|
Hala nowotarska wypełniona była w czwartek prawie po brzegi, chociaż
rywal nie był z najwyższej półki. Ale ponad 4000 kibiców przyszło
oglądać naszych reprezentantów. A przede wszystkim największe gwiazdy
reprezentacji Andrieja Sidorenki - Mariusza Czerkawskiego i Krzysztofa
Oliwę. I nie zawiedli się.
Polska pokonała Litwę 6:1, a najlepszy aktualnie
strzelec Djurgardens IF zaliczył trzy efektowne trafienia. Oczywiście
numer jeden naszej reprezentacji został wybrany najlepszym graczem
spotkania. Ale cały pierwszy atak: Czerkawski, Michał Garbocz i Oliwa
zaprezentował się bardzo pozytywnie. Oliwa pokazał kilka efektownych
zagrań, a Garbocz zaliczył dwie asysty przy bramkach Czerkawskiego.
Wynik mógłby być znacznie wyższy, ale znakomicie
bronił Arunas Aleinikovas. Rywal był wyraźnie słabszy. Trener Dmitrij
Medvedev tłumaczył porażkę brakiem sześciu podstawowych zawodników,
oraz narzekał na kiepski był stan lodu.
- Ale to utrudniało grę obydwu zespołom - powiedział Dmitrij Medvedev. - Polacy wygrali, bo byli wyraźnie lepsi.
- Debiutu oficjalnego w roli trenera trudno nie
przeżywać - powiedział trener Andriej Sidorenko. - Rywal nie był
najsilniejszy, ale mecz przyniósł dużo ciekawego materiału. Dał mi
odpowiedź na co nas aktualnie stać. W czasie meczu dokonywałem roszad,
bo ciągle szukam optymalnego ustawienia. Na początku drużyna nie mogła
złapać rytmu i grała zbyt nerwowo. Potem było lepiej. Dopiero po
analizie meczu z Litwą podejmę decyzję, czy spotkanie z Chorwatami
zagramy w takim samym składzie.
Najbliższy mecz pozwoli jeszcze na eksperymenty ze
składem. Niestety, podobnie jak spotkanie z Litwą nie zmusi naszych
obrońców do pokazania swojej pełnej dyspozycji. Holendrzy wyraźnie
górują nad dwoma naszymi pierwszymi przeciwnikami i jak tego oczekiwał
duet szkoleniowców - Andriej Sidorenko - Andrzej Słowakiewicz, właśnie
ten mecz zadecyduje która drużyna pojedzie do Rygi na decydujący
turniej przedolimpijski.
Kanadyjscy Holendrzy nie przepracowali się w pojedynku
z Chrwatami, ale pokazali, że wiedzą na czym polega szybka gra oraz
twarda walka. I tak będzie wyglądał nasz z nimi pojedynek. Co nie
zmienia faktu, że to Polska będzie faworytem tej konfrontacji.
Program turnieju:
*Sobota: Litwa - Holandia, godz. 16; Polska - Chorwacja, godz. 19.30.
*Niedziela: Polska - Holandia, godz. 15. transmisja bezpośrednia w TVP 3; Chorwacja - Litwa, godz. 18.30.
pq
|