|
W meczu 6 kolejki hokeiści Cracovii pokonali TKH Toruń 6:1 i prowadzą w tabeli bez straty punktu. Zaczęło się nerwowo bo rozniosło się o kłopotach zdrowotnych naszej drużyny ( epidemia grypy ). Potem już było lepiej. Już w 2 min bomba P. Urbana ląduje na słupku bramki toruńskiej. W siódmej minucie przeżywający prawdziwy renesans formy kapitan K. Śliwa ( reprezentacja ? ) piękną „solówką” otwiera wynik.
Potem gra się wyrównała a nawet TKH osiągnął niewielką przewagę. Więcej bramek już jednak nie padło mimo że obie strony miału ku temu okazje. Na uwagę zasługuje tu niecelny strzał do pustej już bramki L. Laszkiewicza, którego rozgrzesza tylko ostry kąt. Druga tercja rozpoczęła się od prezentu obrońcy i bramkarza TKH. Karel Horny wykorzystując ich gapiostwo przejął krążek i podał do Laszkiewicza. Strzał był formalnością. Teraz z kolei do walki poderwali się torunianie którzy zdobyli gola wykorzystując grę w przewadze ( ładna kombimacja w trójkącie Dołęga ̵ 1; Sokół – Proszkiewicz ). W 11 minucie mogło być remisowo. Milan Furo zostal podcięty przez P. Urbana i mieliśmy rzut karny. J. Dołęga jednak wykonał go fatalnie. Na koniec tej emocjonującej tercji dal o sobie znać niezawodny K. Horny. Sześć sekund gry w przewadze wystarczyło by „hokejowy Węgrzyn” strzelił swojego piątego gola w sezonie. A więc 3:1 po dwóch tercjach i wynik meczu nadal jest sprawą otwartą. A potem koncert gry dał atak Horny – Słaboń – Laszkiewicz. Trzy bramki i było po meczu. W 9 minucie publiczność zaczęła skandować „Leszek Laszkiewicz”, myślę że nie po raz ostatni. Już do końca Cracovia starała się dowieźć wynik do końca co się udało. Najlepszymi graczami w swoich drużynach wybrani zostali Tomasz Proszkiewicz i strzelec trzech goli Leszek Laszkiewicz. We wtorek Pasy grają w Nowym Targu, zapowiada się ciekawe widowisko.
Powiedzieli:
J. Morawiecki, trener TKH – byliśmy zmęczeni po ośmiogodzinnej podróży, zawiedli obrońcy, Wawrzkiewicz wróci za tydzień R. Rohacek – w pierwszych dwóch tercjach, mecz był wyrównany, ciężki, w trzeciej kontrolowaliśmy sytuację. Znać dużą przerwę u Michała Piotrowskiego, chęci miał za trzech ale jeszcze nie wychodziło. Cieszę się ze zwycięstwa nad trudnym przeciwnikiem. U moich było dużo niepotrzebnych kar.
Cracovia - TKH Toruń 6:1 (1:0, 2:1, 3:0)
Bramki: dla Cracovii - Leszek Laszkiewicz - trzy (22, 43, 49), Krzysztof Śliwa (7), Karel Horny (40), Damian Słaboń (41); dla TKH - Tomasz Proszkiewicz (27).
Kary: po 16 minut. Widzów 1500.
|