|
|
 |
|
I kolejka: Zwycięstwo Cracovii |
|
|
|
|
10.09.2005. |
Z
gracją i bez wielkiego wysiłku "Pasy" odprawiły pierwszą ligową
przeszkodę. - Cracovia to zdecydowany faworyt do walki o mistrzostwo
Polski - stwierdził po meczu trener Stoczniowca Miroslav Doleżalik.
Dwory/Unia z liderem Mariuszem Puziem odprawiły KH Sanok, a
Wojas/Podhale przegrał na wyjeździe z TKH 2:4.
Sześciu nowych zawodników Cracovii (zwłaszcza reprezentacyjny tercet z
reprezentacji - Piotr Sarnik, Michał i Bartłomiej Piotrowscy) zaciskało
kciuki na trybunach, bo nie zostali zatwierdzeni do gry. Nawet bez ich
wsparcia zespół potrzebował ledwie 12 minut, by rozstrzygnąć piątkową
konfrontację.
Zaczęło się uroczyście - od Mazurka Dąbrowskiego i polskiej flagi na
inaugurację sezonu. Dźwięki hymnu bojowo nastroiły gospodarzy, bo już
po 10 s Rafał Twardy powinien strzelić gola (świetne podania Damiana
Słabonia), ale Przemysław Odrobny nie dał się. Ochotę do gry odebrali
mu bardzo szybko Stanisław Urban (dobitka po lodzie) i Słaboń (po
kontrze Leszka Laszkiewicza), którzy trafili do siatki w odstępie 16 s.
Zmiennik Odrobnego Paweł Jakubowski nie wytrwał nawet 10 minut bez gola
za sprawą waleczności S. Urbana. - Lepszego początku sezonu nie mogłem
sobie wymarzyć. Jestem bardziej dumny z drugiego gola, bo sam
wywalczyłem krążek pod bandą - mówił zadowolony jeden z czterech
wychowanków "Pasów", gdy jego odwieczny partner w ataku Marcin Cieślak
(również niezatwierdzony do gry) składał mu gratulacje.
Biało-czerwoni walczyli z poświęceniem. Rozcięty łuk brwiowy Sebastiana
Witowskiego, potężna "śliwa" pod okiem kapitana Krzysztofa Śliwy i
stłuczenie Twardego - to bilans tylko I tercji.
- Cieszę się, bo pierwszy mecz to zawsze wielka niewiadoma - nie krył
szkoleniowiec Cracovii Rudolf Rohaczek, który oburza się, słysząc, że
jego zespół jest faworytem rozgrywek. - Przeciwko nam każdy zagra na
110 procent, a faworytów jest przynajmniej pięciu - argumentuje, a
graczem meczu wybrał zasłużenie Laszkiewicza.
| ComArch/Cracovia | 5 |
| Stoczniowiec | 1 |
Tercje: 3:0, 2:1, 0:0.
Bramki: 1:0 S. Urban (3. Marcińczak), 2:0 Słaboń (3. Laszkiewicz), 3:0
S. Urban (12.), 3:1 Pavlaczka (23. Wróbel w przewadze), 4:1 Horny
(32.), 5:1 Potoczny (38.).
Cracovia: Radziszewski - Kozendra, Csorich, Twardy, Słaboń, Laszkiewicz
- Dulęba, P. Urban, Potoczny, Voznik, Horny - Marcińczak, Chabior,
Witowski, Urban, Śliwa.
Sędziował Przemysław Kępa z Nowego Targu. Kary: 16 oraz 12 min. Widzów 1,2 tys.
Unia: Złoty kij "Puzona"
Przed meczem prezes Dworów/Unii Kazimierz Woźnicki podkreślał, że w
jego drużynie jest tylko sześciu zawodników z zewnątrz, a pozostali to
wychowankowie. Młodzież szybko odpłaca za zaufanie. Przy pierwszej
bramce Jakub Radwan zachował zimną krew, tak podając Mariuszowi
Puziowi, że ten uderzył do pustej bramki. Po kombinacyjnych akcjach
padły też dwie ostatnie bramki, a Sebastian Kowalówka zaliczył
"solówkę".
Pierwsze skrzypce w Unii to nadal 39-letni Mariusz Puzio. Jego dwa gole
i dwie asysty to pierwszy krok w kierunku walki o Złoty Kij
(reaktywowany właśnie po dziesięciu latach plebiscyt "Sportu"). - To ja
mam wam mówić, kiedy zdobyłem to trofeum? A od czego wy, panowie,
jesteście - obruszył się na dziennikarzy "Puzon". - Mam 39 lat.
Nagrałem się w hokeja, więc bramki nie zawsze sprawiają mi satysfakcję.
A Złoty Kij zdobył w 1992 r.
- Ciągle mnie martwi skuteczność. Potrzebujemy 4-5 pozycji na gola. Na
Sanok to wystarczyło, ale co będzie, jeśli trafimy na mocniejszego
rywala - martwił się po meczu Richard Farda, trener Dworów.
Tercje: 1:0, 4:2, 2:0.
Bramki: 1:0 Puzio (18. Radwan), 2:0 Bibrzycki (21. Puzio, Stachura),
3:0 Misal (25. Jaros, Gabryś), 4:0 Puzio (34. Piekarski), 4:1 Kostecki
(34. T. Demkowicz), 4:2 T. Demkowicz (36. Talaga), 5:2 Kowalówka (40.),
6:2 Stachura (52. Puzio), 7:2 Radwan (57. Modrzejewski).
Unia: Jaworski - Piekarski, Gavalier, Stachura, Bibrzycki, Puzio -
Bohaczek, Gabryś, Misal, Kowalówka, Jaros - Noworyta, Kłys, Radwan,
Ryczko, Modrzejewski - Połącarz, Kozak, Sękowski, Kwiatek.
Sędziował: Waldemar Marczuk z Torunia. Kary: 10 oraz 8 minut. Widzów 700
Podhale: Ta I tercja
"Szarotki" przespały pierwszą tercję, w której straciły dwie bramki z
dobitek. Po golu Mariana Kacirza górale myśleli o wyrównaniu, ale gdy
grali w przewadze, źle przeprowadzili zmianę i stracili bramkę (strzał
z dystansu najlepszego na lodzie łotysza Vadimsa Romanovskisa).
Dwubramkowej straty nie udało się obronić.
| TKH Toruń | 4 |
| Wojas/Podhale | 2 |
Tercje: 2:0, 1:1, 1:1.
Bramki: 1:0 Romanovskis (9.), 2:0 Suchomski (11.), 2:1 Kacirz (22.
Różański), 3:1 Romanovskis (31. Proszkiewicz w osłabieniu), 3:2
Podlipni (49. Moskal), 4:2 Myszka (55. Proszkiewicz).
Podhale: Zborowski - Jakesz, Sroka, Hajnos, Kacirz, Różański - Dudka,
Zamojski, łyszczarczyk, Moskal, Podlipni - łabus, Gil, Ćwikła, Biela,
Zapała.
Sędziował Krzysztof Rzerzycha z Krakowa. Kary: 16 oraz 37 (w tym 25 min dla Gila). Widzów: 3 tys.
W ostatnim meczu: Zagłębie Sosnowiec - GKS Tychy 4:1 |
|
|
|
|
|
|
Co, gdzie, kiedy... |
|
PLAY-OFF o brązowy medal Cracovia-Stoczniowiec 3:1 Cracovia zwycięża! Kraków 13.III.2007 Cracovia - Stoczniowiec 3:0 (0:0, 1:0, 2:0) Gdańsk 16.III.2007 Stoczniowiec - Cracovia 1:3 (0:2, 0:0, 1:1) Kraków 18.III.2007 Cracovia - Stoczniowiec 3:5 (0:1, 2:2, 1:2) Gdańsk 22.III.2007 17:30 Stoczniowiec - Cracovia 4:8 (2:2, 2:2, 0:4)
|
|
|
|
|
|
|