|
12.11.2004. |
Marzę o występie na igrzyskach - mówi nasz gwiazdor z NHL Krzysztof Oliwa.
Teraz w Nowym Targu, występując w koszulce z orłem na piersi w turnieju
kwalifikacyjnym do olimpiady w Turynie (wczoraj nasza drużyna nie
grała), pomaga reprezentacji Polski wywalczyć awans na igrzyska.
To ma być także rekompensata za to, że jego Calgary Flames przegrali w finale Pucharu Stanleya z Tampa Bay Lighting.
- Pierwsze wrażenia? Chyba ciężko przestawić się na europejski styl gry, gdzie jest coraz mniej ostrej, fizycznej walki?
-
Hokej na lodzie cały czas opiera się na sile, ale to nie oznacza, że
trzeba się bić. Tak jest tylko za oceanem. Zdaję sobie sprawę, że przy
zaostrzonych przepisach panujących na Starym Kontynencie muszę bardzo
uważać, bo inaczej bedę często karany. Wiadomo - warunkami fizycznymi
znacznie przewyższam rywali. Cóż, przez wiele miesięcy zasuwałem na
siłowni i to także daje efekty.
- Co musi pan jeszcze poprawić?
- Skuteczność. Ja naprawdę chcę zdobywać więcej bramek!
- A gdzie pan je będzie strzelał po turnieju kwalifikacji olimpijskich? W NHL wciąż trwa lokaut... |