spacer
spacer search
     CRACOVIA Search
spacer
Cracovia
Kadra
Terminarz
Wiadomości
Felietony
Prasa
Galeria
Bilety
Tabela
Strona główna
Kontakty
Linki
Szukaj
Mapa serwisu
KS Cracovia
MKS Cracovia SSA
Młodzież
Hokej kobiet
OldBoys
Kibice
TerazHokej
spacer
Strona główna arrow Prasa arrow Dziennik Nowiny arrow Pech sanoczan

Pech sanoczan PDF Drukuj Email
12.09.2005.
Sanoccy hokeiści, wbrew przewidywaniom malkontentów, nie grają aż tak źle i na razie, choć są bez punktu, zbierają pochlebne recenzje. Wczoraj omal nie urwali punktu faworyzowanej Cracovii tracąc remis na 12 sekund przed końcem.
DWORY UNIA OŚWIĘCIM - KH SANOK 7-2 (1-0, 4-2, 2-0)
1-0 Puzio - Radwan (17:34), 2-0 Bibrzycki - Puzio - Stachura (20:54), 3-0 Misal - Jaros - Gabryś (24:22), 4-0 Puzio - Piekarski (33:28), 4-1 Kostecki - T. Demkowicz (33:46), 4-2 T. Demkowicz - Talaga (35:51), 5-2 Kowalówka (39:17), 6-2 Stachura - Puzio (51:02), 7-2 Radwan - Modrzejewski (56:48).
UNIA: Jaworski - Gavalier (2), Piekarski; Bohaczek, Gabryś; Noworyta (2), Kłys; Połącarz, Kozak (2) - Stachura, Bibrzycki (4), Puzio; Misal, Kowalówka, Jaros; Radwan, Sękowski, Modrzejewski oraz Ryczko, Kwiatek. Trener - Richard FARDA.
KH: Worosznow - Ciepły, Rąpała; Burnat, Talaga; Miśków, D. Demkowicz - Niemiec, Milan, Radwański; Dżoń, Kostecki (2), T. Demkowicz (2); Solon, Pavel, Grzesik (2). Trener - Marian BRUSIL.
SĘDZIOWALI Włodzimierz Marczuk (Toruń) oraz Sebastian Molenda i Jacek Bernacki (Sosnowiec). KARY: 10 i 8 minut (2 techniczne). WIDZÓW 700.
- Nasza drużyna dopiero się tworzy. Było nas tylko 17, w tym jedynie sześciu obrońców. W Sanoku został obrońca Adam Fraszko, który podjął treningi z naszym zespołem. Potrzebujemy jeszcze przynajmniej jednego obrońcy i dwóch napastników i wtedy będziemy już mogli mówić o pełnym składzie - tłumaczył Marian Brusil, trener sanoczan.
Mecz zaczął się w miłej atmosferze; Mariusz Puzio otrzymał nagrodę dla najlepszego zawodnika Unii w poprzednim sezonie. 39-letni lewoskrzydłowy już w pierwszym meczu strzelił dwa gole i zaliczył dwie asysty.
Gospodarze szybko osiągnęli przewagę, ale długo nie potrafili jej zamienić na gola. Zrobił to dopiero niezawodny Puzio. Gdy poprawił Rafał Bibrzycki (tuż po zejściu z ławki kar) wydawał się, że będzie pogrom. Przy stanie 4-0 dwie ładne akcje zrobili goście. Najpierw Tomasz Demkowicz uruchomił Roberta Kosteckiego, który wjechał środkiem i strzelił w "okienko", a po 65 sekundach Bartłomiej Talaga popisał się rajdem prawym skrzydłem, zaś zamykający akcję Tomasz Demkowicz przy słupku strzelił w krótki róg. Nadzieje sanoczan na niespodziankę zostały rozwiane już po chwili. Na dodatek w 50. minucie Piotr Ciepły z ułamanymi zębami zszedł do szatni.
- Z gry możemy być w sumie zadowoleni. O wyniku zadecydowały indywidualne błędy w obronie, ale występu nie musimy się wstydzić - mówił Tomasz Demkowicz, napastnik i II trener KH.
KH SANOK - COMARCH CRACOVIA 3-4 (1-1, 1-2, 1-1)
1-0 Dżoń - T. Demkowicz - w przewadze (11.25), 1-1 Śliwa - Marcińczak - Chabior (17.30), 1-2 Dulęba - Csorich w przewadze (21.08), 2-2 Kostecki - T. Demkowicz, Ciepły - w osłabieniu (30,42), 2-3 Horny - w przewadze (33,07), 3-3 Radwański - Niemiec (45,48), 3-4 Słaboń (59,48).
KH SANOK: Janiec (2) - Rąpała, Ciepły; Talaga, Burnat; D. Demkowicz, Miśków - Radwański, Milan (2), Niemiec (2); T. Demkowicz, Kostecki (2), Dżoń (2+10); Solon, Pavel, Grzesik (2). Trener Marian Brusil
CRACOVIA: Radziszewski - Csorich, Kozendra; P. Urban (2), Dulęba (2); Marcińczak, Chabior - Laszkiewicz, Słaboń, Twardy; Horny, Voznik, Potoczny; St. Urban (2), Śliwa (2), Witowski. Trener Rudolf Rohaczek.
SĘDZIOWALI: Włodzimierz Zarodkiewicz (Katowice) oraz Rafał Gawron (Katowice) i Jacek Bernacki (Sosnowiec). KARY: 22 - 8 + 2 techn.). WIDZÓW: 2200.
Kibice zostali kupieni przez swoją drużynę. Zamiast lania, jakiego się spodziewali, ambitny zespół KH stoczył pasjonujący pojedynek z faworyzowaną Cracovią. Do szczęścia zabrakło tylko 12 sekund, bo właśnie wtedy Damian Słaboń, po wygraniu bulika, wepchnął krążek do bramki. W I tercji przeważali krakowianie, jednak gospodarze grali uważnie i mądrze w obronie, groźnie kontratakując. Właśnie z takiej kontry, gdy sanoczanie grali w przewadze, Artur Dżoń z podania Tomka Demkowicza strzelił pierwszą bramkę w tym meczu. Wyrównał Krzysztof Śliwa. Na początku II tercji sanoczanie stracili głupią bramkę, ale odrobili ją w 31 min., grając w osłabieniu. Tomasz Demkowicz wypuścił w bój Artura Kosteckiego, doprowadzając ponad 2-tysięczną widownię do szału. Temperatura na trybunach była jeszcze wyższa, kiedy to w 33.07 min. sędzia główny uznał bramkę Hornego, mimo iż sędzia bramkowy stwierdził akurat odwrotnie. To był niewątpliwie faul ze strony W. Zarodkiewicza. W III tercji wyrównał Maciej Radwański, który w 57 min. jechał sam na sam z Radziszewskim. Tym razem bramkarz Cracovii wygrał ten pojedynek. Gdy wydawało się, że po chwili rozpocznie się dogrywka, na 12 sekund przed końcem Damian Słaboń wygrał bulik i w wielkim tłoku wcisnął krążek do bramki dobrze broniącego łukasza Jańca.
Mimo przegranej, sanoczanie sprawili swoim pupilom miłą niespodziankę. - Ta drużyna będzie grała - słychać było na trybunach.
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
spacer
Zobacz zdjęcia
Co, gdzie, kiedy...

PLAY-OFF
o brązowy medal
Cracovia-Stoczniowiec 3:1
Cracovia zwycięża!

Kraków
13.III.2007

Cracovia - Stoczniowiec 3:0 (0:0, 1:0, 2:0)

Gdańsk
16.III.2007

Stoczniowiec - Cracovia 1:3 (0:2, 0:0, 1:1)

Kraków
18.III.2007

Cracovia - Stoczniowiec 3:5 (0:1, 2:2, 1:2)

Gdańsk
22.III.2007 17:30

Stoczniowiec - Cracovia 4:8 (2:2, 2:2, 0:4)