. Ja, poprzez draft, trafiłem do kanadyjskiej drużyny Laval TItan, występującej w najwyższej lidze juniorskiej w Kanadzie, QMJHL. Grałem w niej zaledwie sezon, po czym trafiłem na draft NHL. To był rok 1996, miałem 18 lat.
- Musiało być nieźle, skoro znalazleś angaż...
- Za pierwszym razem wybrano mnie do Anaheim Mighty Ducks, ale wskutek wymiany trafiłem do Florida Panthers. Podpisałem trzyletni kontrakt, jednak nigdy nie zagrałem w NHL. Trzy razy uczestniczyłem w przedsezonowych obozach, jednak występowałem tylko w drużynie farmerskiej, Border City Brandts. Potem związany byłem dwuletnim kontraktem z drużyną Providence Bruins, "farmą” klubu Boston Bruins, znanego z NHL.
- Czy to brak okazji do gry w NHL sprawił, że wylądowałeś w lidze... słowackiej?
- Tak. Byłem jeszcze na drugiej półkuli, kiedy dotarła do mnie propozycja ze Zvolenia, aby wzmocnić ten zespół w rozgrywkach play-off. Postanowiłem spróbować.
- ...i po play-offach znów wyjechać do USA.
- Tym razem skusiła mnie oferta z klubu BC Icenau, grającego w lidze UHL. Z powodzeniem grałem w nim przez sezon i tam wyszukali mnie wysłannicy klubu z... rosyjskiej ekstraklasy, Kryształu Saratow. Powrót do Rosji okazał się dla mnie pechowy, już w czwartym meczu odniosłem kontuzję kolana. Operacja i rehabilitacja wyłączyły mnie na pewien czas z hokeja. Wskutek tej przerwy nie byłem w pełni przygotowany do gry w rosyjskiej ekstralidze. Postanowiłem skorzystać z oferty TKH Toruń, którą wtedy otrzymałem. Tak trafiłem do Polski.
- W TKH zagrałeś kilkanaście spotkań, po czym trener Morawiecki postanowił zrezygnować z Twoich usług. Dlaczego?
- Rozstaliśmy się w dobrych nastrojach, nie wnikając w szczegóły. Ponoć trener wypowiadał się, że liczył na więcej strzelanych przez mnie goli. Miał prawo. Nie chcę tego komentować.
- Podobno byłeś już jedną nogą w GKS-ie Katowice. Jak to się stało, że trafiłeś do Sanoka, konkurenta GKS-u?
- Powiem tak: byłem już dogadany z Katowicami, kiedy Sanok przystąpił do kontrataku. Uzyskał aprobatę TKH na wypożyczenie mnie do końca sezonu, a ja jego ofertę uznałem za bardziej konkretną i w ostatniej chwili zmieniłem decyzję.
- Dlaczego władze KH z taką determinacją walczyły o Ciebie?
- Rozumiem, że liczą, iż pomogę sanockiej drużynie utrzymać się w ekstraklasie. Zrobię wszystko, aby przekonali się, że dobrze zrobili.
- A jak przyjęła Cię drużyna?
- Znakomicie. Zupełnie nie czuję się tu obco. Zresztą jestem typem wędrownika, więc może mi łatwiej. Atmosfera w drużynie jest dobra, a to ważna rzecz. Jeśli do tego dołączą kibice, znani w polskim hokejowym światku, powinno być dobrze.
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
spacer
Zobacz zdjęcia
Co, gdzie, kiedy...

PLAY-OFF
o brązowy medal
Cracovia-Stoczniowiec 3:1
Cracovia zwycięża!

Kraków
13.III.2007

Cracovia - Stoczniowiec 3:0 (0:0, 1:0, 2:0)

Gdańsk
16.III.2007

Stoczniowiec - Cracovia 1:3 (0:2, 0:0, 1:1)

Kraków
18.III.2007

Cracovia - Stoczniowiec 3:5 (0:1, 2:2, 1:2)

Gdańsk
22.III.2007 17:30

Stoczniowiec - Cracovia 4:8 (2:2, 2:2, 0:4)