|
Po niespodziewanym zwycięstwie w pierwszym meczu Cracovii w Nowym Targu, dzisiejsze spotkanie dla podhalan będzie pojedynkiem ,o wszystko". Ewentualna porażka postawi ich już w niezwykle trudnej sytuacji., zaś ,pasy" będą miały aż trzy szanse na wywalczenie awansu.
- Dzisiajszy mecz będzie zupełnie innym, niż ten w środę - powiedział trener Comarchu-Cracovii, Rudolf Rohaczek. - Nasza taktyka polegająca na rozbijaniu już wysoko ataków rywali była skuteczna. Na drugi mecz też ,coś" wymyślimy. Po wygranej jesteśmy zadowoleni, ale do pełni szczęścia droga jeszcze daleka. Rywale będą jeszcze bardziej zdeterminowani. Pewnym jest, że będzie to taki sam mecz walki jak poprzedni. A i presja na zawodników obu drużyny będzie nie mniejsza niż w środę. - Walka będzie pasjonująca - dodaje drugi szkoleniowiec Podhala, Wiktor Pysz. - Teraz to my musimy wygrać. I postaramy się, by tym razem to nie przeciwnicy decydowali o tym, czy wejdziemy we właściwy rytm meczu i zaczniemy grać ,swoje". A przed wszystkim w takich pojedynkach, jeżeli ma się zaledwie kilka sytuacji suprocentowych, to przynajmniej połowa z nich ,musi" zostać wykorzystana. W Cracovii, poza stłuczeniami, wszyscy są gotowi do gry, zaś w Podhalu, w ostatniej chwili zapadnie decyzja co do występu kontuzjowanych w środę - Krzysztofa Oliwy, Janusza Hajnosa i Sebastiana Bieli. Mistrz Polski urządził sobie trening strzelecki z Katowicami i to głównie trzecia i czwarta formacja. Obyło się bez kontuzji i dzisieszy mecz bądzie formalnością. Gospodarze mogą liczyć na łagodny ,wymiar kary" tylko w przypadku dekoncentracji oświęcimian. Mecz krakowski będzie prowadzić jako główny: Tadeusz Godziątkowski z Bydgoszczy, zaś w Katowicach - Krzysztof Rzerzycha z Krakowa. Dziś grają: Comarch-Cracovia - Wojas Podhale SSA Nowy Targ, godz. 18, stan rywalizacji 1:0; GKS Katowice - Dwory S.A. Unia Oświęcim, godz. 18, stan rywalizacji 0:1; KH Sanok - GKS Tychy, godz. 17, stan rywalizacji 0:1; Stoczniowiec Gdańsk - TKH Toruń, godz. 17 stan rywalizacji 0:1. |