spacer
spacer search
     CRACOVIA Search
spacer
Cracovia
Kadra
Terminarz
Wiadomości
Felietony
Prasa
Galeria
Bilety
Tabela
Strona główna
Kontakty
Linki
Szukaj
Mapa serwisu
KS Cracovia
MKS Cracovia SSA
Młodzież
Hokej kobiet
OldBoys
Kibice
TerazHokej
spacer
Strona główna arrow Cracovia arrow Historia sekcji

Historia sekcji PDF Drukuj Email
15.11.2004.

Pięciokrotny Mistrz Polski: 1937, 1946, 1947, 1948, 1949
Trzecie miejsce: 1935
Olimpijczycy: Mieczysław Burda (1948)/ Mieczysław Kosprzycki (1948), Adam Kowarski (1932, 36, 48), Jan Maciejko (1948), Czesław Marchewczyk (1932, 36, 48), Maksymilian Więcck (1948), Andrzej Wołkowski (1936) Mistrzostwa Świata: M. Kasprzycki (1947), A. Kowalski (1935, 37, 38, 39), J, Maciejko (1939), Cz. Marchewczyk (1930, 35, 37, 38, 39), W. Michalik (1938, 39), A. Wotkowski (1935, 37, 38, 39, 47), B. Migacz (1969, 70), A. Kopczyński (1969).


Pierwsza próba była nieudana: 4 lutego 1912 na ślizgowce w parku Cracovia przegrała 5:7 z krakowskim Amatorskim Klubem Hockeyowym i przez długie lata nie słychać było o hokeju w naszym klubie. Z końcem 1923 część członków sekcji łyżwiarskiej Cracovii, głównie uczniów Gimnazjum im. kr. J. Sobieskiego, zainteresowała się hokejem, grą zdobywającą coraz większą popularność. Dali oni w tym roku początek sekcji hokejowej, na czele której stanął dr Józef Lustgarten. Pierwszy mecz hokeja w Krakowie rozegrano 17 lutego 1924 pomiędzy Cracovią a AZS, wygrali biało-czerwoni 1:0. Pionierami naszej sekcji byli: Jerzy i Józef Szaflarscy, Adam Lachowicz, Antoni Michalak, Stanisław Myszkowski, Michał Pazdanowski, Zdzisław Ziętkiewicz i Wiktor Luster. W sezonie 1924/25 sekcję objął por. Stanisław Kroczyński, ale zupełny brak lodu praktycznie uniemożliwił jej działalność. Park Krakowski, a dokładnie jego dwie ślizgawki były terenem jeszcze nieoficjalnych mistrzostw Krakowa, rozegranych w styczniu 1926, w których Cracovia pokonała 4:1 Jutrzenkę i 3:0 Makkabi. 23 listopada 1926 sekcja nasza została członkiem PZHL. W sezonie 1926/27 zorganizowane pierwsze oficjalne mistrzostwa okręgu przyniosły pierwszeństwo Cracovii przed Makkabi i Sokołem, Do wybuchu wojny odbyto się jeszcze dziesięć mistrzostw, a ośmiokrotnie najlepsza była Cracovia, tylko w 1929 i 1932 uplasowała się na drugim miejscu.

Zdobycie pierwszeństwa w okręgu umożliwiało uczestnictwo w finałach mistrzostw Polski, Pierwsze rozegrano właśnie w sezonie 1926/27. Nie można było jeszcze liczyć na sukcesy - Cracovia przegrała 0:3 r Pogonią Lwów i 0:6 z Klubem łyżwiarskim (Poznań), zajmując ostatecznie piąte miejsce, po AZS Warszawa, WTł, Pogonii, PKł a przed Toruńskim KS, Uzyskaliśmy również prawo startu w MP 1927/28, lecz z powodu trudności w zwolnieniu zawodników z pracy musieliśmy zrezygnować z udziału. W tym okresie pełnym zapału kierownikiem sekcji został Zygmunt Szembek, pełniący tę funkcję do sezonu 1937/38, gdy to stanowisko objął Stanisław Voigt. Silna, wyrównana i dość liczna była przed wojną grupa klubów sięgających po prymat w Polsce. Poczatkowo bezkonkurencyjny był warszawski AZS, potem koalicja lwowskich zespołów, później katowicki Dąb. Cracovia, pomimo, że eksperci już w 1931 wróżyli jej piękną przyszłość, więcej sukcesów odnosiła w spotkaniach i turniejach międzynarodowych niż w mistrzostwach Polski, Dumą klubu byli również znakomici zawodnicy, reprezentanci Polski, olimpijczycy. Piękna cechą było też przywiązanie do barw klubowych. Jeden z najlepszych hokeistów, Czesław Marchewczyk wspomina: "Kiedy zakończyła się nauka w gimnazjum i stali się studentami, nie zawsze studiowali w Krakowie, Adam "Roch" Kowalski wyjechał na studia w AWF w Warszawie, potem pracował w Gdyni, Henryk Czarnik znalazł się w stolicy, Zbigniew Kasprzak w Poznaniu. Jednakże zawsze kiedy Cracovia grała, przyjeżdżali oni do swego rodzinnego miasta, aby nadal walczyć w ukochanych barwach. Najczęściej sami płacili koszta podróży, byle tylko znów znaleść się w swoim gronie. A przecież były silne kluby i w Warszawie , w Poznaniu, o mimo to..." Trudno oprzeć się wzruszeniu czytając te słowa, nic więc dziwnego, że skoro tak silne więzy łączyły zawodników zdobywali uznanie, sympatię i odnosili sportowe sukcesy.

Sezon 1928/29 bogaty był w spotkania towarzyskie. Biało-czerwoni grali w Krynicy, Poznaniu, w jubileuszowym turnieju lwowskich Czarnych, gościli drużyny z Wilna i Warszawy, Dobrze prezentowali się hokeiści Cracovii na międzynarodowym turnieju w Krynicy 1929/30, Czesław Marchewczyk został pierwszym reprezentantem Polski z naszej sekcji, występując na mistrzostwach świata w Chamonise. Finał mistrzostw Polski przyniósł czwartą lokatę w grupie, po porażkach z warszawską Legia 0:5, lwowskimi Czarnymi 0:6 i Toruńskim KS 1:4. W następnym roku uzyskaliśmy trzecie miejsce w grupie po porażkach z Legią 1:4, AZS Poznań 0:1 i pokonaniu 4:2 lwowskiej Lechii Z powodu zakazu należenia młodzieży szkolnej do klubów sportowych, PZHL nie mógł wyznaczyć Cz. Marchewczyka i A. Kowalskiego do reprezentacji na mistrzostwa świata odbywające się w Krynicy, Występowali oni tylko w towarzyskich spotkaniach, gdzie łatwiej było ukryć ich pod pseudonimami "Rosiewicz" i "Ciesiewicz".

W roku olimpijskim, w ramach tradycyjnego turnieju krynickiego, Cracovia po raz pierwszy spotkała się z drużyną zagraniczną, zwyciężając 5:1 reprezentację Bukaresztu. Natomiast w reprezentacji Polski uczestniczącej w Igrzyskach Zimowych 1932 w Lake Placid byli dwaj nasi zawodnicy: Cz, Marchewczyk i A. Kowalski. Kolejny sezon, 1932/33, to otrzymanie własnego lodowiska, W następnym odnieśliśmy zwycięstwo w silnie obsadzonym międzynarodowym turnieju krynickim; po przejściu z krakowskiego Sokoła doskonałego napastnika Andrzeja Wołkowskiego znakomita trójka pierwszego ataku Cracovii: Marchewczyk - Wołkowski - Kowalski aż do wybuchu wojny tworzyła etatowy pierwszy atak reprezentacji Polski. Przeszła ona do historii polskiego hokeja. Każdy z nich przedstawiał inny rodzaj zawodnika. Kowalski odznaczał się bojowościa i szybkością, a więc dwoma podstawowymi cechami hokeisty, miał ponadto świetny refleks i doskonale się ustawiał. Marchewczyk był hokeistą o zaskakującym strzale, potrafił najniespodziewaniej, nawet spod samej bandy oddać celny strzał. Był twórcą zespołowych akcji. Wołkowski wyróżniał się spokojem w akcji, świetnym balansem ciała i dobrze opanowanym dryblingiem.

Nie powiodło się w mistrzostwach Polski. Eliminacyjne mecze z lwowską Lechią dały rezultat nierozstrzygnięty (1:2 i 2:1), wyznaczenie trzeciego na dzień powszedni, spowodował wycofanie naszej drużyny. Cracovia powoli, systematycznie wyrastała na jeden z najsilniejszych klubów w Polsce, Potwierdziły to spotkania inaugurujące sezon 1934/35, ze słynnym Wlener Eislauf Verein, czołową drużyną dobrej klasy europejskiej, zakończone trzema kolejnymi zwycięstwami (3:1, 2:1, 3:0). W mistrzostwach świata w Davos uczestniczyli: Kowalski, Wołkowski i Marchewczyk, W mistrzostwach Polski bardziej fatalne warunki niż poziom gry rywali wpłynęły na końcową trzecia lokatę, uzyskaną po meczach eliminacyjnych z lwowską Pogonią 4:1 i 1:1, a finałowych 1:4 z Lechią (Lwów), 0:0 z Czarnymi Lwów i 3:1 z AZS (Poznań). Pięć dni po mistrzostwach Cracovia wyjechała do Berlina, gdzie zremisowała 1:1 z reprezentacją Niemiec i pokonała 1:0 reprezentację Berlina.

Sezon 1935/36 z powodu łagodnej zimy wypadł skromniej, nie zdołano przeprowadzić żadnych mistrzostw, ani okręgu oni Polski. Natomiast na turnieju olimpijskim w Garmich-Partenkirchen wystąpiła nasza znakomita trójka napastników. Wreszcie nadszedł rok Cracovii, sezon 1936/37. Po kilku wygranych w towarzyskich meczach zdobyliśmy mistrzostwo okręgu bez straty punktu, zwyciężając Sokół 8:1, Wawel 16:0, Makkabi 18:0. Wygraliśmy eliminacyjne mecze z Pogonią (Lwów} 3:1 i 6:2, a w puli finałowej MP, po wynikach: z AZS Warszawa 0:1, KTH Krynica 2:0, Czarnymi Lwów 2:2, Warszawianką 1:0 i AZS Poznań 5:0 - zdobywamy upragnione mistrzostwo Polski. Wymienić należy nazwiska zawodników: Jan Maciejko, Henryk Czarnik, Zdzisław Trytko, Adam Kowalski, Andrzej Wołkowski, Czesław Marchewczyk, Henryk Toni, Władysław Michalik, Zbigniew Balcer, Edward Censor, Jan Keller, Slanjstaw Stachura. Bezpośrednio po turnieju, na mistrzostwach świata w Londynie, w barwach reprezentacji wystąpiła znów nasza świetna "trójka muszkieterów" Marchewczyk - Wołkowski - Kowalski. Fragment sprawozdania z meczu Kanada - Polska 8:2. "Obie bramki strzelił Marchewczyk, ale nic dziwnego, bo strzały tego krakowianina były zawsze najbardziej kąśliwe, trudne do obrony!". Zostaliśmy przyjęci do klubowego pucharu Europy, dostajqc się do bardzo silnej grupy, z legendarnym praskim LTC (CSR) i wiedeńskim EKE (Austria). Niestety, w wyniku sytuacji politycznej w Europie turniej został przełożony na następny sezon, późniejsze wydarzenia uniemożliwiły jego rozegranie.

W związku z projektowanym powołaniem ligi w 1938 nie rozegrano w sezonie 1937/38 mistrzostw Polski. Niewątpliwie biało-czerwoni stracili na tym, byli bowiem powszechnym faworytem. W towarzyskich spotkaniach trzykrotnie pokonali coraz groźniejszy "Dąb", Ostatni przed wybuchem wojny sezon 1938/39 rozpoczęła Cracovia udanym tournee: pokonała w Hadze 1:0 Haagsche Ijscfub Hontrust, w Amsterdamie Zremisowała 0:0 z AYHC, w Brukseli uległa 2:3 Etoile du Nord, w Antwerpii wygrała 2:0 z zespołem Brabo. Po powrocie biało-czerwoni wystąpili pod firmą Krakowa w turnieju czterech miast. Po pokonaniu Wiednia Berlina, remisie z Katowicami, zajęli pierwsze miejsce. Wysokie zwycięstwa nad Makkabi 6:1 i Sokołem 9:0 zapewniły Cracovii mistrzostwo okręgu. Niefortunne zestawienie par ligowych spowodowało, że już w eliminacjach spotkały się najsilniejsze zespoły- Osłabiona brakiem Kowalskiego i Marchewczyka Cracovia przegrała w Katowicach 0:2 i po-remisie 1:1 w rewanżu została wyeliminowana. Do spotkań o miejsca 5-8 zespół przystąpił bez Kowalskiego, Wołkowskiego i Kasprzaka. Zajął szóstą lokatę po lwowskich Czarnych (1:3), przed łKS (1:1) i AZS Warszawa (5:0). W reprezentacji Polski, grającej na mistrzostwach świata w Bazylei wystąpiło pięciu naszych zawodników: Kowalski, Marchewczyk, Maciejko, Michalik i Wołkowski co najlepiej świadczyło o poziomie naszych hokeistów, Oto ocena A. Wołkowskiego z gazety "Basier Nachrrchten": "W Europie niewielu jest hokeistów, którzy (gdy chodzi o styl gry) dorównywaliby mu klasą. Ale chyba nikt nie może się z nim równać jeśli chodzi o sportowa postawę i kulturę zachowania się na lodzie - imponował spokojem i stylem gry".

Zamknął się pierwszy okres istnienia sekcji. Od 1924 do końca sezonu 1938/39 pierwsza drużyna rozegrała 191 meczy, wygrywając 113, remisując 26, przegrywając 52, przy stosunku bramkowym 537-268, w tym bilans meczy z drużynami zagranicznymi - 24 mecze, 11 zwycięstw, 3 remisy, 10 porażek, st.br. 50:38. Najwięcej spotkań rozegrali: Marchewczyk 140, Kowalski 129, Ziętkiewicz 121, Czarnik 93, Balcer 91, Maciejko 82, Michalik 78, Wołkowski 73 mecze. Już pierwsza styczniowa niedziela po wyzwoleniu w 1945 zgromadziła no lodowisku Olszy w Krakowie dwa teamy; przyszli ci, którzy ocaleli, których wojenne losy nie zmusiły do opuszczenia, czasem na zawsze, podwawelskiego grodu - Znalazły się piękne stroje, komplety Cracovii i reprezentacji Krakowa przechowane przez Władysława Michalika, Inż, Edward Pawłowski, były działacz Czarnych, został poproszony do kierownictwa sekcji. Znów pojawiły się "stare asy": Maciejko, Michalik, Marchewczyk, Wołkowski, wrócił z obozu Kowalski, zgłosili się byli zawodnicy Dębu Kasprzycki i Ursoń, doszli młodzi jak bracia Kopczyńscy, Jusewicz, Więcek, Lata straszliwej wojny i pięcioletnia przerwa w grze zrobiły jednak swoje. Dzięki olbrzymiej rutynie i zaangażowaniu biało-czerwoni potrafili jeszcze przez pięć lat utrzymać pierwszeństwo w kraju, ale dystans do zagranicznych zespołów grywających przez okres wojny wzrósł znacznie, W pierwszej konfrontacji spotkała się Cracovia w Pradze, z dwoma najsilniejszymi klubami Czechosłowacji, re-prezentującej już wtedy najlepszy poziom europejski. Nic dziwnego, że legendarna, chyba najsilniejsza wówczas drużyna kontynentu, Lawn Tennis Circie wygrała aż 12:0 a jej odwieczny rywal ICLTK nieco mniej, 11:2-Niemniej już w następnym sezonie porażki z czołowymi zespołom? CSR nie były tak wysokie, lekcje od znakomitych rywali procentowały. Pierwsze powojenne mistrzostwa Polski rozegrano w 1946, Cracovia zakwalifikowała się do puli finałowej po zajęciu pierwszej lokaty w okręgu, po pokonaniu Wisły 7:1 i Legii 25:0. W finale wygrała wszystkie mecze - z łKS 5:1, Siłą Giszowiec 3:0, Lechią Poznań 4:0, zdobywaj¹c tytuł w składzie: Jan Maciejko, Władysław Michalik, Władysław Lemiszko, Mieczysław Kasprzycki, Włodzimierz Kopczyński, Czesław Marchewczyk, Herbert Ursoń, Adam Kowalski, Maksymilian Więcek, Andrzej Wołkowski.


W następnym sezonie (1946/47) do rywalizacji o prymat włączyła się Wisła, która zmontowała silny skład, z kilkoma b. zawodnikami lwowskich klubów. W puli finałowej mistrzostw Polski biało-czerwoni po pokonaniu Lechii Poznań 6:2, łKS 4:0 przegrali z Wisła 2:3 i o tytule, wobec równej ilości punktów krakowskich drużyn, zadecydowało dodatkowe spotkanie. Mimo osłabienia brakiem A. Kowalskiego Cracovia wygrywa mecz 4:3. W mistrzowskiej drużynie nie grał już Ursoń, Obok zawodników występujących w poprzednim sezonie pojawili się młodzi: Mieczysław Ostrowski, Skóraczyński, Pochwalski, W skład reprezentacji Polski, która na mistrzostwach świata w Pradze zajęła szóste miejsce weszli: Maciejko, Kasprzycki i Wołkowski, a tylko niemożność uzyskania urlopów wykluczyła Kowalskiego i Marchewczyka. Znacznie więcej reprezentantów dała Cracovia reprezentacji Polski grającej na Igrzyskach Olimpijskich w St, Moritz w 1948. Wystąpili wówczas: Mieczysław Burda, M. Kasprzycki, A, Kowalski, J, Maciejko, Cz. Marchewczyk ) M. Więcek, a więc sześciu. Ten rekord poprawili dopiero 24 lata później zawodnicy Podhala. Po Igrzyskach pozyskaliśmy występującego dotychczas w barwach Wisły kolejnego olimpijczyka, Mieczysława Palusa i stanęliśmy jako zdecydowany faworyt do mistrzostw Polski. Po powrocie z Igrzysk, w marcu, z powodu wczesnej wiosny nie było już warunków do rozegrania wszystkich spotkań eliminacyjnych i decyzją PZHL Cracovii przyznano tytuł mistrza Polski i na ten rok. Przykro, że część statystyk formalną decyzję naszych władz hokejowych pomija milczeniem, stosując niezbyt dokładną formułkę o nie rozegraniu mistrzostw.

Jeszcze raz zdobyli biało-czerwoni tytuł w 1946/49 po wyeliminowaniu Pomorzanina (0:1, 2:0). W puli finałowej wyprzedzili KTH Krynica (4:3), Legię Warszawa (2:2) i Siłę Giszowiec (2:1), występując w składzie: J. Maciejko, Kapusta, M. Kasprzycki, M. Więcek, W. Kopczyński, M. Burdo, M. Palus, A. Kowalski, J. Korzeniak, Masaczyński, R. Jusewicz. Piąty i ostatni jak dotychczas tytuł. Zakończenie czynnej kariery przez Maciejkę, Kowalskiego, Marchewczyka, odejście do KTH Burdy i Kasprzyckiego, a Więcka do Legii spowodowały zbyt duże straty. Na dodatek zmiana systemu rozgrywek (w miejsce rozgrywek klubowych w 1950-53 wprowadzono mistrzostwo zrzeszeń), niekorzystne zmiany strukturalne, rezygnacje wielu działaczy i zawodników oraz brak sztucznego lodowiska - wszystko to składało się na zmniejszającą się rolę naszego hokeja w skali ogólnopolskiej.

Nawa generacja biało-czerwonych nie była w stanie dorównać osiągnięciom swoich utytułowanych poprzedników, Kwalifikujemy się do puli finałowej mistrzostw Polski 1949/50, lecz po porażkach z KTH Krynica 0:2, Górnikiem Janów 1:7 i Pomorzaninem Toruń 0:1 zajmujemy czwarta lokatę, w następnych dwóch lalach rozgrywano mistrzostwa zrzeszeń sportowych. Oparty praktycznie wyłącznie na naszych zawodnikach zespół Ogniwa zajął trzecie i piąte miejsce, Po wznowieniu rozgrywek klubowych Cracovia grała w drugiej lidze, a w 1954/55 spadła do klasy wojewódzkiej, W tym bardzo trudnym okresie znalazł się działacz, który potrafił skupić wokół siebie kilkunastu zawodników, nie dopuszczając do całkowitego zmarnowania dorobku sekcji. Był nim b, zawodnik, wówczas trener Władysław Kopczyński. Sekcja przetrzymała ostry kryzys; włączyli się dalsi działacze jak M. Ćwiok, mgr J. Dydo, red. T. Dobosz. W okresie jubileuszu 50-lecia klubu, drużyna występowała w zestawieniu; Pietruszka, Kaliński - Ostrowski, Szwabenthan, Cisowski, Gofron, Drozdziewicz - Gołąbek, Masaczyński, Radwański, Złożeń, Christ, Kotaba, Montean, W sezonie 1956/57 hokeiści Cracovii weszli do drugiej ligi, po sezonie 1958/59 - awansowali do pierwszej. Niestety, pobyt w gronie najlepszych drużyn kraju trwał tylko rok. Ósme miejsce, po Górniku Katowice, Legii Warszawa, Podhalu N. Targ, Pomorzaninie Toruń, Starcie Katowice, łKS i Baildonie Katowice oznaczało spadek. Warto dodać, że różnice były niewielkie, nasi hokeiści zgromadzili 7 pkt. a zajmujący czwarta lokatę Pomorzanin tylko o trzy więcej, "Kwarantanna" w II lidze trwała kilka lat, ale systematyczna praca sekcji, która od 1963 kierował inż. Jan Gołąbek przyniosło owoce. Drużyna w składzie: Gój, Ledwig, Borowicz, Smoleń, Krzywda, Bigaj, Kłak, Ostrowski, J. Sieka, Piasecki, A. Sionka, Błażewski, Korzeniak, Preussner. Drozd, Kopczyński, Powalacz -łopotowski - Montean, łopatka, Migacz, powróciła do ekstraklasy na sezon 1965/66, Cracovia wznowiła kontakty zagraniczne, znów rozgrywaliśmy mecze z drużynami czechosłowackimi, szwedzkimi, odnowiliśmy znajomość z Budapesztem. Forsowny system rozgrywek nie sprzyjał naszej drużynie złożonej głównie ze studentów. Mimo dobrego finiszu zdobyliśmy tylko dziesiąte miejsce za: Podhalem, Legią, OKS Katowice, Pomorzaninem, Baildonem, łKS, Polonia Bydgoszcz, Naprzodem Janów, Górnikiem Murcki.

Pierwsze miejsce na "drugim froncie" 1966/67 oznaczało kolejny powrót. Kierownik drużyny Zdzisław Fiema i trener Stefan Csorich mieli powody do zadowolenia. Powrót tym razem na trzy sezony. W porównaniu do możliwości kadrowych i treningowych innych drużyn było to naprawdę duże osiągnięcie. Najmocniejszymi punktami zespołu byli: wypożyczony na okres studiów z Podhala Walenty Zientara; syn zasłużonego hokeisty - Władysława - Adam Kopczyński, który później po przejściu do łKS stał się jednym z mocniejszych punktów narodowej reprezentacji, utalentowany Bogdan Migacz oraz przez sezon 1967/68 kanadyjska atrakcja z Toronto, Frank Wodzicki, który przed przyjazdem do Polski grał w USA, w drużynie Springfieid University. Oto tabela ligi 1968/69: GKS Katowice, Pomorzonin, Podhale, Legia, Baildon, Naprzód, Polonia, Bydgoszcz, Górnik Murcki, Cracovia łKS. W następnym sezonie wyprzedziliśmy dwie drużyny: Podhale, GKS Katowice, Pomorzanin, Polonia, Baildon, Naprzód, Górnik, Cracovia, Legia i Włókniarz Zgierz, W kolejnym sezonie zabrakło czterech punktów do utrzymania się: GKS Katowice, Podhale, Baildon, łKS, Legia, Naprzód, Polonia, Pomorzanin, Górnik Murcki i Cracovia.

Z kontaktów międzynarodowych tego okresu należy przypomnieć dwukrotny pobyt we Francji w 1969, gdzie biało-czerwoni pokonali m.in. drugą reprezentację RFN i reprezentację Paryża, Oceniając realne możliwości Cracovii, to w następnych latach hokeiści osiągnęli więcej, niż można było oczekiwać; zajmowali stale miejsca w czołówce drugiej ligi. Od 1970/71 kolejno; drugie (za Zagłębiem Sosnowiec), drugie, czwarte, trzecie, drugie, trzecie, pierwsze i awans po barażach z Unia Oświęcim do ekstraklasy na sezon 1977/78, Kierownictwo sekcji objął w tym seznie Antoni Cyganik, drużynę nadal prowadził Wacław Fiema, a trenerem - b. zawodnik, zaangażowany szkoleniowiec Antoni Montean. Drużyna, mimo bardzo ambitnej postawy, odniesienia kilku wartościowych zwycięstw, przy niezbyt zasłużonych porażkach i reorganizacji ligi. zajmuje ostatecznie dziewiąte miejsce za Podhalem, Zagłębiem, Naprzodem, łKS, Baildonem, GKS Kalowice, Stoczniowcem, GKS Tychy przed Polonia Bydgoszcz. Znalazła się zatem znów w szeregach drugoligowców. Pocieszeniem byt puchar Fair Play dla drużyny i B. Pawlika.

Warunki, dotychczas i tak trudne, jeszcze bardziej się pogorszyły. Remont sztucznego lodowiska spowodował konieczność treningów i gry w Nowym Targu, Nie załamało to jednak działaczy i zawodników tej chyba najambitniejszej sekcji w klubie. Naprzeciw wszystkiemu i wszystkim grali, zajmując szóste i czwarte miejsce. W sezonie 1980/81 kłopoty dosięgły szczytu i nikt biało-czerwonym nie dawał szans na nawiązanie skutecznej rywalizacji z czołówka zaplecza ekstraklasy. Rzeczywistość przeszła oczekiwania: po pięknej, sportowej walce uzyskano trzecie miejsce, co w tym sezonie oznaczało awans do pierwszej ligi! Awans wywalczyli: J. Datkiewicz, M. Mazur, M- żarnowski, Z. Behounek, J, Ciastoń. R. Cieślicki, R. Dubik. J. Frasik, J. Hojna, W. Janek, A. Jusewicz, L Kalota, M, Karasiński, J. Kuciewicz, B. Migacz, St. Papuga, B. Pawlik, A. Pieczonka, W. Siedłarczyk, J. Stryczek, J. Szewczyk, A. Szymański, W. Zieliński.

Pomyślny był sezon 1984/85. W lidze wysokie, bo szóste miejsce (za Zagłębiem, Polonia, Podhalem, Naprzodem, GKS Tychy, przed Stoczniowcem, łKS, GKS Katowice i Unia Oświęcim). W trakcie rozgrywek wiele bardzo dobrych i zwycięskich meczy z takimi potentatami jak sosnowieckie Zagłębie czy Podhale Nowy Targ. Bezsprzecznie największy sukces sekcji od 1950. Dwóch zawodników "pasów": Roman Steblecki i Bogdan Pawlik wystąpiło w pierwszej reprezentacji Polski (w tym B. Pawlik na mistrzostwach świata grupy B w Szwajcarii), Trzecią młodość przeżywał tak zasłużony dla sekcji zawodnik jak Bogdan Migacz. Należy również wymienić pozostałych autorów sukcesu.

Ostatnie lata to pasmo niepowodzeń i nieustanne dążenie do polepszenia finansów sekcji. Sezon 1996/97 to sezon, który przyniósł najwięcej radości nam kibicom w ostatnich latach. Każdy kibic Cracovii świetnie pamięta wygraną z Podhalem Nowy Targ 4:2 w lutym 1997 a także pamiętny lecz mniej szczęśliwy mecz z 1 marca tego samego roku przegrany po zaciętej grze z Podhalem 4:3.

 
spacer
Zobacz zdjęcia
Co, gdzie, kiedy...

PLAY-OFF
o brązowy medal
Cracovia-Stoczniowiec 3:1
Cracovia zwycięża!

Kraków
13.III.2007

Cracovia - Stoczniowiec 3:0 (0:0, 1:0, 2:0)

Gdańsk
16.III.2007

Stoczniowiec - Cracovia 1:3 (0:2, 0:0, 1:1)

Kraków
18.III.2007

Cracovia - Stoczniowiec 3:5 (0:1, 2:2, 1:2)

Gdańsk
22.III.2007 17:30

Stoczniowiec - Cracovia 4:8 (2:2, 2:2, 0:4)