|
Pożegnanie Sławomira Wielocha, wielokrotnego reprezentanta w hokeju na lodzie |
|
|
|
|
31.08.2005. |
|
Sławomir Wieloch oficjalnie pożegnał się wczoraj z reprezentacją Polski. Hokeista symbolicznie wyjechał na lód, w pierwszym ataku zastąpił na 18 s Piotr Sarnika. Zaraz potem Polacy stracili dwie bramki. - Biorę je na siebie. Feta przed meczem zdekoncentrowała zespół - tłumaczył
36-letni Wieloch, nazywany przez kolegów "Lulek", urodził się w Czeladzi, jest absolwentem Technikum Górniczego w Sosnowcu. W hokeja uczył się jednak grać w Jastrzębiu. Występował też w Zagłębiu, Unii Oświęcim, a także Orliku Opole i Cracovii. Obecnie jest grającym trenerem JKH Jastrzębie.
Zawsze wyróżniał się nienaganną techniką jazdy na łyżwach i talentem do zdobywania bramek - dwa razy w latach 1995 i 97 był królem strzelców ekstraligi.
Polskę reprezentował w 87 meczach, strzelił 20 goli. Grał na Igrzyskach Olimpijskich w Albertville (1992). - To wspaniałe przeżycie. Nie da się porównać z niczym innym - podkreśla. Ostatni raz w kadrze zagrał w 1997 roku w czasie mistrzostw świata grupy B w Katowicach. W kadrze najlepiej mu się grało z Waldemarem Klisiakiem. Razem z żoną Kingą mieszka w Oświęcimiu, ma pięcioletnią córkę Wiktorię.
|