|
Stanisław Stachura jest najstarszym żyjącym hokeistą Cracovii. Jest tylko 11 lat młodszy od krakowskiego klubu, który w tym roku obchodzi jubileusz 100-lecia istnienia.
Stachura zdobył z Cracovią dwa złote medale w mistrzostwach Polski (w 1937 i 1946 r.). Był też współzałożycielem klubu hokejowego w powojennym Wałbrzychu.
Stanisław Stachura urodził się 29 grudnia 1917 roku w Nowym Targu. Gdy miał 10 lat - ze względu na chorobę ojca - przeniósł się do Krakowa, gdzie w Parku Krakowskim rozpoczął swoją przygodę z hokejem.
"Rodzice kupili kamienicę przy ulicy Konarskiego, co mnie ucieszyło, bo mogłem na pobliskim, zamarzniętym stawie w parku Krakowskim jeździć na łyżwach" - wspomina Stanisław Stachura.
Eugeniusz Weiss, ówczesny dzierżawca parku, próbował Stachurę i jego kolegów przeganiać ze ślizgawki, bowiem przeszkadzali spokojnym łyżwiarzom, a tych pojawiało się nawet 500.
"W końcu Weiss wykonał drugą taflę - przeznaczoną do hokeja - z bandami i prawdziwymi bramkami. Zaczęliśmy rozgrywać tam mecze naszej podwórkowej drużyny. Podejmowaliśmy inne amatorskie zespoły, najczęściej z Azorów (krakowskie osiedle). Na tym samym lodowisku występowali też ligowcy: Cracovia, Sokół, Makkabi. Przyglądaliśmy się hokeistom i z zazdrością patrzyliśmy na ich kije, łyżwy czy stroje" - mówi Stachura.
Pewnego dnia jego grze na lodowisku przyglądał się ówczesny członek zarządu i skarbnik Cracovii, dr Stanisław Pischinger, który zaproponował mu treningi w zespole "Pasów": "Początkowo byłem zaskoczony i oszołomiony, ale po kilku dniach trenowałem już z drugą drużyną i rozegrałem towarzyski mecz z Sokołem. Wygraliśmy 1:0, strzeliłem bramkę, a trzecią tercję oglądał pierwszy zespół z Marchewczykiem, Rochem-Kowalskim i Wołkowskim na czele" - mówi Stachura.
"Po trzech tygodniach przychodzę do domu, a ojciec mi mówi, że przyszedł list z Cracovii. Okazało się, że jadę z najlepszymi do Bielska na mecz z BBSV. Zadebiutowałem w pierwszej drużynie, ale nie grałem długo. Choroba płuc zmusiła rodziców do wysłania mnie do Zakopanego. Za zgodą kierownika sekcji, Zygmunta Szembeka, 5-6 meczów zagrałem w barwach Sokoła Zakopane. Tam nabrałem wiary we własne umiejętności i po powrocie do Krakowa znalazłem stałe miejsce w Cracovii" - wspomina Stachura.
Grając w drugim ataku przyczynił się do zdobycia przez "Pasy" tytułu mistrza Polski w 1937 roku.
Po zakończeniu wojny Stachura otrzymał wezwanie do wojska. Jednak nie chcąc iść w "kamasze" zatrudnił się na kolei, która też była jednostką zmilitaryzowaną. Jako pracownik Służby Ochrony Kolei trafił na ziemie odzyskane, do Kłodzka.
Trenował samodzielnie na zamarzniętej rzece co nie przeszkodziło mu przyjechać - pod koniec stycznia 1946 roku - na finały mistrzostw Polski w hokeju na lodzie do Krakowa. Zdobył z "Pasami" swój drugi tytuł.
Po awansie zawodowym, który przyszedł dosyć szybko, został komendantem wartowni w Wałbrzychu, ale przez rok dojeżdżał stamtąd z Kłodzka, gdzie dalej mieszkał. W trakcie tych podróży spotkał przypadkowo kilku znanych hokeistów, których los także rzucił na "ziemie odzyskane" (m.in. Władysława Brzezińskiego, Stefana Migacza, Zbigniewa Skotnickiego).
Jak wspomina Stachura, dzięki ich działaniu przy fabryce włókienniczej w Wałbrzychu powołany został do życia Klub Hokejowy Len. Później grał jeszcze w Kolejarzu Wrocław. Skończył swoją zawodniczą karierę w 1951 roku.
Warto też wspomnieć, że przez pewien czas był także piłkarzem Kolejarza Wałbrzych.
Do Krakowa wrócił w 1953 roku, kiedy to w dosyć dziwnych okolicznościach stracił pracę i mieszkanie w Wałbrzychu.
"W połowie maja pojechałem do Warszawy, gdzie SOK otrzymał za zadanie ochraniać mistrzostwa Europy w boksie. Początek był miły, bowiem zostałem mianowany szefem kilku setek funkcjonariuszy z całego kraju. Jednak później musiałem wyprosić z sali tajemniczego osobnika, który co chwila wstawał i krzyczał. Po powrocie z mistrzostw straciłem pracę i mieszkanie. Myślę, że to był prowokator z Urzędu Bezpieczeństwa" - wspomina Stachura.
Pod Wawelem miał problemy z zatrudnieniem, ale w końcu znalazł pracę w Krakowskim Okręgowym Związku Hokeja na Lodzie. Po zdaniu egzaminów otrzymał uprawnienia sędziego hokejowego, prowadził mecze w finałach mistrzostw Polski. Zakończył swą rolę w lutym 1961. Podczas otwarcia sztucznego lodowiska w Krakowie wraz z Mieczysławem Ostrowskim sędziował pamiętne spotkania Cracovii ze Startem Katowice (luty 1961). Był to jego ostatni mecz, w którym pełnił rolę sędziego.
Obecnie Stanisław Stachura mieszka w centrum Krakowa, w przedwojennej kamienicy i do niedawna był zapomniany przez działaczy Cracovii. Jednak po tym jak dziennikarze krakowskiego "Dziennika Polskiego" i PAP odszukali hokeistę - został on zaproszony na uroczyste, jubileuszowe spotkanie Rady Seniorów Cracovii. |