|
|
 |
|
Dwory/Unia - ComArch/Cracovia 1:4 |
|
|
|
|
12.01.2006. |
Zdecydowane zwycięstwo "Pasów" na lodowisku wicemistrza Polski po raz kolejny potwierdza, że krakowianie mogą być poza zasięgiem rywali w walce o koronę. "Szarotki" wygrały w Sanoku (ciężko było!) i mają już osiem punktów przewagi nad TKH Toruń.
W meczu Unii z Cracovią pierwsza tercja prowadzona była w szybkim tempie. W 6 min dwukrotnie "zadzwonił" słupek. Najpierw trafił w niego Marek Ivan po rajdzie prawą stroną Waldemara Klisiaka, a kilkanaście sekund później ten wyczyn skopiował Daniel Galant, uderzając z niebieskiej. Kiedy wydawało się, że gospodarze łapią rytm, Przemysław Witek, po strzale Bartłomieja Piotrowskiego, wybił krążek przed siebie, a do siatki wpakował go Piotr Sarnik. - Szkoda, bo krążek ślizgnął mi się po odbijaczce. Rano dowiedziałem się, że będę musiał zastąpić między słupkami Tomasza Jaworskiego, który nabawił się zapalenia spojówki - mówił Witek.
Mecz rozpoczął się od nowa po wyrównującym golu Ivana, który na dwa razy kończył akcję Klisiaka. - Przez dwie tercje toczyliśmy równorzędny pojedynek z liderem - mówi czeski napastnik. - Niestety, w tym spotkaniu sami strzelaliśmy sobie gole.
W 34. min po raz pierwszy w głównej roli wystąpił Roman Gavalier, który wpatrywał się w skaczący na przedpolu krążek, więc Rafał Twadry wrzucił go pod poprzeczkę. Potem z kolei Słowak zagrał wprost na kij Damiana Słabonia, który rozegrał akcję z Sarnikiem, a do siatki trafił Michał Piotrowski.
- Ten mecz miał dwa decydujące momenty - westchnął trener Unii Tomasz Rutkowski. - W drugiej tercji daliśmy sobie strzelić bramkę w zupełnie niegroźnej sytuacji. Strata trzeciego gola, w równie śmiesznych okolicznościach, dobiła zespół. Jeszcze w 52. min wziąłem czas, by chłopcy w liczebnej przewadze strzelili kontaktowego gola, ale się nie udało. Przewag liczebnych w tym spotkaniu nie mieliśmy dużo. Jeśli w hokeju wykorzysta się jedną na cztery, to jest już dobrze - tłumaczył Tomasz Rutkowski, który nie chciał powiedzieć, czy Roman Gavalier, który po meczu wśród kibiców nazwany został "Romkiem-wesołkiem", zagra w niedzielnym meczu w Toruniu.
- Wygraliśmy jak najbardziej zasłużenie - ocenił trener Cracovii Rudolf Rohaczek. - Mój zespół był zdecydowanie szybszy od gospodarzy. Oczywiście, że i nam zdarzały się błędy. Kluczem do zwycięstwa była dyscyplina taktyczna w tercji środkowej - dodał szkoleniowiec.
Krakowianie grali czterema pełnymi formacjami, podczas gdy miejscowi trzema. Dopiero na kilka minut przed końcem na lodzie pojawił się czwarty atak Dworów. - Nie zgadzam się z opinią, że zabrakło nam sił - zakończył oświęcimski szkoleniowiec.
| Dwory/Unia Oświęcim | 1 | | ComArch/Cracovia | 4 | Bramki: 0:1 - Sarnik (8. B. Piotrowski); 1:1 - Ivan (28. Klisiak); 1:2 - Twardy (34. Słaboń, L. Laszkiewicz); 1:3 - M. Piotrowski (49. Sarnik, Słaboń); 1:4 - Szafarik (55.)
Dwory/Unia: Witek - Gavalier, Piekarski, Klisiak, Ivan, Puzio - Gabryś, Stefanka, Stachura, Jakubik, Jaros - Noworyta, Kłys, Sękowski, Kowalówka, Wołkowicz oraz Kwiatek, Bibrzycki, Radwan i Modrzejewski.
Cracovia: Radziszewski - Kozendra, Scibran, Twadry, Słaboń, Laszkiewicz - Marcińczak, Dulęba, Potoczny, Pasiut, Szafarik - B. Piotrowski, Chabior, Sarnik, Śliwa, M. Piotrowski - Gąska, Galant, S. Urban, Cieślak, Witowski.
Sędziował: P. Kępa (Nowy Targ). Kary: 18 (w tym 10 minut za niesportowe zachowanie dla Jakubika) - 14 minut. Widzów: 1500.
Podhale wymęczyło
Podhale nie podeszło do meczu z ostatnim w tabeli KH Sanok maksymalnie skoncentrowane. - Takie spotkanie nie powinno nam się przydarzyć, zwłaszcza jeśli myślimy o pierwszej czwórce - bił się w piersi po meczu kapitan "Szarotek" Jarosław Różański. W pierwszej tercji to sanoczanie stworzyli więcej sytuacji, goście ograniczyli się tylko do kontrataków. W bramce KH świetnie bronił łukasz Janiec i dzięki niemu podhalanie przez długie minuty nie zdobyli bramki. Udało się to dopiero Różańskiemu, a bramkę wypracował Marcin Kolusz. Kiedy sanoczanie wyrównali, widownia oszalała, bo pojawiła się nadzieja na zwycięstwo z faworytem. Trener Sanoka Adama Worwa popełnił jednak błąd - wpuścił wtedy trzecią formację, co znakomicie wykorzystali goście i Różański celnie strzelił do siatki.
KH Sanok - Wojas/Podhale 1:2 (0:0, 0:1, 1:1)
Bramki: 0:1 Różański (23., Kolusz), 1:1 Niemiec (55., Fraszko, Ciepły), 1:2 Różański (56., Kacirz)
Pozostałe mecze: Zagłębie Sosnowiec - Stoczniowiec Gdańsk 3:2 (0:0, 2:1, 1:1), GKS Tychy - TKH Toruń 4:1 (1:0, 3:1, 0:0). |
|
|
|
|
|
|
Co, gdzie, kiedy... |
|
PLAY-OFF o brązowy medal Cracovia-Stoczniowiec 3:1 Cracovia zwycięża! Kraków 13.III.2007 Cracovia - Stoczniowiec 3:0 (0:0, 1:0, 2:0) Gdańsk 16.III.2007 Stoczniowiec - Cracovia 1:3 (0:2, 0:0, 1:1) Kraków 18.III.2007 Cracovia - Stoczniowiec 3:5 (0:1, 2:2, 1:2) Gdańsk 22.III.2007 17:30 Stoczniowiec - Cracovia 4:8 (2:2, 2:2, 0:4)
|
|
|
|
|
|
|