spacer
spacer search
     CRACOVIA Search
spacer
Cracovia
Kadra
Terminarz
Wiadomości
Felietony
Prasa
Galeria
Bilety
Tabela
Strona główna
Kontakty
Linki
Szukaj
Mapa serwisu
KS Cracovia
MKS Cracovia SSA
Młodzież
Hokej kobiet
OldBoys
Kibice
TerazHokej
spacer
Strona główna arrow Wiadomości arrow Cracovia arrow Cracovia - Podhale : szalony rollercoaster

Cracovia - Podhale : szalony rollercoaster PDF Drukuj Email
27.02.2006.
Na takie mecze kibice czekają cały sezon. Ci, którzy przyszli na pierwszą bitwę pomiędzy Cracovią a Podhalem z pewnością się nie zawiedli. Dawno nie było w Krakowie tak emocjonującego meczu.


I tercja - Tylu osób na meczu jeszcze w tym sezonie nie było! Od razu wyczuwa się klimat walki o medale. ładna oprawa meczu wprowadziła nas w iście "Play-Offowy" nastrój. Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem zaczyna się głośny doping. W tym meczu pokazaliśmy, że potrafimy zagrzewać drużynę do walki! Początek meczu to uważna gra w obronie obydwu drużyn. W ataku bardzo agresywnie gra nasza formacja G. Pasiut - M. Potocny - R. Safarik. Zwłaszcza Martin się stara, chcąc udowodnić swoją przydatność dla drużyny. W piątej minucie meczu to właśnie on podaje do Safarika, który umieszcza krążek w bramce, sprawiając sobie tym ładny prezent urodzinowy. W hali szalona radość! Pasy uskrzydlone prowadzeniem zacięcie atakują, jednak Zborowski broni bardzo dobrze. Inna sprawa, że strzelamy prawie wyłącznie z dystansu i po indywidualnych akcjach. Podhale przeprowadza natomiast ładne, składne akcje, jednak R. Radziszewski broni bardzo pewnie. Do wyrównania udaje się jednak Szarotkom doprowadzić - Z. Podlipni w zamieszaniu pod bramką precyzyjnym strzałem przywraca Podhalu nadzieje.

II tercja - W tej części meczu Podhale przeprowadza kilka bardzo groźnych akcji. M. Kolusz z J. Różańskim zagraniami z klepy bez trudu rozmontowują naszą obronę, wychodząc na czyste pozycje. Na nasze szczęście Radziszewski jest jak ściana nie do przejścia i ciągle jest remis. Nowotarżanie często jednak faulują, efektem trzy kolejne kary dla Podhala i przez długi okres czasu gramy w przewadze. Oj, nie wygląda ta nasza gra najlepiej. Polegamy tylko na strzałach obrońców z niebieskiej, podczas gdy napastnicy są mało aktywni. Gramy jednak z poświęceniem, co przynosi efekt. Podczas gry w przewadze M. Csorich rzuca się na lód i trąca "gumę" do L. Laszkiewicza, który kładzie bramkarza na lód i pakuje krążek do bramki! Wychodzimy na prowadzenie, w czym duża zasługa Csoricha. To co się dzieje na hali trudne jest do opisania! Wiadomo, że w meczach o taką stawkę każda bramka jest bardzo cenna. Nasi zawodnicy prosząc przed meczem o głośny doping chyba właśnie to mieli na myśli.

III tercja - Podhale zaczyna bardzo mocno cisnąć naszych, którzy odgryzają się groźnymi kontrami. Po jednej z takich akcji wszyscy byli przekonani, że zdobyliśmy bramkę, jednak Zborowski jakimś cudem przyciągnął krążek do łapaczki. Naprawdę piękna obrona. Jest 2:1 dla Pasów i wszystko się może jeszcze zdarzyć. Gdy do końca meczu zostaje mniej niż dziesięć minut, nasz zespół popełnia poważny błąd. Brak zrozumienia pomiędzy bramkarzem a obrońcami i jest remis. Za naszą bramką krążek przechwytują Szarotki i powracający zza bramki Radzik nie ma najmniejszych szans. Wszyscy patrzą z niedowierzaniem. Czas upływa coraz szybciej i co po niektórzy zaczynają przebąkiwać o dogrywce.

   Do końca meczu zostają dwie minuty, gdy na tafli pojawia się nasz pierwszy atak. To chyba ich ostatnia zmiana, więc L. Laszkiewicz rusza bardzo ostro spod naszej bramki, przeprowadza krążek do tercji obronnej Podhala i podaje na prawo do D. Słabonia, wszyscy w hali czują, że teraz albo nigdy. Słaboń przytrzymuje krążek, ściąga na siebie obrońcę i mocno posyła krążek w kierunku bramki, gdzie w tłoku P. Sarnik jakimś cudem zmienia jego lot i... goooool!!! Szaleństwo, dwa i pół tysiąca ludzi w ekstazie, obce osoby rzucają mi się na szyję, bo dokładnie półtorej minuty dzieli nas od zwycięstwa. Każdy jest niemal pewny, że Podhale się już nie podniesie i nawet wycofanie bramkarza im nie pomoże. Robi się gorąco pod naszą bramką, na szczęście udaje się wybić krążek. Odliczamy ostatnie sekundy i pierwsze zwycięstwo w fazie play-off staję się faktem.
   Mecz był naprawdę zacięty i emocjonujący. Gdy zdobywaliśmy bramkę, Podhale zawsze miało odpowiedź. Wydaje się, iż Szarotki mają przygotowane bardzo dobre akcje ofensywne. Kilka podań na pamięć i droga do bramki jest otwarta. Z pewnością musimy na to uważać w następnych meczach. Jeżeli kogoś nie było, ma czego żałować. Nie tylko hokeiści stworzyli świetne widowisko, także my, kibice dopingowaliśmy jak na mecze play-off przystało.

Notatki z gry : Cracovia wykorzystała 1 z 7 przewag., Podhale 0 z 5. Richard Safarik, strzelec pierwszej bramki, tego dnia obchodził 31 urodziny. Lider Podhala w punktacji kanadyjskiej - M. Kacir, nie zdobył żadnego punktu w tym meczu. Najskuteczniejszy zawodnik ligi, L. Laszkiewicz, zdobył swoją 37 bramkę. W sezonie zasadniczym miał 58 punktów w 42 meczach. Następny mecz drużyny rozegrają w Nowym Targu 28 lutego.

 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
spacer
Zobacz zdjęcia
Co, gdzie, kiedy...

PLAY-OFF
o brązowy medal
Cracovia-Stoczniowiec 3:1
Cracovia zwycięża!

Kraków
13.III.2007

Cracovia - Stoczniowiec 3:0 (0:0, 1:0, 2:0)

Gdańsk
16.III.2007

Stoczniowiec - Cracovia 1:3 (0:2, 0:0, 1:1)

Kraków
18.III.2007

Cracovia - Stoczniowiec 3:5 (0:1, 2:2, 1:2)

Gdańsk
22.III.2007 17:30

Stoczniowiec - Cracovia 4:8 (2:2, 2:2, 0:4)