|
Hokejowy skandal. Sponsor nie chce płacić |
|
|
|
|
19.01.2006. |
30 tys. zł - taką nagrodę mieli otrzymać hokeiści TKH/TK/Energostal Toruń za zwycięstwo w Pucharze Polski. Nie dostali jej, bo wynik nie był po myśli sponsora zawodów - firmy Wojas. W finale torunianie pokonali drużynę Wojas/Podhale.
Puchar Polski odbył się w ostatnim tygodniu grudnia w Nowym Targu. Wojas/Podhale - gospodarz i faworyt imprezy - był pewny zwycięstwa. Nawet trofeum za zdobycie Pucharu miało już tabliczkę z wygrawerowaną nazwą klubu. Hokeiści z Nowego Targu przegrali jednak po rzutach karnych z zespołem z Torunia. Torunianie otrzymali Puchar - bez pamiątkowej tabliczki - i czekali na 30 tys. zł dla zwycięzcy.
Bezskutecznie. Sponsor, firma Wojas, nie chce zapłacić. Już odwołał się od wyniku Pucharu Polski, twierdząc, że rzuty karne nie były wykonywane regulaminowo. Cały czas jako pierwsi strzelali torunianie, a według nowotarżan po serii pięciu karnych powinna nastąpić zmiana. Taką zasadę stosuje się jednak wyłącznie w mistrzostwach świata - według polskiego regulaminu takie rozwiązanie jest co prawda dopuszczalne, ale Polski Związek Hokeja na Lodzie zdecydował, że za każdym razem pierwsi mają strzelać torunianie. Teraz PZHL nie ma jednak zamiaru interweniować. - Nie widzę problemu - mówi beztrosko przewodniczący Wydziału Gier i Dyscypliny Ryszard Molewski. |