|
Strona 1 z 2 Mistrz Polski z Tychów zapowiada walkę o obronę tytułu. Zagłębie
planuje rozegrać sezon bez długów i nie przegrywać na własnym lodowisku.
W okresie letnim z obozu mistrzów Polski dochodziły niepokojące
wieści. Hokeiści denerwowali się (kilka razy nawet strajkowali), gdyż
opóźnienie w wypłacie pensji sięgało już miesięcy. Marek Kostecki,
prezes Stoczniowca, żądał powrotu do Gdańska Mariusza Justki, Adama
Bagińskiego i Rafała Cychowskiego, którzy mają stanowić o sile ataku i
obrony tyskiej drużyny. Wreszcie do Czech wyjechał "czarodziej" Robin
Bacul, który z krążkiem potrafił zrobić wszystko. Jakby problemów było
mało, na koniec lata na tyskim lodowisku rozlał się amoniak.
Siła GKS-u jest jednak podobna, jak w ubiegłym sezonie. W
przedsezonowych sparingach dobre recenzje zbierał Czech Tomas Kramny, o
którym mówi się, że może być najlepszym obrońcą ligi. Trenerzy wiele
obiecują też sobie po 37-letnim już Jędrzeju Kasperczyku, który po
latach spędzonych na niemieckich lodowiskach postanowił wrócić do
kraju. Wiele będzie też zależało od formy Arkadiusza Sobeckiego, który
po znakomitym poprzednim sezonie będzie musiał sprostać oczekiwaniom
kibiców. Trener Wojciech Matczak odważnie wprowadził do kadry kilku
utalentowanych juniorów - pod okiem ojca ligowy hokej będzie m.in.
poznawał 19-letni Bartosz Matczak.
Zagłębie wraca do ekstraligi po trzech latach przerwy. Chociaż
w tamtej drużynie nie brakowało zawodników, którzy stanowią teraz o
sile reprezentacji i innych klubów (m.in.: Rafał Radziszewski, Jarosław
Kuc, Grzegorz Piekarski, Piotr Sarnik, Rafał Twardy, łukasz Zachariasz
czy Oktawiusz Marcińczak), to teraz nadzieje na dobry wynik są większe.
Podstawą sukcesów mają być dobrze przepracowany okres
przygotowawczy - hokeiści zgodnie przyznają, że tak ciężko nie
pracowali nigdy - oraz pewne pieniądze (trzy lata temu w Zagłębiu
brakowało na wszystko - od kijów, po lekarza zawodów). Działacze
Zagłębia nie mogą się nachwalić Lechosława Jarzębskiego - wojewoda
śląski nie dość, że nakłonił do współpracy z klubem kilku sponsorów, to
jeszcze był częstym gościem na sparingach, a nawet treningach.
Siłą drużyny powinny być wyrównane pary obrońców oraz
nieobliczalny atak z francuskimi braćmi Da Costa na czele. Minusem jest
brak doświadczonego bramkarza - o pozycję pierwszego będą rywalizować
łukasz Blot i Daniel Kachniarz.
Jacek Szkonter
wiceprezes GKS-u Tychy
Jestem optymistą, wierzę, że tytuł mistrzowski zagości w Tychach
na dłużej. W tym sezonie będzie obowiązywało co prawdo hasło "bij
mistrza", ale sądzę, że zespół poradzi sobie z tą presją. Mamy mocny
skład, kto wie, czy nie mocniejszy niż w poprzednim sezonie. Groźna na
pewno będzie Unia, obawiam się też drużyny z Torunia, która GKS-owi
nigdy nie leżała. Niżej oceniam szanse Cracovii.
Tomasz Pawłowski
prezes Zagłębia Sosnowiec
Zdajemy sobie sprawę, że przyjdzie nam walczyć o utrzymanie.
Liczymy, że zespół będzie grał na tyle dobrze i skutecznie, że na mecze
będzie przychodziło wielu kibiców. Chcemy wygrywać u siebie, pewnie uda
się też sprawić kilka niespodzianek na wyjazdach. Ostatni sezon udało
nam się zakończyć bez długów, mam nadzieję, że teraz będzie podobnie.
Moim zdaniem walkę o mistrzostwo rozstrzygną między sobą Cracovia, Unia
i Tychy - ze wskazaniem na zespół z Krakowa.
not. tod
O co gramy?
W sezonie zasadniczym każdy z zespołów rozegra 42 mecze (sześć
rund spotkań). Mecze odbywają się zazwyczaj w piątki i niedziele
(rezerwowym terminem jest wtorek). Następnie zespoły podzielą się na
dwie grupy i rozegrają play-off. Drużyny z miejsc 1.-4. stoczą
rywalizację o mistrzostwo Polski, a zespoły, które zajęły pozycje od 5.
do 8. będą grały o utrzymanie w ekstralidze.
tod
Co u rywali
Unia Oświęcim - dla niej liczy się tylko walka o złoto. Zespół
stracił latem największą gwiazdę - trenera Andrieja Sidorenkę, który
zdecydował się na pracę w Rosji.
Cracovia - najbogatszy zespół w lidze. W Krakowie chcą mistrzostwa na 100-lecie klubu.
TKH Toruń - stabilny budżet i skład. żeby tylko jeszcze kontuzje omijały pechowego bramkarza Tomasza Wawrzkiewicza.
Podhale Nowy Targ - rok temu nie weszło nawet do czwórki. Teraz znowu zapowiada walkę i chce być w finale!
Stoczniowiec Gdańsk - z każdym rokiem traci najlepszych
zawodników. Zdolny do sprawienia kilku niespodzianek, ale na koniec i
tak będzie walczyć o utrzymanie.
KH Sanok - podobnie jak Zagłębie, będzie walczyć o punkty głównie na własnym lodowisku.
tod
|