|
|
 |
|
ComArch/Cracovia - Wojas/Podhale 5:1 w PLH |
|
|
|
|
15.11.2004. |
Nowy
trener "Pasów" Czech Rudolf Rohaczek ma chyba czarodziejską różdżkę. Po
pięciu treningach odmienił zespół do tego stopnia, że wczoraj przy
Siedleckiego wicemistrzowskie "Szarotki" były bezradne. Rohaczek jest
wart o wiele więcej niż jego rodacy debiutujący w ekipie gości.
Bohaterem meczu został bramkarz biało-czerwonych Rafał Radziszewski.
Puścił krążek do siatki tylko raz, gdy po strzale Michała Radwańskiego
zmylił go rykoszet. - Krążek odbił się od kija naszego obrońcy. To był
pech. Nie mogłem nic zrobić - opowiadał po meczu "Radzik".
Pozostałe 28 uderzeń bramkarz "Pasów" obronił. Kierownik Podhala i były
napastnik górali Jacek Kubowicz liczył nieudane strzały i z
niezadowoleniem kręcił głową. Kilka metrów dalej prezes Wojasa/Podhala
Piotr Kołodziej pluł sobie w brodę, że nie udało mu się namówić
Radziszewskiego do pozostania w Nowym Targu na kolejny sezon.
- Zawsze jest większa mobilizacja, gdy grasz przeciwko swojej byłej
drużynie. Dlatego cieszę się, że chłopaki zagrali tak dobrze, a ja
miałem niezły dzień - mówił "Radzik", który stanie się koszmarem
czeskiego duetu Martin Kotasek-Miroslav Fiszer. Każdy z nich zmarnował
minimum trzy świetne okazje, a już w 35. s meczu Radziszewskiego mógł
pokonać tylko najlepszy snajper górali Janusz Hajnos.
Trener Rohaczek podkreślał jednak, że wygrał zespół, a nie tylko
bramkarz. - Chłopcy znakomicie zrealizowali taktykę. Kiedy się dało,
mieli stosować presing, a jak nie, to się cofnąć i poczekać na rywala w
naszej tercji - zdradzał tajniki taktyki szkoleniowiec Cracovii. -
Chcieliśmy zmusić trenera Podhala, by jak najszybciej zrezygnował z gry
na cztery ataki, i szybko się to udało.
Istotnie, Andrzej Słowakiewicz jeszcze w końcówce drugiej tercji
zrezygnował z gry młodszych napastników. Dawid Słowakiewicz, łukasz
Batkiewicz i Krzysztof Zapała obserwowali mecz oparci o bandę. Gra
najlepszymi trzema formacjami nic nie dała. "Pasy" na początku III
odsłony strzeliły czwartego gola (Sławomir Wieloch chytrym strzałem po
podaniu Oktawiusza Marcińczaka spod bandy), a później piątego (po
lekkim uderzeniu Piotra Sarnika "guma" skacząca po lodzie zaskoczyła
Marka Batkiewicza).
Kapitan "Szarotek" miał pretensje do sędzi, że wypaczył wynik meczu: -
Straciliśmy trzeciego gola w osłabieniu, bo jeden z krakowian wpadła na
łabuza i sędzia dał karę przeciwko nam, zamiast odesłać do boksu kar
obrońcę Cracovii, który faulował Kotaska. Jeśli się weźmie pod uwagę
przebieg meczu, nie zasłużyliśmy na tak wysoką porażkę.
Dwie ważne bramki dla "Pasów" strzelił Czech Karel Horny. - Przerwałem
serię pięciu meczów bez gola - odetchnął z ulgą i dorzucił: - Proszę
napisać, że od grudnia jestem wolnym zawodnikiem, bo wygasa mi kontrakt.
|
ComArch/Cracovia
|
5
|
|
Wojas/Podhale
|
1
|
Tercje: 2:1, 1:0, 2:0
STRZELCY BRAMEK1:0 Słaboń (10. dobitka po strzale Urbana), 1:1
Radwański (10. Różański), 2:1 Horny (18. Wieloch), 3:1 Horny (36.
Wieloch w przewadze), 4:1 Wieloch (43. Marcińczak), 5:1 Urban (53.
Csorich w przewadze).
SKłADY
ComArch/Cracovia: Radziszewski - P. Urban, Csorich, Sarnik, Słaboń,
Malinowski - Marcińczak, Smreczyński, Wieloch, Horny, Twardy -
Kozendra, Kotuła, Drozdowicz, Cieślak, S. Urban.
Wojas/Podhale: M. Batkiewicz - Sroka, Kolasa, Hajnos, Biela, Podlipni -
Talaga, Gil, Różański, Słowakiewicz, Radwański - łabuz, Piotrowski,
Kotasek, Fiszer, Zapała - łyszczarczyk, Ćwikła, ł. Batkiewicz.
Sędziował Włodzimierz Zarodkiewicz z Sosnowca. Kary: 14 oraz 22 min (w tym 10 dla łabuza). Widzów: 1000. |
|
|
|
|
|
|
Co, gdzie, kiedy... |
|
PLAY-OFF o brązowy medal Cracovia-Stoczniowiec 3:1 Cracovia zwycięża! Kraków 13.III.2007 Cracovia - Stoczniowiec 3:0 (0:0, 1:0, 2:0) Gdańsk 16.III.2007 Stoczniowiec - Cracovia 1:3 (0:2, 0:0, 1:1) Kraków 18.III.2007 Cracovia - Stoczniowiec 3:5 (0:1, 2:2, 1:2) Gdańsk 22.III.2007 17:30 Stoczniowiec - Cracovia 4:8 (2:2, 2:2, 0:4)
|
|
|
|
|
|
|