|
|
 |
|
Nie DWOR-ujcie sobie z Nas... |
|
|
|
|
06.10.2005. |
|
... bo rządzimy ligą!!! Na ten mecz wielu z nas czekało od dłuższego czasu. Oto zawitała na Siedleckiego Unia Oświęcim, wicelider tabeli. Pełna hala i gorący doping. Dużo walki i twarde gra. Na to czekaliście? No to właśnie to dostaliście.
I tercja – jaka jest prawda? Jeśli nie wiedziałeś, to jeszcze przed meczem reszta kibiców Ci to uświadomiła ;-). Zaczęło się najlepiej jak tylko można zacząć - Sarnik precyzyjnie strzelił i Jaworski był bez szans. Początek świetny, co tylko podgrzało atmosferę. Brakuje jednak kogoś kto pokierowałby dopingiem. Unia to mocna drużyna, zacięte pojedynki toczą się w środkowej części lodowiska. Gdy do końca tercji zostało 5 minut, akcję przeprowadzili „emeryci” z Oświęcimia. Strzał Puzio zatrzymany został przez Radzika, ale dobitka Bibrzyckego znalazła drogę do siatki.
II tercja – leciutka mgła nad taflą świadczy o tym, że mamy tu mecz na szczycie. Pomimo ostrej gry ze strony Unii Pasy nie myślą tylko o obronie. Staramy się pomóc zawodnikom jak tylko możemy, w końcu jest nas w hali tyle, że „Lokomotywa” robi wrażenie. Przy okazji można się dowiedzieć o wzajemnych relacjach pomiędzy pewnymi zawodnikami Unii. Podobno lubią się chłopaki ;-). W tej tercji główną role odgrywają bramkarze, zarówno Radzik jak i Jawa pokazują dlaczego grają w reprezentacji. Pod koniec tercji nasz ulubieniec Karel Horny dostaje mocnego bodiczka i przez dłuższą chwilę leży na lodzie. Gdy przy pomocy kolegów zjeżdża do boksu myślę sobie, że nie chciałbym być zawodnikiem Unii, jeżeli Karel wróci.
III tercja – Karel wrócił i od razu pokazał, że nie warto z nim zadzierać. Nie minęła minuta, gdy na tablicy było 2:1 dla Pasów, a my oklaskiwaliśmy świetną akcję Hornego. To w jaki sposób ograł Jawę i w jak pewny sposób zdobył gola, ehhh co tu dużo mówić – Profesor. To jedna z takich akcji, podczas których jesteś pewien, że będzie gol i choć jeszcze nie świeci się lampka za bramką, ty już się cieszysz. Unitów to trochę podłamało, zaczęli grać nerwowo, łapiąc głupie kary. Jednak nasza gra w przewadze ostatnio trochę szwankuje. Nie jesteśmy w stanie wykorzystać gry nawet w podwójnej przewadze. Pod koniec meczu trener Oświęcimia wycofał bramkarza wprowadzając dodatkowego napastnika, dodajcie do tego karę dla Piotrowskiego i gramy w czterech na sześciu. Staramy się wspierać zespół, gromkie „Jesteśmy z wami” nie schodzi z naszych ust. I tak aż do ostatniej sekundy. Ciągle jesteśmy niepokonani! Po naszych hokeistach widać, że ten mecz dużo ich kosztował. Zmęczeni ale i zadowoleni wsłuchują się w nasze skandowanie. To ważne dla nas zwycięstwo i oni to czują, dziękując nam poprzez zaaranżowanie „Lokomotywy”. Widać, że bardzo im zależało by pokazać nam, że grają również dla nas.
Myśl na weekend – ciągle nie wiesz jaka jest prawda? Oj, nie chodzi się na mecze, co?
|
|
|
|
|
|
|
Co, gdzie, kiedy... |
|
PLAY-OFF o brązowy medal Cracovia-Stoczniowiec 3:1 Cracovia zwycięża! Kraków 13.III.2007 Cracovia - Stoczniowiec 3:0 (0:0, 1:0, 2:0) Gdańsk 16.III.2007 Stoczniowiec - Cracovia 1:3 (0:2, 0:0, 1:1) Kraków 18.III.2007 Cracovia - Stoczniowiec 3:5 (0:1, 2:2, 1:2) Gdańsk 22.III.2007 17:30 Stoczniowiec - Cracovia 4:8 (2:2, 2:2, 0:4)
|
|
|
|
|
|
|