|
Nowotarskie "Szarotki" czeka weekend prawdy. Spotkania z oświęcimską Unią i niepokonaną dotychczas Cracovią dadzą odpowiedź, czy nowotarżanie wskoczyli już na właściwe tory. Czy zwycięstwa nad słabiutkim Sanokiem i mającym kłopoty z lodem mistrzem kraju przełamały ich niemoc.
Dzisiaj górale gościć będą odwiecznego rywala O konfrontacji Podhala z oświęcimską Unią od lat mówi się - hokejowy klasyk. Spotkania te były wydarzeniem hokejowym w kraju. Oba zespoły wielokrotnie tworzyły niezapomniane i ekscytujące widowiska. Nie raz potyczki te decydowały o mistrzowskim berle. W końcu wiele razy drużyny te potykały się w finale play off. W pierwszych finałach za czasów łotysza Ewalda Grabowskiego górą byli nowotarżanie, potem role się zmieniły. W ostatnich latach górą są oświęcimianie. Zawsze są wyżej sklasyfikowani. Ostanie potyczki, oprócz finałów Pucharu Polski, kończyły się zwycięstwami unistów. Tak też było w pierwszej rundzie tegorocznego sezonu. Wezmą rewanż? Unia na własnym lodzie nic specjalnego nie pokazała, ale górale podarowali gospodarzom zwycięstwo w prezencie. Szczególnie gra bramkarzy zadecydowała o końcowym rezultacie. Od nich też będzie wiele zależało w piątkowy wieczór. Na kogo postawią nowotarscy szkoleniowcy? Wydaje się, że ta jedynką staje się powoli Krzysztof Zborowski i to on stanie w "klatce". Od pewnego czasu piecze nad bramkarzami sprawuje ksiądz Paweł łukaszka, były hokejowy bramkarz, olimpijczyk z Lake Placid. Zespół Unii to mieszanka rutyny z młodością. I to już nieźle funkcjonujący, bo systematycznie się ogrywa. Doświadczeni zawodnicy pomagają młodym w robieniu postępów. Zespół ten gra do końca, co jest też sporym atutem. Udowodnił, że nawet przegrywając 0:2 można odwrócić losy spotkania. Pod Wawelem z liderem Mecz z Cracovią pokaże na co naprawdę stać górali Dwa dni później górale wybierają się do "jaskini lwa", czyli pod Wawel. Z "Pasami" mają stare porachunki. Na pewno w pamięci mają ubiegłoroczny play off i odpadnięcie, za przyczyn krakowian, ze strefy medalowej. Pierwszy rewanż w tym sezonie nie udał się "Szarotkom". Krakowianie okazali się dojrzalszym teamem, lepiej realizującym założenia taktyczne. Jak na razie więcej atutów jest po stronie krakowian. Mają bardziej wyrównany skład i "perełki", które potrafią przechylić szale zwycięstwa na korzyść swojej drużyny. Największą "perłą" jest Rafał Radziszewski, uznawany obecnie za najlepszego golkipera w kraju. Były gracz "Szarotek" na wylot zna nowotarżan i jak dotychczas posiadaną wiedzę doskonale wykorzystuje. Skutecznie - cztery potyczki pod rząd - zatrzymując napastników z szarotką na piersi. "Pasy" mają też zawodników, którzy potrafią zdobywać gole, jak choćby Hornego czy L. Laszkiewicza i Słabonia. |