spacer
spacer search
     CRACOVIA Search
spacer
Cracovia
Kadra
Terminarz
Wiadomości
Felietony
Prasa
Galeria
Bilety
Tabela
Strona główna
Kontakty
Linki
Szukaj
Mapa serwisu
KS Cracovia
MKS Cracovia SSA
Młodzież
Hokej kobiet
OldBoys
Kibice
TerazHokej
spacer
Strona główna arrow Wiadomości arrow Cracovia arrow Cracovia - Podhale : inny mecz

Cracovia - Podhale : inny mecz PDF Drukuj Email
20.02.2006.
Ostatni mecz w sezonie zasadniczym Cracovii przypominał napompowany balon, z którego stopniowo uchodziło powietrze. Pod koniec meczu ten balon pęknął z wielkim hukiem.


I tercja - Dwa tysiące ludzi w hali, nastrój jak w meczu Play-Off, któż nie czeka na takie mecze? Już podczas wyjazdu zawodników na taflę zaczyna się doping, strasznie zależy nam na pokonaniu nowotarżan. Naprawdę jest gorąco, a Cracovia od razu przystępuje do ataków na bramkę Podhala, które zawzięcie jednak walczy, w końcu od wyniku tego meczu zależy ich być albo nie być. Gdy po dwóch karach zawodników Szarotek, gramy w podwójnej przewadze, wszyscy nastawiają się na pierwszą bramkę. I jest! O. Marcińczak, po umiejętnie rozegranym zamku, strzela nie do obrony. Dalej jednak gramy z przewagą jednego zawodnika i ciśniemy Podhale. Potężny doping w hali, znów zakładamy zamek i P. Scibran po raz drugi umieszcza gumę w bramce drużyny z Nowego Targu. Jest 2:0, hala chodzi w posadach, wszyscy zadowoleni z gry naszej drużyny. Podhale jednak nie załamało się takim obrotem spraw i już dwie minuty po naszej bramce sprytnym strzałem z niebieskiej linii T. Jakes zdobywa kontaktową bramkę.

II tercja - W tej części gry z Pasów uszło powietrze, zadowoleni prowadzeniem nie przykładali się specjalnie do gry. Do ich poziomu niestety dopasowaliśmy się i my. Przez całą drugą tercję dwa tysiące ludzi nie potrafiło się zdobyć na doping. Podhale wyczuło swoją szansę i zaczęło śmielej atakować. Najpierw, dość przypadkowo, nowotarżanie zdobyli wyrównującą bramkę, a potem wyszli na prowadzenie. Zupełnie nie pilnowany J. Zamojski wjechał do naszej tercji i potężnym strzałem, przy biernej postawie naszej drużyny, pokonał naszego bramkarza. Na trybunach zaczynają się tworzyć teorie spiskowe.

III tercja - Z Cracovii zupełnie uszło powietrze, nie udają się nam żadne akcje. Gramy bardzo prosty do przewidzenia hokej, nie potrafiąc zawiązać składnych akcji. Nasze ataki są bardzo nieporadne. Gdy J. Różański wyprowadza Podhale na dwubramkowe prowadzenie wszyscy w hali już wiedzą, że w tym meczu nie mamy czego szukać. Zaczynają się gwizdy a potem gromkie " sprzedawczyki". To najgorszy i najsmutniejszy mecz tego sezonu. Nigdy się nie spodziewałem, że ostatni mecz tak będzie wyglądał, zarówno z naszej strony jak i drużyny. Brakło Lokomotywy na koniec, były za to gwizdy i wyrazy niedowierzania na twarzach kibiców oraz smutne miny hokeistów.
Następny mecz gramy również z Podhalem, u siebie. Kiedyś napisałem, że mistrzowska drużyna chce mieć mistrzowskich kibiców. Tym meczem drużyna udowodniła, że będzie musiała znacznie więcej serca na lodzie zostawić, by taką mistrzowską drużyną się stać. My zaś nie możemy dopuszczać do sytuacji jak w drugiej tercji, gdy równie dobrze mogło nas nie być. Cracovia to kibice i drużyna. Jeśli jeden element szwankuje to drugi jakoś może sobie poradzi. Gdy obydwa dają plamę to jest to żenujące.
Jestem przekonany, iż 26 lutego nasi hokeiści będą chcieli nam pokazać, iż mają charakter. Mam nadzieję, że również my pokażemy, że jesteśmy z nimi.

Hokejowej myśli tygodnia dziś nie będzie. W takiej sytuacji, gdy w takiej atmosferze zakończyliśmy sezon zasadniczy, pozostaje nam czekać na pierwszy mecz Play-Off...

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
spacer
Zobacz zdjęcia
Co, gdzie, kiedy...

PLAY-OFF
o brązowy medal
Cracovia-Stoczniowiec 3:1
Cracovia zwycięża!

Kraków
13.III.2007

Cracovia - Stoczniowiec 3:0 (0:0, 1:0, 2:0)

Gdańsk
16.III.2007

Stoczniowiec - Cracovia 1:3 (0:2, 0:0, 1:1)

Kraków
18.III.2007

Cracovia - Stoczniowiec 3:5 (0:1, 2:2, 1:2)

Gdańsk
22.III.2007 17:30

Stoczniowiec - Cracovia 4:8 (2:2, 2:2, 0:4)