|
Taktyka skuteczna na Podhale, zawiodła w Oświęcimiu. Po bardzo dobrze rozegranych dwóch tercjach, ostatnia należała już zdecydowanie do hokeistów Dworów Unii. A w niej show w wykonaniu Mariusza Puzii. Trzy jego gole, ale tylko dwukrotnie kapitulował Rafał Radziszewski. Jednak pokonanie oświęcimian w Krakowie wydaje się możliwe.
iewiadomo już po raz który najbardziej doświadczeni gracze Dworów Unii - Mariusz Puzio i Waldemar Klisiak rozstrzygnęli ważny mecz. Co prawda nie bez pewnej pomocy graczy krakowskich. Przykładowo Adriana Chabiora. Jak zauważył Rudolf Rohaczek, w przeciwieństwie do meczów z Podhalem, indywidualnych błędów było za dużo. W drużynie Comarchu-Cracovii dobre spotkanie rozegrała pierwsza piątka, w której Marian Csorich zaliczył kolejny świetny mecz. Jest to zresztą najlepszy sezon w karierze krakowskiego defensora. W drugim ataku Karel Horny zrobił to co do niego należało, czyli kilka razy idealnie nagrał do Romana Tomasa, ale obrońcy oświęcimscy to nie nowotarżanie. Bezbarwnie wypadł trzeci atak, trochę lepiej czwarty. Rudolf Rohaczek na dzisiejsze spotkanie będzie musiał inaczej ustawić taktykę. Bardziej ofensywną. Czy dokona zmian w składzie? W przypadku dwóch pozycji by się to przydało. Mimo porażki krakowian stać na zwycięstwo, szczególnie kiedy doping kibiców będzie jeszcze potężniejszy niż w spotkaniu z Podhalem. - Wiedzieliśmy, że starcia z mistrzem Polski będą znacznie trudniejsze niż z Podhalem - mówił Rudolf Rohaczek. - Ale mimo porażki pokazaliśmy, że stać nas na wyrównaną grę z Dworami. Każdy mecz jest inny. Nadal mamy szasę na awans i zrobimy wszystko by w Krakowie wyrównać bilans rywalizacji. Dzisiejszy mecz Comarch-Cracovia - Dwory Unia Oświęcim, godz. 18. PG |