|
|
 |
|
24.11.2004. |
|
Pamiętacie takiego zawodnika jak Jewgienij Roszczin? A takiego jak Andriej Prima? A Lonię Fatikova? Co ich łączyło? wszyscy swego czasu byli ulubieńcami kibiców Cracovii. Teraz mamy nowego idola Karela Hornego. Ci zawodnicy którzy przyjechali do nas zza granicy decydowali czy decydują o obliczu drużyny w chwilach kiedy ta gra naprawdę dobrze. Narzekamy na poziom ligi, nie ma wielu takich zawodników jak wyżej wymienieni. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta - PZHL zabronił. W imię czego pozbawia się polskich kibiców oglądania drużyn mających w składzie takich zawodników. Powiadają działacze PZHL - to dla dobra polskiego hokeja. Nie będą obcokrajowcy młodym, zdolnym, utalentowanym polskim zawodnikom zabierać miejsca w drużynach. Szczególnie chronieni są bramkarze, jeden bramkarz obcokrajowiec liczy się podwójnie! Efekt jest taki że mamy możliwość wystawienia do meczu trzech innostranców. Czy młodzi polscy zawodnicy czerpią z tego profity? No tak niby więcej grają, w Polskiej Lidze Hokejowej jest ledwie jeden bramkarz obcokrajowiec, grający w zamykającym tabelę KH Sanok. Ale czy to na dłuższą metę słuszne rozwiązanie? Poziom rozgrywek z roku na rok leci na łeb na szyję. Młodzież wybiera inne bardziej medialne, bardziej popularne sporty. Powoli nie mają też od kogo się uczyć w lidze, bo coraz mniej wartościowych zawodników w niej gra. Czy gra w ataku z takim zawodnikiem jak Karel Horny nie jest bardziej efektywną nauką niż kilkuletni pobyt w Sosnowcu w SMSie? Czy przypadkiem jest że niemiecki hokej jest o lata świetlne przed nami? A może to konsekwencja tego że jest bardzo silna liga DEL w której można do meczu wystawić 12(!) obcokrajowców? Hokej z tego powodu jest bardzo popularny, rozgrywki ciekawe, przyciągają wielu widzów. A młodzi chłopcy chcą zostać drugim Dieterem Hagenem. A u nas? Cud boski że jeszcze są Czerkawski i Oliwa, bo poza kilkoma tysiącami pozostałych jeszcze kibiców hokejowych w Polsce, dla większości Polaków hokeiści są kompletnie anonimowi. Nawet największe gwiazdy ligi, jak Klisiak, Radziszewski, czy Parzyszek. Mamy 300 hokeistów i jak to mawia kolega nietrudno być w kadrze B skoro w zasadzie każdy który uprawia tę dyscyplinę w Polsce jest w kręgu zainteresowań trenera kadry. Nikt nie interesuje się ligą która od lat się nie zmienia, jest w niej osiem drużyn, coraz mniej gwiazd i jeszcze słabsze sędziowanie. Obrazu hokeja nie zmienia dobre samopoczucie działaczy związku którzy zdają się nie zauważać problemu a hokej promować chcą przez, jak to miał powiedzieć "nieoczekiwany" prezes PLH Marek Kostecki, silną reprezentację. Tylko z czego ma być ta reprezentacja jak liga będzie słabiutka? Kiedyś na forum polskich kibiców hokeja jeden z użytkowników założył ankietę "Kto będzie Mistrzem Polski w 2006", w jednej z odpowiedzi było - "Nie będzie już w Polsce hokeja" ostatnie działania centrali hokejowej mogą spowodować że ta katastroficzna wizja się urzeczywistni szybciej niż komukolwiek się wydaje. Zwiększenie liczby obcokrajowców oczywiście nie będzie panaceum na wszystkie problemy, ale może wydatnie pomóc w podnoszeniu poziomu naszej ligi. I kto wie? może nawet niedługo na trybunach hali przy ulicy Siedleckiego znów zjawi się komplet żeby oklaskiwać zawodników Cracovii grających z inną silną drużyną? Ale żeby to się zdarzyło to musi być ciekawiej... Rincewind Kraków 24.XI.2004
|
|
|
|
|
|
|
Co, gdzie, kiedy... |
|
PLAY-OFF o brązowy medal Cracovia-Stoczniowiec 3:1 Cracovia zwycięża! Kraków 13.III.2007 Cracovia - Stoczniowiec 3:0 (0:0, 1:0, 2:0) Gdańsk 16.III.2007 Stoczniowiec - Cracovia 1:3 (0:2, 0:0, 1:1) Kraków 18.III.2007 Cracovia - Stoczniowiec 3:5 (0:1, 2:2, 1:2) Gdańsk 22.III.2007 17:30 Stoczniowiec - Cracovia 4:8 (2:2, 2:2, 0:4)
|
|
|
|
|
|
|