|
|
 |
|
Zrobili spółdzielnię przeciw Podhalu? |
|
|
|
|
09.02.2006. |
- Ligowa spółdzielnia chce nas wyrzucić z finałowej czwórki - alarmują hokeiści Wojasa/Podhala. Wskazują, że lider z wiceliderem bawią się w św. Mikołaja w meczach z bezpośrednim konkurentem podhalan - TKH Toruń. Prezes tego klubu Andrzej Kończalski jest na 99 procent pewny, że jego drużyna wyprzedzi Podhale.
- Najpierw Cracovia niespodziewanie przegrała u siebie z Unią Oświęcim. W ten sposób oświęcimianie właściwie zapewnili sobie pozycję wicelidera i dwa dni później mogli sobie pozwolić na porażkę na własnym lodowisku z Toruniem - opowiada hokeista "Szarotek", który liczy na występy w kadrze, więc zastrzega sobie anonimowość. Gdy TKH sensacyjnie wygrywało w Oświęcimiu (po meczu kapitan Unii Waldemar Klisiak przepraszał kibiców), Podhale gubiło punkty w starciu z mistrzem Polski GKS-em w Tychach. W ten sposób przewaga górali nad torunianami zmalała do trzech punktów. I teraz TKH wystarczy do czwartego miejsca jedna porażka "Szarotek", bo Toruń ma lepszy bilans pojedynków z podhalanami.
Masz dowód - idź do prokuratury
- Faktycznie, z TKH zagraliśmy bardzo słaby mecz, chyba najsłabszy z wszystkich rozegranych u siebie - podkreśla Klisiak i jednocześnie zapewnia: - Chcieliśmy wygrać, żeby mieć już pewny fotel wicelidera. Teraz będziemy się musieli trochę napocić, by go osiągnąć. A to, kto zagra w czwórce, czy Podhale, czy TKH, nas nie interesuje.
- Nie zajmujemy się zakładaniem żadnej spółdzielni, tylko przygotowaniami do play-offu - podkreśla szef sekcji hokejowej ComArch/Cracovia Adam Zięba. - Jak ktoś ma dowody na istnienie układu, niech idzie do prokuratury.
Według Zięby Podhale już teraz szuka sobie wytłumaczenia, gdyby wypadło z czwórki. - Winę za ewentualne niepowodzenie chce zrzucić na Cracovię. A czy to nasza wina, że na początku sezonu "Szarotki" miały kiepskich trenerów, a od dwóch lat nie potrafią znaleźć klasowego bramkarza? - pyta Zięba.
Ale sygnały o przewidywanych wynikach napływają z różnych miejsc. - Gdy graliśmy w Toruniu, naszym chłopakom siedzącym na ławce kar jeden z działaczy toruńskich, pracujący też w PZHL-u, zapowiadał, że TKH nie przegra już żadnego meczu do końca rundy zasadniczej - opowiada jeden z czołowych hokeistów GKS-u Tychy. Tyszanie też nie mogą być pewni swego, bo mają tylko sześć punktów przewagi.
W zdecydowanie trudniejszej sytuacji są jednak nowotarżanie. Czeka ich jeszcze wyjazd do Gdańska, starcie z Unią u siebie i najtrudniejsze zadanie - mecz z "Pasami" w Krakowie, gdzie jeszcze nie wygrali.
Karty rozdają krakowianie. Mają już pewne pierwsze miejsca, a grają jeszcze i z TKH, i Podhalem. Mogą sobie zatem wybrać rywala do półfinału play-offu. - Wolałbym grać w półfinale z torunianami. Oczywiście, ze względu na możliwość spotkania się z moim bratem Danielem - nie kryje Leszek Laszkiewicz z Cracovii.
- Nie ukrywam, że przed ostatnią kolejką porozmawiam z bratem Leszkiem. Krakowianie będą grali z Wojasem/Podhale. To będzie dla nas decydujące spotkanie - podkreśla Daniel, broniący barw TKH.
Toruniowi czwórka wystarczy
- Układ jest prosty - z TKH Cracovia znowu się zabawi w św. Mikołaja, a w starciu z nami zrobi wszystko, by wygrać - uważają w Nowym Targu. - W ten sposób krakowianie zapewnią sobie prostą drogę do finału. Chłopaki z Torunia będą zadowoleni z samego awansu do czwórki. Tylko tego oczekuje od nich sponsor. My byśmy się bili o wejście do finału.
Sprawdziliśmy w TKH. Istotnie, drużyna gra pod presją, bo sponsorzy zagrozili wycofaniem się, gdyby zespół nie awansował do czwórki. Na trzy kolejki przed końcem VI rundy hokeiści TKH są pewni awansu, klub załatwia nawet wyjazd na krótkie zgrupowanie przed play-ffem.
Krakowianie protestują. - Gdybym nawet mógł wybrać sobie rywala na półfinał, to nie wiem, czy zdecydowałbym się na TKH. Oni wprawdzie nie mają tak bramkostrzelnych napastników jak Podhale, ale dysponują świetnym bramkarzem Tomaszem Wawrzkiewiczem - zwraca uwagę Zięba. - Poza tym takie przebieranie w przeciwnikach nie popłaca. Najlepiej się o tym przekonało przed rokiem Podhale, które wolało nas zamiast Unii i wszyscy pamiętamy, jak to się skończyło ["Szarotki" przegrały rywalizację 0:3 - przyp. red.] - dodaje Adam Zięba.
|
|
|
|
|
|
|
Co, gdzie, kiedy... |
|
PLAY-OFF o brązowy medal Cracovia-Stoczniowiec 3:1 Cracovia zwycięża! Kraków 13.III.2007 Cracovia - Stoczniowiec 3:0 (0:0, 1:0, 2:0) Gdańsk 16.III.2007 Stoczniowiec - Cracovia 1:3 (0:2, 0:0, 1:1) Kraków 18.III.2007 Cracovia - Stoczniowiec 3:5 (0:1, 2:2, 1:2) Gdańsk 22.III.2007 17:30 Stoczniowiec - Cracovia 4:8 (2:2, 2:2, 0:4)
|
|
|
|
|
|
|