SSA WOJAS PODHALE N. TARG 4 DWORY UNIA OŚWIĘCIM 0 (0:0, 3:0, 1:0) Bramki: 1:0 Podlipni (Moskal) 30, 2:0 łyszczarczyk (Moskal, Zamojski) 33, 3:0 Kolusz (Kaciø, Różański) 37, 4:0 łyszczarczyk (Podlipni, Moskal) 41. Sędziował K. Rzerzycha z Krakowa. Kary: 4 i 8 min. Widzów 2500. PODHALE: Zborowski - Sroka, Wilczek, Różański, Kolusz, Kaciø - Jake¹, Gil, Podlipni, Moskal, łyszczarczyk - łabuz, Zamojski, Ćwikła, Biela, Malinowski - Piekarz, Zubek, Zapała, Michał Radwański. DWORY UNIA: Jaworski (40 Witek) - Gavalier, Gabryś, Jaros, Jakubik, Stachura - Bohaèek, Stefanka, Wołkowicz, Kowalówka, Sękowski - Kozak, Radwan, Bibrzycki, Kwiatek oraz Modrzejewski i Ryczko.
Unia przystąpiła do meczu bez sześciu podstawowych zawodników. Zabrakło tych, którzy dotychczas najbardziej "gryźli" górali, czyli Puzi iKlisiaka. Obaj są kontuzjowani. "Szarotki", mające nóż na gardle, musiały to spotkanie wygrać. Rozpoczęto go z dużym impetem, ale pod bramką Jaworskiego grały bardzo nerwowo. Nie potrafiły nawet z 2 m ulokować krążka w pustej bramce. Najlepsze okazje zmarnowali: Podlipni, Kaciø, Różański iłyszczarczyk. Unia mądrze się broniła i wyprowadzała kontrataki. żaden jednak nie był na tyle groźny, by Zborowski w pierwszej tercji był w opałach. W 22 min po kapitalnej akcji Moskala, Podlipni "ostemplował" poprzeczkę. Napór Podhala był tak ogromny, że oświęcimianie momentami wybijali krążek na uwolnienie. Po raz pierwszy zagościli w tercji Podhala w 28 minucie i o mały włos nie objęli prowadzenia. Wołkowicz znalazł lukę między parkanami nowotarskiego golkipera, ale krążek minimalnie minął słupek bramki. Szarotki mogą mówić o dużym szczęściu. 2 min później Moskal przejął bezpański krążek i natychmiast zza bramki przygrał go Podlipniemu, który backhendem pokonał dobrze spisującego się Jaworskiego. Trzy minuty później gospodarze wykorzystali grę w przewadze. Tak długo czarowali oświęcimian w ich tercji, aż wreszcie zaczarowali. Zamojski podał na pół bandy do Moskala, a ten do korytarza bulikowego łyszczarczykowi, uderzył precyzyjnie i krążek zatrzepotał w siatce. W 37 min wspaniałą akcję przeprowadziła pierwsza formacja górali. Krążek wędrował jak po sznureczku od kija do kija. Zapoczątkował ją Kolusz i również ją zakończył celnym strzałem. Witek, który wszedł w ostatniej tercji w miejsce Jaworskiego, tylko 60 sek zachował czyste konto. Nie powstrzymał łyszczarczyka w sytuacji sam na sam. I na tym skończyły się emocje. "Szarotki", by znaleźć się w czwórce, muszą w niedzielę pokonać Cracovię na jej lodowisku. Szkoda, że nie mogliśmy skorzystać ze wszystkich zawodników, bo obraz gry byłby inny. Zadowolony jednak jestem z postawy młodzieży, bo pokazała, że można na nią liczyć. LUBOMIR ROHAÈIK trener Podhala: Dobrze bronił Zborowski i liczę, że również wesprze nas z Cracovią. Zaczęliśmy na 3 ataki, ale oszczędzając siły na Cracovię, później zagrała cała ławka. |