|
08.10.2005. |
Kolejna wygrana drużyny Cracovii stała się faktem. Niemniej duże brawa dla pokonanych którzy rozegrali bardzo dobry mecz i na pewno nie byli gorsi od zwycięzców.
Zaczęło się od ataków Pasów i już trzecia akcja przyniosła powodzenie. W 2 min. Spotkania P. Urban, Voznik, Potocny i Sarnik grali na jeden kontakt i krążek zatrzymał się dopiero w siatce. Więcej bramek mimo okazji nie padło bo Unia broniła się mądrze a Jaworski udowadniał że zna swój fach. Z czasem Cracovia się wyszumiała i pod koniec I tercji pada wyrównujący gol po wzorowym rozegraniu zamka przez pierwszy atak oświęcimian. Grający jeszcze niedawno w Cracovii Rafał Bibrzycki dobija strzał Mariusza Puzio.
Druga tercja choć nie padły w niej bramki przebiegała podobnie jak pierwsza w szybkim tempie. Szansę na zmianę wyniku miały obie drużyny. Ze strony Cracovii Horny, Voznik, po stronie Unii szanse marnowali Radwan, Bohacek i Noworyta. Pod koniec mieliśmy nieprzyjemny zgrzyt. Brutalnie łokciem zaatakowany został Karel Horny i został zniesiony do szatni.
Trzecia tercja rozpoczęła się podobnie jak pierwsza od zdobycia gola przez Cracovię. Podanie Słabonia przejął przed niebieską linią Karel Horny, minął obrońcę, położył bramkarza i z backhandu spokojnie strzelił do pustej bramki. Gol palce lizać. A potem mieliśmy 19 minut akcja za akcję, zawodnicy obu drużyn obijali słupki i poprzeczki ( w tej klasyfikacji Unia wygrała 3:2 ). Na półtorej minuty przed końcem Trener Farda wycofuje bramkarza, potem dwie minuty dostaje B. Piotrowski ale Cracovia obroniła minimalne prowadzenie. Końcowa syrena przyjęta została z euforią.
Ogólnie mecz znakomity, dużo strzałów, parad bramkarskich, szybkich akcji. Pochwalić należy sędziego, w porównaniu do poprzedników sędziował o wiele lepiej.
Na koniec pytanie do części kibiców: gdzie Wy tam widzieliście Wisłę? |