spacer
spacer search
     CRACOVIA Search
spacer
Cracovia
Kadra
Terminarz
Wiadomości
Felietony
Prasa
Galeria
Bilety
Tabela
Strona główna
Kontakty
Linki
Szukaj
Mapa serwisu
KS Cracovia
MKS Cracovia SSA
Młodzież
Hokej kobiet
OldBoys
Kibice
TerazHokej
spacer
Strona główna arrow Prasa arrow Gazeta Krakowska arrow Pierwszy błąd

Pierwszy błąd PDF Drukuj Email
18.02.2005.

Kiedy po zakończeniu rozgrywek fazy zasadniczej, szkoleniowiec ,Pasów" Rudolf Rohaczek bynajmniej nie narzekał, że trafił na Podhale, przyglądano mu się z podejrzliwie. Teraz już nie. Ale w meczach, przebiegających na zasadzie - do pierwszego błędu, wszystko się jeszcze może zdarzyć.

Krakowianie zagrali w środę doskonale taktycznie. Atakowali rywali daleko w strefie środkowej, nie pozwalając na konstruowanie akcji i rozwinięcie skrzydeł. Robili wszystko, by gra nie była płynna, gdyż takowa to woda na młyn nowotarżan. Ale by takowa przyniosła efekt, musiała być poparta ogromną walką w każdym rejonie lodowiska. A jak trzeba ,rzucaniem" się na krążek. Do tego by myśleć o wygranej, również samemu należało stwarzać sytuacje strzeleckie. I to wszystko krakowianie czynili w środę. Do tego takich pokładów dobrze rozumianej sportowej złości nie było u krakowskich graczy widać wcześniej.

Efekt? Bynajmniej to nie Rafał Radziszewski, ale Krzysztof Zborowski miał w tym meczu więcej pracy. I musiał bronić groźniejsze strzały.

- To nie jest opinia stereotypowa, ale rzeczywista - powiedział po meczu kapitan ,Pasów", Paweł Kozendra. - Wygraliśmy dzięki taktyce. Owszem zdarzały się błędy, ale na szczęście rywale ich nie wykorzystali. Ale trudno ich zupełnie uniknąć. Jesteśmy szczęśliwi, ale to dopiero początek rywalizacji. W Krakowie musimy zagrać z taką samą determinacją jak w środę. Pomogli nam wierni kibice. W Krakowie liczymy, że hala będzie ,chodzić" od dopingu.

Krzysztof Oliwa niczym specjalnym, oprócz wybicia pleksy Chabiorem, staranowaniem Noworyty i ,wymianą słów" z arbitrem, się nie wyróżnił. Słabo zaprezentowali się jeszcze do niedawna kontuzjowani - Hajnos i Kotasek. Niewiele lepiej kadrowicze - Różański i Piotrowski.

Wyróżnienia indywidualne byłyby z krzywdą dla całego zespołu. Począwszy od Radziszewskiego, a skończywszy na młodym Noworycie wszyscy przyczynili się do tego zwycięstwa. I tylko należy Romana Tomasa, strzelca decydującego gola, specjalnie pochwalić.

- Dostałem krążek idealnie w tempo - powiedział Roman Tomas. - Wiedziałem, że gdybym strzelał górą, wysoki Zborowski mógłby to obronić, dlatego zdecydowałem się na uderzenie po lodzi. I weszło.

Jest oczywiste, że wygrana w pierwszym pojedynku doskonale ,ustawiła" krakowian. I tak po prawdzie taktyka wiele nie musi być zmieniona. Po prostu to nowotarżanie ,muszą" dzisiejszy mecz wygrać. Czyli uniknie się ,kopania się z koniem" czyli pójście na wymianę ciosów z ,Szarotkami". Bo to mogłoby drogo krakowian kosztować

Dzisiaj: COMARCH-CRACOVIA - WOJAS PODHALE Nowy Targ, godz. 18.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
spacer
Zobacz zdjęcia
Co, gdzie, kiedy...

PLAY-OFF
o brązowy medal
Cracovia-Stoczniowiec 3:1
Cracovia zwycięża!

Kraków
13.III.2007

Cracovia - Stoczniowiec 3:0 (0:0, 1:0, 2:0)

Gdańsk
16.III.2007

Stoczniowiec - Cracovia 1:3 (0:2, 0:0, 1:1)

Kraków
18.III.2007

Cracovia - Stoczniowiec 3:5 (0:1, 2:2, 1:2)

Gdańsk
22.III.2007 17:30

Stoczniowiec - Cracovia 4:8 (2:2, 2:2, 0:4)