spacer
spacer search
     CRACOVIA Search
spacer
Cracovia
Kadra
Terminarz
Wiadomości
Felietony
Prasa
Galeria
Bilety
Tabela
Strona główna
Kontakty
Linki
Szukaj
Mapa serwisu
KS Cracovia
MKS Cracovia SSA
Młodzież
Hokej kobiet
OldBoys
Kibice
TerazHokej
spacer
Strona główna arrow Prasa arrow Gazeta Krakowska arrow Do trzech razy sztuka

Do trzech razy sztuka PDF Drukuj Email
03.03.2005.

W pierwszym meczu półfinałowym hokejowego play off Comarch Cracovię pokonali oświęcimscy weterani, a właściwie Mariusz Puzio. Dla odmiany we wtorek uczyniła to oświęcimska młodzież. Tym razem to Jaros, Jakubik, Ryczko czy Gabryś wystąpili w głównych rolach. Młodą drużynę Dworów Unii przed sezonem wielu już pozbawiło tytułu. Tymczasem polityka kadrowa Andrieja Sidorenki przynosi sukcesy. We wtorek to krakowianie nie potrafili znaleźć recepty na doskonale realizowaną defensywną taktykę rywali. A, że mistrzowie Polski potrafią kontrować, hokeiści Rudolfa Rohaczka przekonali się o tym dwukrotnie.

 W wypowiedziach pomeczowych zawodnicy Cracovii przyczyn porażki szukali w... pierwszym spotkaniu. W Oświęcimiu mało zabrakło do wygranej, a gdyby do niej doszło, to ponownie krakowianie byliby w korzystniejszej sytuacji we wtorek.
Wyjątkowego pecha miał lider "Pasów" Rafał Radziszewski. Gdyby w 39 minucie, krążek lekko nie podskoczył, przeszkadzając krakowskiemu golkiperowi wybić go daleko zza bramki...
Pierwsza piątka "Pasów" zagrała niezłe spotkanie. Powstrzymała weteranów oświęcimskich, ale do pełni szczęścia zabrakło jednej strzelonej bramki, chociaż były ku temu okazje. Przy defensywnej grze rywali, Karel Horny nie mógł już posyłać krążka między obrońców do Romana Tomasa, a tym samym odpadł główny atut słowackiego napastnika. Mateusz Malinowski był bardzo pożyteczny, ale był to jego pierwszy, od dawna, występ w takim zestawieniu.
Porównywać trzecie ataki obu drużyn właściwie nie ma sensu. Na tle Klimina, Ryczki i Mlinczenki, formacja - Wieloch, Bibrzycki, Musiał stanowiła jakieś qui pro quo. I aż dziw bierze, że dopiero w trzeciej tercji krakowski duet szkoleniowców zdecydował się grać na trzy ataki. Przy czym ten trzeci stanowił teoretycznie czwarty - S. Urban, Cieślak i Witowski, którzy przynajmniej tworzyli czasem zagrożenie pod bramką Jaworskiego.
Czy jest jeszcze szansa odwrócenia losów rywalizacji? Niewielka. Marcin Jaros zapowiada, że oświęcimianie będą w piątek atakować by zakończyć walkę o finał. Czyli zapowiada się scenariusz z pierwszego pojedynku. I jeżeli tym razem szczęście będzie po stronie krakowian, to może dojdzie w niedzielę do kolejnego meczu.
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
spacer
Zobacz zdjęcia
Co, gdzie, kiedy...

PLAY-OFF
o brązowy medal
Cracovia-Stoczniowiec 3:1
Cracovia zwycięża!

Kraków
13.III.2007

Cracovia - Stoczniowiec 3:0 (0:0, 1:0, 2:0)

Gdańsk
16.III.2007

Stoczniowiec - Cracovia 1:3 (0:2, 0:0, 1:1)

Kraków
18.III.2007

Cracovia - Stoczniowiec 3:5 (0:1, 2:2, 1:2)

Gdańsk
22.III.2007 17:30

Stoczniowiec - Cracovia 4:8 (2:2, 2:2, 0:4)