|
W sprawach finansowych dotyczących kadry polskich hokeistów w Krynicy doszło do konsensusu. W kwestii incydentu w krynickiej dyskotece nie znaleziono materiałów dowodowych, poinformował PAP prezes PZHL Zenon Hajduga.
Prezes Związku przebywał w czwartek w Krynicy na zgrupowaniu kadry reprezentacji Polski, przygotowującej się do mistrzostw świata dywizji 1 w Tallinie (23-29 kwietnia), m.in. w celu omówienia zasad premiowania hokeistów za wyniki w mistrzostwach świata.
- W trakcie rozmów z hokeistami została zaakceptowana proponowana im kwota za występ w mistrzostwach. W spotkaniu uczestniczyli trenerzy - oni też wyrazili zgodę na propozycje finansowe - oraz m.in. rada drużyny, kilku zawodników. Nie chcę mówić w szczegółach o ustaleniach finansowych, o nagrodach będących w rękach sponsorów. Mogę jednak podać dla przykładu, iż za awans do światowej elity nagroda będzie wynosiła około 300 tysięcy złotych. Nie muszę dodawać, że satysfakcjonuje nas tylko pierwsze miejsce, ewentualnie drugie, za które jednak będzie mniejsza nagroda. Dalsze lokaty oznaczają zarazem o wiele niższe gratyfikacje finansowe. Zawodnicy i trenerzy zaakceptowali nasze propozycje - powiedział prezes.
Zenon Hajduga dodał, iż w zespole kadrowiczów panuje dobry nastrój, a zawodnicy solidnie pracują i to nie ze względu na ... chęć sprawienia dobrego wrażenia po incydencie w dyskotece.
Jak poinformowały media w nocy z piątku na sobotę miało dojść do awantury w jednej z krynickich dyskotek, z udziałem hokeistów kadry. Przeprowadzone przez PZHL postępowanie wyjaśniające, m.in. wizja lokalna jednego z członków Wydziału Gier i Dyscypliny, nie potwierdziły przebiegu opisywanych wydarzeń. Jak wynika z informacji prezesa PZHL - zawodnicy, trenerzy, kierownictwo reprezentacji twierdzili, iż nie było incydentu z udziałem zawodników kadry, a cała sprawa wygląda ich zdaniem na kawał primaaprilisowy (1 kwietnia był w sobotę -red.), tym bardziej, że w dyskotece awans do ekstraklasy świętowali hokeiści krynickiego KTH. Także właściciel dyskoteki zapytany o ewentualny udział hokeistów kadry w rzekomym incydencie - nie potwierdził uczestnictwa kadrowiczów. Mówił, iż byli tam hokeiści.
Dowodów ewentualnego udziału hokeistów kadry w incydencie nie ma, a wymienieni z nazwiska w informacjach prasowych hokeiści kadry jako uczestnicy awantury - domagać się mają w mediach sprostowania.
|