|
|
 |
|
14.10.2005. |
|
To był twardy, momentami brutalny, mecz walki. O jednego gola lepsza okazała się Cracovia. W TKH znów zawiodła skuteczność. TKH - CRACOVIA 0:1 (0:0, 0:1, 0:0) Bramka: L. Laszkiewicz (39). Sędziował: Michał Szot (Sosnowiec). Widzów: 3000.
TKH THYSSENKRUPP ENERGOSTAL: Wawrzkiewicz - Sokół, Fraszko, Bomastek, Proszkiewicz, Dołęga - Bukna, Cinalski, Romanovskis, S. Kiedewicz, Furo - Dąbkowski, Korczak, D. Laszkiewicz, Suchomski, Myszka - Piotrowski, Koseda, Crzanowski, Dzięgiel, Marmurowicz. Zespół TKH zapowiadał walkę o zwycięstwo i rzeczywiście torunianie "gryźli" lód. Cóż z tego, skoro nikomu z podopiecznych Jarosława Morawieckiego nie udało się pokonać Rafała Radziszewskiego. Od pierwszego gwizdka sędziego trwała zacięta walka o każdy krążek. W 6. min pierwszą dogodną sytuację pod bramką Cracovii miał Tomasz Proszkiewicz. Trzy minuty później groźny strzał z dystansu oddał Robert Fraszko, ale krążek poszybował ponad bramką. Potem na ławkę kar powędrowali dwaj eks-torunianie Oktawiusz Marcińczak i Marian Csorich. Niestety, TKH nie potrafił wykorzystać przewagi 5 na 3. W odpowiedzi groźna akcję przeprowadzili goście. Sarnik nawet trafił do siatki, ale było to po gwizdku sędziego. Sędzia Michał Szot po chwili odgwizdał jednak gola dla Cracovii i zaczęło się zamieszanie pod boksem sędziowskim. Dopiero wyjaśnienia arbitra bramkowego przekonały głównego i na tablicy świetlnej pozostał wynik 0:0. Taki rezultatem zakończyła się 1. tercja. Wcześniej Krzysztof Śliwa z ekipy gości musiał opuścić lodowisko z brutalny faul na Fraszce. W 2. tercji nadal trwała zacięta walka. W 24. min znów Fraszko mocno strzelał z dystansu, ale Radziszewski obronił. Chwilę później dwóch krakowian powędrowało na ławkę kar i ponownie TKH nie wykorzystał przewagi. W 35. min znakomitą okazję miał Jarosław Dołęga. Napastnik jeszcze dwa razy strzelał na bramkę gości, ale krążek nie trafił do siatki. Pod koniec przewagi TKH na czystej pozycji strzałowej znalazł się Piotr Cinalski, lecz zamiast huknąć na bramkę, niepotrzebnie wdał się w drybling. Cracovia przetrzymała nawałnicę gospodarzy i w 39. min sama zadała decydujący cios, grając w przewadze 5-3. W zamieszaniu podbramkowym Tomasza Wawrzkiewicza pokonał nie kto inny, jak Leszek Laszkiewicz. W 3. tercji - mimo ataków z obu stron - wynik nie uległ zmianie i lider wywiózł z Torunia trzy punkty. - To nie było ładne widowisko, głównymi bohaterami byli bramkarze - mówi Rudolf Rohaczek, trener Cracovii. - Czy mam zastrzeżenia do pracy arbitra? Gwizdał to co widział, choć moim zdaniem powinien uznać nam strzał Sarnika. - Spodziewaliśmy się przed meczem, że tak będzie - mówi Tomasz Wawrzkiewicz. - O losach meczu zadecydowały kary. Szkoda, że to my nie wykorzystaliśmy podwójnej przewagi. Tanio skóry nie oddaliśmy, ale taka porażka, gdy było się blisko przeciwnika, na pewno boli. Inne wyniki 14. kolejki: KH Sanok - Zagłębie Sosnowiec 1:3 (1:0, 0:0, 0:3), Podhale Nowy Targ - Dwory Unia Oświęcim 4:6 (2:0, 2:2, 0:4). Mecz Stoczniowiec Gdańsk - GKS Tychy (25.10). |
|
|
|
|
|
|
Co, gdzie, kiedy... |
|
PLAY-OFF o brązowy medal Cracovia-Stoczniowiec 3:1 Cracovia zwycięża! Kraków 13.III.2007 Cracovia - Stoczniowiec 3:0 (0:0, 1:0, 2:0) Gdańsk 16.III.2007 Stoczniowiec - Cracovia 1:3 (0:2, 0:0, 1:1) Kraków 18.III.2007 Cracovia - Stoczniowiec 3:5 (0:1, 2:2, 1:2) Gdańsk 22.III.2007 17:30 Stoczniowiec - Cracovia 4:8 (2:2, 2:2, 0:4)
|
|
|
|
|
|
|