|
|
 |
|
Problemem ligi są sędziowie |
|
|
|
|
27.10.2005. |
- Mogłem zostać we Włoszech, ale tam jest niedługo olimpiada. Wszystko zostało podporządkowane temu celowi. Liga jest zmniejszona i skrócona, reprezentacja ma liczne zgrupowania. To byłby trudny sezon. - mówi Leszek Laszkiewicz w rozmowie z Joachimem Przybyłem z Gazety Pomorskiej.
- W ostatnim meczu w Toruniu zagrałeś jak na najlepszego napastnika PLH przystało. Strzeliłeś dwie bramki, ale sędzia uznał tylko jedną... - Pierwszy gol też był ewidentny. Sędzia pokazał, że krążek wpadł do siatki, po chwili zmienił zdanie. Tak nie powinno się dziać. - Miałeś grać w Toruniu. Dlaczego ostatecznie wybrałeś Cracovię? - Warunki finansowe były niemal identyczne. Przeważyło to, że praktycznie jestem w domu. Z Krakowa dzieli mnie zaledwie godzina jazdy od rodzinnego miasta, Nie muszę spędzać całych dni w autobusie czy samochodzie, a bardzo chciałem tego uniknąć. - Twój brat Daniel mocno cię przekonywał do podpisania kontraktu z TKH. Za słabe miał argumenty? - Na pewno nie. Na początku w ogóle o Toruniu nie myślałem, ta opcja pojawiła się właśnie po rozmowach z Danielem. Bardzo zachwalał klub, publiczność. Spotkałem się z panem Andrzejem Kończalskim. Zrobił na mnie doskonałe wrażenie, to wyśmienity prezes, widać, że trzyma klub mocno w ręku. Dlatego do ostatniego dnia mocno się wahałem. - Jaka jest tajemnica dotychczasowych sukcesów Cracovii? - Strzelamy o jedną lub dwie bramki więcej od rywali. Nie jest to łatwe, bo wszyscy widzą co na lodowiskach wyprawiają sędziowie. Czasami o zwycięstwie decyduje więc po prostu szczęście. Nam go na razie nie brakuje. - Czy to główny faworyt do mistrzostwa Polski? - Zdecydowanie za szybko na takie wnioski. Na razie wygrywamy, ale wciąż mamy pół drużyny nowych zawodników. Brakuje nam zgrania, wciąż za dużo faulujemy. Przeciwnicy w końcu zaczną wykorzystywać nasze braki. - A kto twoim zdaniem będzie najgroźniejszym przeciwnikiem Cracovii? - Świetny hokej gra TKH, mimo że z nami przegrał już dwa mecze. Podobnie jest z Nowym Targiem czy Oświęcimiem. Te trzy drużyny będą pewnie w czubie tabeli. - Miniony rok spędziłeś we Włoszech. Jak porównasz tamtejszą ligę z polską? - Dużo jest różnic. We Włoszech gra jest dużo szybsza, fizyczniejsza. W Polsce ogromna większość zawodników gra na tzw. stojących nogach. Tam nie ma limitu obcokrajowców. Zresztą przyjeżdżają naprawdę uznani gracze, którzy w ten sposób znacznie podnoszą poziom sportowy rozgrywek. - Czy po tym roku przerwy dostrzegasz jakieś zmiany w Polsce? - Niestety, wydaje mi się, że wszystko wciąż idzie w dół. Problemem ligi są sędziowie. Nie można porównać poziomu, gdy ciągle gramy w czterech lub trzech. Jesteśmy tym już zmęczeni. - Dlaczego więc zdecydowałeś się powrócić do miernej polskiej ligi? - Mogłem zostać we Włoszech, ale tam jest niedługo olimpiada. Wszystko zostało podporządkowane temu celowi. Liga jest zmniejszona i skrócona, reprezentacja ma liczne zgrupowania. To byłby trudny sezon. - Podobno nie brakuje ofert dla ciebie, choćby z ligi rosyjskiej? - Wiem, że kilka klubów interesuje się moją osobą. Dopóki jednak nie będzie konkretnej propozycji na stole trudno mi się na ten temat wypowiadać. - Jesteś kluczową postacią reprezentacji. O co w tym roku powalczy drużyna narodowa? - Chcielibyśmy zrobić jakiś postęp. Jest nowy trener, który może wprowadzić nową jakość do zespołu. Jestem dobrej myśli. Czas pokaże czy Rohaczek będzie z kadrą odnosił tak duże sukcesy jak z polskimi drużynami ligowymi. |
|
|
|
|
|
|
Co, gdzie, kiedy... |
|
PLAY-OFF o brązowy medal Cracovia-Stoczniowiec 3:1 Cracovia zwycięża! Kraków 13.III.2007 Cracovia - Stoczniowiec 3:0 (0:0, 1:0, 2:0) Gdańsk 16.III.2007 Stoczniowiec - Cracovia 1:3 (0:2, 0:0, 1:1) Kraków 18.III.2007 Cracovia - Stoczniowiec 3:5 (0:1, 2:2, 1:2) Gdańsk 22.III.2007 17:30 Stoczniowiec - Cracovia 4:8 (2:2, 2:2, 0:4)
|
|
|
|
|
|
|