|
W Wierzynku spotkały się władze MKS Cracovia SSA z piłkarzami i hokeistami, a więc z drużynami nad którymi pieczę sprawuje spółka. Termin dość wczesny, zważywszy odległość Świąt, ale wiadomo, że sportowcy są w rozjazdach, a piłkarze w sobotę grają ostatni mecz, po którym udają się na urlopy. Podniosła atmosfera, miłe słowa, moc życzeń, sportowcy usłyszeli zapewnienie o wywiązywaniu się wobec nich ze zobowiązań. A z drugiej strony niekłamany smutek jeszcze ukrywany, że kończy się pewien etap, że Cracovia nie będzie taka, jaką chcieliby ją widzieć niektórzy. Ksiądz Henryk Surma życzył zebranym i prezesowi Filipiakowi, by nie tracili nadziei, a prezes, by rządził sprawiedliwie, choć skromnie.
W nawiązaniu do ostatnich wypowiedzi o ograniczaniu finansowania klubu prof. Janusz Filipiak stwierdził: - Nie tylko jestem prezesem Cracovii ale i Comarchu i podtrzymuję te deklaracje, które ujrzały już światło dzienne. Zapewniam, że wywiążemy się ze wszystkich zobowiązań wobec piłkarzy i hokeistów. Mogą w spokoju skupić się na grze. Mamy w przyszłym roku 100-lecie klubu i mamy szansę na wyniki. Składam wszystkim jak najlepsze życzenia miłych Świąt i wszystkiego najlepszego w życiu osobistym. Cracovia jest na pewno w przełomowym momencie. Mówiło się o możliwych transferach, trener Wojciech Stawowy przedstawił listę piłkarzy, których chciałby pozyskać. Okazuje się, że Cracovia musi zadowolić się tym co ma. - To mój świadomy wybór wyjścia z klubu - mówi prof. Janusz Filipiak. - Wiem, że istnieje cień podejrzeń, że nie spełnię tego co mówię. Ale potwierdzam, chcę ograniczyć finansowanie klubu. Ruchy są takie, by zejść z kosztów. Oczywiście mógłbym puścić takich zawodników jak Giza, Baran, ale przecież nie zrobię tego za darmo. Jest też opracowana strategia wyjścia, ale na razie nie będę jej ujawniał. Jednocześnie zazanaczam, że nie zamierzamy sprzedać akcji klubu, które są w posiadaniu ComarchuMamy w posiadaniu bazę, ale na pewno nie będziemy przeznaczać więcej niż 3 - 4 mln na rok, bo na to nas stać. Mam dość sytuacji, jaka panuje w polskim futbolu, nie będę się ścigał w tych warunkach jakie proponuje PZPN. Mamy pewien produkt, a liczba ludzi na stadionach maleje, nie tak dawno na Lecha chodziło po 20 tys. ludzi, teraz tylko kilka. Canal + ogląda po kilkanaście tysięcy. Co to za produkt marketingowy? Nikt z poważnych biuznesmenów nie będzie tego popierał. Gdy rozmawiam np. z prezesem banku to aż mi wstyd. Na sto procent potwierdzam, że nie będzie żadnych transferów. Ceny są wygórowane. Nadal twierdzę, że Cracovia jest dobrym produktem marketingowym, ale można byłoby go wykorzystać w innych warunkach... Dzisiaj do Wronek Dzisiaj piłkarze Cracovii udają się do Wronek. Najpierw trenować będą na boisku przy ul. Wielickiej. Nie trenuje i nie jedzie na mecz Piotr Giza, który ma kłopoty z łękotką. Cracovia nie pozyska Mariusza Mężyka. Cena jaką za niego podyktowano to 200 tys zł. - To na pewno obiecujący chłopak, ale ceny są nieosiągalne - mówi trener Cracovii Wojciech Stawowy. - Będzie trenował z nami jeszcze w piątek podobnie jak pozostała dwójka zawodników. Wiem, że nie będzie transferów, ale nie rozpaczam z tego powodu, mam bowiem zawodników z którymi można wiele osiągnąć, nie powiedzieli jeszcze oni ostatniego słowa. A co do mojego kontraktu, to trzeba się nad tym jeszcze głęboko zastanowić, najważniejsze jest dobro Cracovii. |