|
Hokeiści mistrza Polski dwukrotnie pokonali w Pucharze Polski Naprzód Janów, ale zostali zdyskwalifikowani. Wpisali do składu nieuprawnionego gracza.
"Pasy" pewnie ograły Naprzód (10:3 i 5:1). W obu meczach w składzie drużyny widnieje jednak nazwisko nieuprawnionego do gry Dariusza Kasika. Bramkarz ten został sprowadzony w trybie awaryjnym z HC GKS Katowice, lecz nigdy nie został hokeistą Cracovii. - Do gry w Cracovii mieliśmy uprawnionych trzech bramkarzy: zawieszonego Rafała Radziszewskiego, Krzysztofa Chamigę, z którym nie mamy kontaktu, oraz Daniela Kachniarza - wymienia szef sekcji hokejowej Cracovii Adam Zięba. Między słupkami stanął Kachniarz, ale przepisy PZHL nakazują wpisać w protokole meczowym nazwisko drugiego bramkarza.
- Ściągnęliśmy Kasika, licząc się z karą finansową za wpisanie do protokołu nieuprawnionego gracza. Zrobiliśmy to świadomie, bo przepisy mówią o walkowerze za wystawienie do gry, a nie za wpisanie do protokołu nieuprawnionego zawodnika. A Kasik w obu meczach nie zagrał przecież ani minuty - podkreśla Zięba. Decyzję Wydziału Gier i Dyscypliny nazywa "nadinterpretacją przepisów". - Gdyby Kachniarz doznał kontuzji i między słupki wjechał Kasik, decyzja WGiD byłaby prawidłowa - dodaje kierownik.
Z tymi argumentami zdecydowanie nie zgadza się przewodniczący WGiD Ryszard Molewski. - A może Cracovia wpisze sobie do protokołu Jagra i wtedy też wszystko będzie porządku? - pyta ironicznie. - Przepis mówi, że do gry potrzeba minimum 12 zawodników i dwóch bramkarzy. To jest bezwzględny warunek rozpoczęcia meczu. Tymczasem Cracovia wstawiła do składu hokeistę, który nie jest jej zawodnikiem. Czyli faktycznie miała jednego bramkarza. Krakowianie mogli ubrać w strój pierwszego lepszego zawodnika z pola i nie byłoby problemu - mówi Molewski.
Czemu "Pasy" nie zdecydowały się na taki manewr? - To byłoby niepoważne - uważa Zięba.
W komunikacie WGiD napisał, że Cracovia ma prawo odwołania. Zdaniem Molewskiego "nie ma ku temu podstaw". Zięba również nie wierzy, by próba zmiany decyzji cokolwiek dała. - Przecież już w piątek zaczyna się kolejna runda i do tego czasu nikt pewnie nie rozpatrzy naszego wniosku - zaznacza. Co ciekawe, drużyna z Janowa za drugi mecz z Cracovią także została ukarana walkowerem. W Naprzodzie wystąpił zawodnik, który miał nieuregulowane zależności (100 zł) za wcześniej otrzymaną karę meczu. W drugim spotkaniu nie ma więc w ogóle zwycięzcy, za to pierwszego na pewno nie wygrała Cracovia, bo została zdyskwalifikowana. I takim sposobem do dalszej rundy awansował Naprzód. |