|
Cracovia mistrzem w hokeja |
|
|
|
|
07.09.2005. |
|
Jednym z okrzyków, jakie towarzyszą fanom „Pasów" jest głośny zaśpiew na melodię Quanta
Namera: „Hej heja heja, Cracovia mistrzem hokeja!" To hasło nawet latem
każe pamiętać o drugiej miłości kibiców „Pasów". Piorwszy mecz hokejowy
oglądalem w hali przy ulicy Siedleckiego pod koniec lat 80. W tamtym
okresie boje z Podhalem czy Polonią Bytom rzadko kończyły się
zwycięsko. Czasem jednak działy się rzeczy magiczne, a czarodziejem był
niemal zawsze Roman Steblecki. Nieliczne triumfy mocno zapadały w
pamięć i zawsze była to zasługa zawodnika z nr 17. Odrodzenie
Cracovii spowodowało, że swoje dobre chwile przeżywa też drużyna
hokejowa. Mecze o ekstraklasę - przed rokiem - znów stały się magiczne
za sprawą powrotu czarodzieja. Pan Roman w wieku 41 lat zagrał w
barażach, aby wspomóc biało-czerwonych. Jego bramki przyczyniły się do
upragnionego awansu. To była prawdziwa magia. W roli beniaminka „Pasy"
wywalczyły brąz, pierwszy medal od 56 lat dla drużyny pięciokrotnego
hokejowego mistrza Polski. Choć Romana Stebleckego nie było już wśród
graczy ( nie dał się namówić na wyczynowy trening ), to nie ulega
wątpliwości że on zasłużył na ten medal. Mam
zresztą nadzieję, że będzie też złoto na które Cracovia ma w tym
sezonie szansę. Wygrajcie tytuł chłopaki- także dla Pana Romana.
Trzymam kciuki. Rafał Nowak ECHO MIASTA KRAKÓW
|