|
Comarch-Cracovia - TKH Toruń 1:4 (0:2, 1:1, 0:1). Bramki: 0:1 Bomastek (D. Laszkiewicz, Voznik) 7, 0:2 Dołęga 18, 0:3 Dołęga 26, 1:3 S. Urban 31, 1:4 Dołęga (Rzimsky, Proszkiewicz) 45. Sędziowali: P. Kępa z Nowego Targu oraz P. Pyrskała i M. Smura z Katowic. Kary: 14 i 20 min (w tym 10 dla Furo za niesportowe zachowanie). Widzów: 800.
Było to spotkanie o miejsce w pierszej czwórce przed play off. Górą byli goście, którzy mają szansę na jeszcze wyższą pozycję. Krakowianie przegrali praktycznie w pierwszych dwudziestu minutach. Rywale grając dobrze taktycznie, atakując skrzydłami, byli szybsi i agresywniejsi od hokeistów Rudolfa Rohaczka. Krakowianie doddali w tej części zaledwie siedem strzałów. W 7 min szybki atak pierwszej formacji wykończył Bomastek, zaś w 18 min, kiedy krakowianie grali w osłabieniu trzech na pięciu, Radziszewski sparował strzał, ale obrońcy nie przeszkodzili Dołędze w dobitce. Najlepsze w tej części gry okazje strzeleckie mieli Horny (w 50 sek. świetnie bronił Wawrzkiewicz) oraz Chabior, który zaskoczony przejęciem krążka w tercji rywali, kompletnie nie miał pomysłu co z nim uczynić. W 26 min fatalny w skutkach był błąd Smreczyńskiego, po którym Dołęga wygrał pojedynek z Radziszewskim. Jedynego gola dla Cracovii zdobył w zamieszeniu S. Urban, a następnie krakowienie nie potrafili wykorzystać 108 sekund gry w podwójnej przewadze. Zemściło się to na początku ostatniej tercji, kiedy to rywale wykorzystali frontalne ataki Cracovii i z klasycznej kontry zdobyli czwartego gola. COMARCH-CRACOVIA: Radziszewski - P. Urban, Csorich, Wieloch, Słaboń, Sarnik - Marcińczak, Smreczyński, Tomas, Horny, Twardy - Kotuła, Kozendra, Chabior, Śliwa, S. Urban - Gąska, Noworyta, Witowski, Cieślak, Drozdowicz |