W dzisiejszym meczu Cracovia pokonała drużynę Wojasa Podhale Nowy Targ 5:1 (2:1, 1:0, 2:0).
Bramki dla Pasów zdobyli
Karel Horny 2, Damian Słaboń, Sławomir Wieloch i Piotr Sarnik
dla Podhala bramkę uzyskał
Michał Radwański. W bramce Cracovii znakomite spotkanie
po raz kolejny rozegrał
Rafał Radziszewski, który bronił w nieprawdopodobnych
sytuacjach. Mecz obserwowało ok. 1000 widzów, gorąco, ale kulturalnie dopingujących zepsół
"Pasów".

Trener
Rudolf Rohacek przeformował trochę ataki w drużynie, w drugim miejsce
Dalibora Rimskiego zajął
Rafał Twardy, a w trzeci atak złożony był z
samych wychowanków
Marcina Cieślaka, Stanisława Urbana i Jarka Drozdowicza.
Cracovia mecz rozpoczęła z dużym znimuszem, grając zdecydowanie bardziej ofensywnie
niż w poprzendich meczach. Zarysowała się przewaga miejscowych, której uwieńczeniem
była w 10 minucie bramka strzelona przez
Damiana Słabonia. Ten gol wywołał euforię
na trybunach. Jednak już 10 sekund później Radwański uciekł prawym skrzydłem i pokonał
Radziszewskiego. Podhalanie podbudowani takim obrotem sprawy zaatakowali, zamykając
Cracovię w jej własnej tercji. Po okresie oblężenia bramki Pasów, sygnał do ataku dał
Piotr
Sarnik wychodząc z kontrą, niedługo po tym jeden z Podhalan został ukarany karą dwóch minut
a
Karel Horny wykorzystał dobre rozegranie zamka i umieścił krążek w nowotarskiej
bramce. Krakowianie schodzili na przerwę prowadząc jedna bramką a gra zapowiadała dalsze
emocje w tym meczu. Druga odsłona to chaotyczne ataki Podhala i uważna gra obronna Pasów.
Podczas kolejnej gry w przewadze znów pokazał się z dobrej strony Horny, który sprytnym
strzałem kompletnie zaskoczył
Marka Batkiewicza. Trzecia tercja bez historii, już

na początku
Sławomir Wieloch rozwiła wszelkie wątpliwości nowotarżan strzelając bramkę
na 4:1 w 43 minucie, a dzieła zniszczenia dopełnił Sarnik w 53 minucie wykorzystując
grę w przewadze i kibice mogli z czystym sumieniem zaśpiewać "na kolana" kompletnie rozbitej drużynie "Szarotek". Cracovia zagrał bardzo dobry mecz należy podkreślić grę obronną, a także
doskonałą postawę Radziszewskiego. Podhale starało się - ale z tak dysponowaną Cracovią
nie mieli najmniejszych szans grając w ten sposób. Wspaniale zachowała się krakowska publiczność która głośnym i co najważniejsze kulturalnym dopingiem zachęcała hokeistów do lepszej gry. Podczas meczu transparent wywiesiły
hokeistki, rozdawały także ulotki, zapraszające do poparcia starań o lód dla nich, być
może na fali sukcesów seniorów, znajdzie się także miejsce dla dziewcząt chcących uprawiać
tę piękną dyscyplinę sportu?.