spacer
spacer search
     CRACOVIA Search
spacer
Cracovia
Kadra
Terminarz
Wiadomości
Felietony
Prasa
Galeria
Bilety
Tabela
Strona główna
Kontakty
Linki
Szukaj
Mapa serwisu
KS Cracovia
MKS Cracovia SSA
Młodzież
Hokej kobiet
OldBoys
Kibice
TerazHokej
spacer
Strona główna arrow Prasa arrow Gazeta Wyborcza arrow Hokeiści przegrywają z Węgrami, lecz trener nie wpada w panikę

Hokeiści przegrywają z Węgrami, lecz trener nie wpada w panikę PDF Drukuj Email
12.04.2006.

Hokej. Polska - Węgry 2:4. Na dziesięć dni przed mistrzostwami świata I Dywizji Polska przegrała u siebie z Węgrami, co się jeszcze w historii nie zdarzyło. Na dodatek na mistrzostwa może nie pojechać najlepszy po Mariuszu Czerkawskim napastnik - Leszek Laszkiewicz.

- Ciągle boli mnie głowa, robi mi się ciemno przed oczami. Wróciłem do Krakowa na kompleksowe badania - opowiadał ze smutkiem Laszkiewicz, który miał wcześniej problemy żołądkowe. - Brzuch już mnie nie boli, zrobiłem badania, wszystko jest w porządku. Z głową jest gorzej, bo prześwietlenie wykazało, że mam zajęte zatoki. Zagrożenie, że nie będę mógł jechać na mistrzostwa, jest naprawdę duże.

Wcześniej przez problemy zdrowotne i rodzinne z przygotowań wypadli napastnicy Adrian Parzyszek, Jacek Płachta, Michał Woźnica i bramkarz Arkadiusz Sobecki. Trener Rohaczek czeka jeszcze na jednego, za to istotnego zawodnika - Czerkawskiego z Boston Bruins. Napastnik z NHL dołączy do ekipy dopiero na dwa dni przed pierwszym meczem na MŚ (przeciwko Estonii), gdy kadra będzie ćwiczyła już na lodowisku w Tallinie.

Największym pozytywem rywalizacji z Węgrami jest... Arena Sanok. Nowoczesna hala na trzy tysiące widzów to obiekt na miarę XXI wieku. - Drugoligowy KH Sanok będzie miał wspaniałe warunki, a my się musimy mordować w przestarzałym blaszaku - z zazdrością w głosie komentowali hokeiści mistrza Polski ComArchu/Cracovii, których aż siedmiu ma szansę wyjechać na MŚ. Obiekt kosztował 22 mln zł.

Mimo porażki nikt w polskim obozie nie wpada w panikę. Rozluźniony trener reprezentacji Rudolf Rohaczek zwraca uwagę, że w sparingach wynik jest sprawą drugorzędną, a liczy się przede wszystkim przećwiczenie wszystkich wariantów. Tezę tę potwierdza skład na wczorajszy mecz: odpoczywali najlepsi obecnie bramkarze Rafał Radziszewski i Tomasz Wawrzkiewicz oraz środkowy napastnik pierwszej piątki Damian Słaboń.

- Naprawdę po raz pierwszy Węgry wygrały w Polsce? - nie dowierzał kanadyjski trener Węgrów Pat Cortina. - Co z tego, że wygraliśmy, to przecież o niczym nie świadczy. Po prostu strzeliliśmy trzy szybkie gole, bo tak się mecz ułożył. Polska jest lepsza.

- Nie ma siły, Węgrom forma przyszła zdecydowanie za szybko. Jeżdżą stanowczo za szybko, przecież mistrzostwa są dopiero za jedenaście dni - dowodził Martin Voznik, na co dzień kapitan Cracovii. Wczoraj najlepiej spisała się jego formacja, złożona z czterech krakowian i najlepszego obrońcy GKS-u Tychy Sebastiana Gonery. Strzeliła obie bramki.

- Cierpliwości, nasza forma przyjdzie w sam raz na mistrzostwa świata - przekonuje inny "Pasiak" Piotr Sarnik, który został wczoraj uznany za najlepszego zawodnika w polskiej ekipie. - Teraz mamy w nogach treningi na nartach biegowych - dodaje Voznik. - żaden z nas nie opanował techniki jazdy na biegówkach, takie treningi kosztowały nas więc sporo sił.

Martin zwraca uwagę, że po siłowych treningach drużyna w nowym składzie nie stanowi jeszcze kolektywu. - Na dodatek graliśmy za bardzo indywidualnie, bo każdy się chciał pokazać trenerowi - wiadomo, trwa rywalizacja o miejsce w ostatecznym składzie na mistrzostwa - uzasadnia Voznik. - W Tallinie będzie dużo lepiej. Zagramy spokojnie, od tyłu. W Sanoku przed własną publicznością chcieliśmy zagrać ofensywnie i... Węgrzy nas skontrowali trzy razy.

Rudolf Rohaczek sprawdził wszystkich bramkarzy. Najlepsze recenzje zebrał Rafał Radziszewski. Pat Cortina: - Macie bardzo dobrego bramkarza. Chodzi mi o tego, który bronił w pierwszej połowie pierwszego meczu.

"Radzik" jako jedyny zachował czyste konto i poziomem dorównał świetnym Węgrom Krisztianowi Budaiowi i Levente Szuperowi. Numerem dwa naszej bramki zdaje się obecnie Tomasz Wawrzkiewicz, a za nim jest Tomasz Jaworski, który ma na sumieniu pierwszego gola środowej konfrontacji (wybicie krążka przed siebie).

Do piątku biało-czerwoni będą trenować w Krynicy. Po świątecznej przerwie odlecą do Paryża na dwumecz z Francją (18-19 kwietnia), a stamtąd prosto do Estonii.

Polska2
Węgry4
Tercje: 0:3, 1:0, 1:1

Bramki: 0:1 Peterdi (5.), 0:2 Fiel (13.), 0:3 Vas (14.), 1:3 Voznik (30. Dulęba), 1:4 Tokaji (53.), 2:4 M. Piotrowski (55. Dulęba w przewadze).

Polska: Jaworski - B. Piotrowski, Sokół, Różański, Garbocz, Podlipni - Dulęba, Gonera, Sarnik. Voznik, M. Piotrowski - Śmiełowski, Kłys, Proszkiewicz, Kolusz, Bagiński - Piekarski, Noworyta, Drzewiecki, Biela, łopuski.

Sędziował: Krzysztof Rzerzycha z Krakowa. Kary: 6 oraz 20 min. Widzów 2,8 tys.
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
spacer
Zobacz zdjęcia
Co, gdzie, kiedy...

PLAY-OFF
o brązowy medal
Cracovia-Stoczniowiec 3:1
Cracovia zwycięża!

Kraków
13.III.2007

Cracovia - Stoczniowiec 3:0 (0:0, 1:0, 2:0)

Gdańsk
16.III.2007

Stoczniowiec - Cracovia 1:3 (0:2, 0:0, 1:1)

Kraków
18.III.2007

Cracovia - Stoczniowiec 3:5 (0:1, 2:2, 1:2)

Gdańsk
22.III.2007 17:30

Stoczniowiec - Cracovia 4:8 (2:2, 2:2, 0:4)