spacer
spacer search
     CRACOVIA Search
spacer
Cracovia
Kadra
Terminarz
Wiadomości
Felietony
Prasa
Galeria
Bilety
Tabela
Strona główna
Kontakty
Linki
Szukaj
Mapa serwisu
KS Cracovia
MKS Cracovia SSA
Młodzież
Hokej kobiet
OldBoys
Kibice
TerazHokej
spacer
Strona główna arrow Prasa arrow Gazeta Wyborcza arrow Unia - Podhale 5:3, Cracovia - TKH 5:4

Unia - Podhale 5:3, Cracovia - TKH 5:4 PDF Drukuj Email
06.11.2005.
W hokejowym klasyku górą oświęcimianie, a miarą zaciętości meczu Unii z Podhalem niech będą kary - razem 106 minut. "Pasy" wygrały u siebie, ale o pięknej grze na razie nie ma co marzyć.

 Regularna bitwa

W pierwszej tercji meczu Unii z Podhalem na lodzie trwała regularna bitwa. Mnożyły się kary, a bramki strzelali oświęcimianie. -To dla mnie nic nowego - powiedział po meczu kapitan Dworów/Unii Waldemar Klisiak. - Podhalanie znani są z tego, że jeśli mecz nie układa się po ich myśli, to zaczynają prowokować, licząc na wciągnięcie przeciwnika w chaotyczną grę. Nie daliśmy się sprowokować i pewnie dlatego cieszymy się ze zwycięstwa - dodał zawodnik.

Nowotarżanin Zbigniew Podlipni uważa, że rywalowi dopisało szczęście. - Oddali dwa strzały, zdobywając... trzy gole - opowiadał.

W 19. min Krzysztof Zapała uderzył Mariusza Puzio. Pokazała się krew, więc nowotarżanin został odesłany do szatni. Na ratunek bitemu koledze pospieszył Grzegorz Piekarski, ale on dostał "dwójkę", a że wcześniej odpoczywał już Jarosław Kłys, podhalanie w przewadze 4 na 3 zdobyli pierwszego gola.

Goście byli bliscy złapania kontaktu w 40 min: Jarosław Różański znalazł się przed pustą bramką, jednak został przyciśnięty przez obrońcę do lodu. Za kilka chwil osłabił zespół, raniąc wysokim kijem przeciwnika. Musiał także udać się do szatni.

Gdy na początku ostatniej partii wicemistrzowie kraju wykorzystali podwójną przewagę, wydawało się, że jest po meczu. Tymczasem górale, patrzący wtedy już tylko gry, a nie zaczepiania przeciwnika, zdobyli gola po szybkiej wymianie krążka między Marcinem Ćwikłą a Tomaszem Jakeszem i strzale zamykającego akcję na lewym skrzydle Mariana Kaczira.

Potem miejscowi wędrowali na ławkę kar i zapachniało emocjonującą końcówką. - Staraliśmy się wykrzesać z siebie resztki sił, ale nie dogoniliśmy rywali - westchnął Podlipni, który nie mógł odżałować 70 s okresu gry w podwójnej przewadze (w 58. min).

Dziwnie zakończył się ten mecz. Na niespełna 15 sekund przed ostatnią syreną, kiedy gospodarze byli w komplecie, nowotarżanie opuścili tercję obronną Dworów, stając na środku tafli, a oświęcimianie za bramką bawili się krążkiem niczym w curlingu. Równo z syreną widownia wstała z miejsc, bijąc swoim zawodnikom brawo.

Dwory Unia - Wojas Podhale 5:3 (3:1, 1:1, 1:1)

Bramki: 1:0 - Bibrzycki (7. Modrzejewski); 2:0 - Jaros (8. Stachura, Jakubik); 3:0 - Jaros (12.); 3:1 - Podlipni (20. łabuz); 4:1 - Klisiak (25.); 4:2 - Ćwikła (33.); 5:2 - Piekarski (43. Klisiak); 5:3 - Kacir (51. Jakesz, Ćwikła).

Dwory/Unia: Jaworski - Piekarski, Gavalier, Klisiak, Kowalówka, Puzio - Bohaczek, Gabryś, Stachura, Jakubik, Jaros - Noworyta, Kłys - Misal, Sękowski, Wołkowicz - Kozak, Połącarz, Radwan, Bibrzycki, Modrzejewski.

Wojas/Podhale: Rajski - R. Dutka, Jakesz, łyszczarczyk, Moskal, Podlipni - Wilczek, Gil, Zapała, Kacir, Różański - łabuz, Zamojski - Malinowski, Biela, Sulka - Słowakiewicz, Jastrzębski, Ćwikła oraz Piekarz.

Sędziował: M. Szot (Sosnowiec). Kary: 20 - 86 minut (w tym kary meczu dla Zapały i Różańskiego oraz po 10 min za niesportowe zachowanie dla Ćwikły i Różańskiego). Widzów: 1500.

Błędy i NHL

W pierwszej tercji ofensywna gra Cracovii wołała o pomstę do nieba. "Pasy" aż osiem minut grały w przewadze, a przegrały tę część 1:2. A wywołane wcześniej niebiosa zsyłały kolejno na lód: czwartą formację Cracovii przy pierwszej straconej bramce oraz Mariusza Dulębę przy drugiej. - Czwarta formacja wchodzi i zamiast pokazać trenerowi, żeby na nich stawiał, popełniają fatalne błędy - narzekał po meczu trener Cracovii Rudolf Rohaczek. Po straconej bramce czwarta formacja siadła na ławce i już do końca oglądała mecz z tej perspektywy. A niechlubną rolę popełniania błędów przejął Dulęba. Stracił krążek w tercji torunian, a szybką kontrę sfinalizował Jarosław Dołęga.

W hokeju jednak przebłysk dobrej gry może ustawić spotkanie. A ta chwila trwała trzy minuty. Tyle potrzebowała Cracovia do rozbicia rywala trzema golami. Później na dość ascetyczną halę przy Siedleckiego na chwilę zagościło NHL. Po pięknym rozegraniu krążka Marian Csorich posłał mocną "gumę" wszerz tercji obronnej Torunia, a jadący na pełnym gazie Leszek Laszkiewicz przeciął lot krążka i mocnym uderzeniem nie dał szans Plaskiewiczowi.

Po wycofaniu bramkarza i odesłaniu na ławkę kar Karela Hornego goście przez 10 sekund atakowali w sześciu, ale nie zdołali oddać strzału.

ComArch/Cracovia - TKH Toruń 5:4 (1:2, 3:1, 1:1)

Bramki: 0:1 Suchomski (5. D. Laszkiewicz), 0:2 Dołęga (9. w osłabieniu), 1:2 Pasiut (10. Marcińczak w przewadze), 1:3 Suchomski (23. Romanovskis, Cinalski w przewadze), 2:3 Laszkiewicz (25. Csorich, B. Piotrowski), 3:3 M. Piotrowski (27. Śliwa), 4:3 P. Urban (27. Dulęba, Voznik), 5:3 Laszkiewicz (46. Csorich), 5:4 Dołęga (56. Dąbkowski)

Kary: 8 oraz 12. Widzów: 700.

ComArch/Cracovia: Radziszewski - B. Piotrowski, Csorich, Laszkiewicz, Słaboń, Sarnik - P. Urban, Dulęba, Potoczny, Voznik, Horny - Galant, Marcińczak, M. Piotrowski, Pasiut, Śliwa - Chabior, Kozendra, S. Urban, Cieślak, Twardy.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
spacer
Zobacz zdjęcia
Co, gdzie, kiedy...

PLAY-OFF
o brązowy medal
Cracovia-Stoczniowiec 3:1
Cracovia zwycięża!

Kraków
13.III.2007

Cracovia - Stoczniowiec 3:0 (0:0, 1:0, 2:0)

Gdańsk
16.III.2007

Stoczniowiec - Cracovia 1:3 (0:2, 0:0, 1:1)

Kraków
18.III.2007

Cracovia - Stoczniowiec 3:5 (0:1, 2:2, 1:2)

Gdańsk
22.III.2007 17:30

Stoczniowiec - Cracovia 4:8 (2:2, 2:2, 0:4)