|
|
 |
|
24.10.2005. |
W sanockim hokeju chyba dzieje się lepiej. Choć wszyscy spodziewali się lania od Unii i Cracovii, dwóch najlepszych drużyn PLH, zespół Adama Worwy powalczył o dobre wyniki, a w Oświęcimiu był naprawdę bliski sensacyjnego remisu. Jeśli w tym tygodniu działaczom KH uda się załatwić awizowane transfery obrońców z Chech, może być tylko lepiej.
KH SANOK - COMARCH CRACOVIA 1-5 (0-4, 1-1, 0-0)
0-1 Laszkiewicz (9.32, w przewadze), 0-2 Sarnik - Voznik (11.10), 0-3 Laszkiewicz - Horny (15.50), 0-4 Potoczny - P. Urban (19.49), 1-4 Pavel - Milan - T. Demkowicz (32.09), 1-5 Laszkiewicz (39.04).
KH: Janiec - Rąpała, Maślak; Burnat, Talaga; D. Demkowicz (2), Ciepły (2) - Radwański, Fraszko (10), Dżoń (2); MIlan, Pavel, T. Demkowicz; Solon, Kostecki, Grzesik oraz T. Mermer (2+10). Trener - Adam WORWA.
Cracovia: Radziszewski (2) - Csorich (4+10), B. Piotrowski (2); P. Urban (4), Dulęba; Chabior (2), Marcińczak - Laszkiewicz, Słaboń (2), Horny; Potoczny, Voznik, Sarnik; St. Urban, Pasiut, Śliwa. Trener - Rudolf ROHACZEK.
SĘDZIOWALI: Grzegorz Porzycki (Oświęcim) oraz Patryk Pyrskała i Rafał Gawron (Katowice). KARY: 28 - 26. WIDZÓW 700.
Gospodarze nie przestraszyli się wielkiej Cracovii i po dobrym meczu w Oświęcimiu i jej stawili twardy opór. Mecz byłby z pewnością jeszcze ciekawszy, gdyby nie fatalna dyspozycja sędziów, którzy uparli się, aby pomagać gościom. I działo się to głównie w I tercji, która rozstrzygnęła o losach spotkania. Dwie bramki (druga i trzecia) zostały zdobyte ze spalonych, a pierwsza, gdy goście grali w przewadze po niezrozumiałej karze dla Artura Dżonia. Szkoda, gdyż sanoczanie zaczęli bardzo obiecująco i w pierwszych minutach stworzyli trzy idealne sytuacje bramkowe (dwie zmarnował Wojciech Milan, jedną Robert Kostecki).
W II tercji goście podkręcili tempo i zaczęli panować na tafli. Nie przeszkadzało to miejscowym zdobyć gola, po dynamicznej i efektownej akcji. Potem jeszcze Rafał Solon i Adam Fraszko znaleźli się sam na sam z Rafałem Radziszewskim, ale bramkę do szatni zdobył z kontry najlepszy w drużynie gości Leszek Laszkiewicz po błędzie Bartłomieja Talagi. III tercja była najsłabszą w tym meczu. |
|
|
|
|
|
|
Co, gdzie, kiedy... |
|
PLAY-OFF o brązowy medal Cracovia-Stoczniowiec 3:1 Cracovia zwycięża! Kraków 13.III.2007 Cracovia - Stoczniowiec 3:0 (0:0, 1:0, 2:0) Gdańsk 16.III.2007 Stoczniowiec - Cracovia 1:3 (0:2, 0:0, 1:1) Kraków 18.III.2007 Cracovia - Stoczniowiec 3:5 (0:1, 2:2, 1:2) Gdańsk 22.III.2007 17:30 Stoczniowiec - Cracovia 4:8 (2:2, 2:2, 0:4)
|
|
|
|
|
|
|