|
Dzisiejsza kolejka może okazać się przełomowa dla walki o "szóstkę". W tabeli panuje dość spory ścisk (wyjątek stanowi liderujący GKS Tychy). Przedostatnia w tabeli Unia Oświęcim ma zaledwie trzy punkty straty do szóstego Naprzodu Janów, a pięć do wiceliderującego Wojasa Podhale. Dla oświęcimian jest to szczególnie ważny mecz, bowiem podejmują właśnie janowski Naprzód.
Trzy mecze z czołowymi zespołami - Cracovią, GKS-em Tychy i Wojasem Podhale hokeiści Włodzimierza Urbańczyka przegrali minimalnie, po zaciętej walce. Naprzód jest rewelacją rozgrywek, ale nie oznacza to, że Unia nie może wygrać z nim we własnej hali. Szczególnie, że w składzie zabraknie tylko Noworyty. Ciężkie mecze wyjazdowe czekają "Szarotki" i "Pasy". Podhalanie udają się do Torunia, a kolejna porażka TKH doprowadziłaby najprawdopodobnie do "trzęsienia ziemi" w klubie. Trener Dimitrij Miedwiediew w ostatnim meczu zmienił ustawienia poszczególnych piątek, przesuwając m.in Richarda Sechnego do czwartego ataku. Czy to przyniesie efekt również w Toruniu? Krakowianie jadą do Gdańska bez kontuzjownych Mariusza Dulęby (zagra dopiero w piątek) i Richarda Safarika (dłuższa absencja, bowiem dopiero w piątek będzie miał drugą kontrolę rozbitego barku). W Gdańsku nigdy się dobrze "Pasom" nie grało. Ale po meczu z Zagłębiem można być umiarkowanym optymistą. Obie drużyn są w identycznej sytuacji. Krakowianie jadą do Gdańska z Katowic, zaś gospodarze z Sanoka. Podobnie jak w przypadku oświęcimskiej Unii, w identycznej sytuacji są "Mineralni". Zwycięski mecz z KH Sanok pozwala na włączenie się do rywalizacji o miejsce w "szóstce". Ważne, że do drużyny powrócił Marcin Ćwikła, a do formy obcokrajowcy. DZISIAJ GRAJĄ
Unia Oświęcim - Naprzód Janów (godz. 18); KTH Krynica - KH Sanok (godz. 18), TKH Toruń - Wojas Podhale Nowy Targ (godz. 18.30); Stoczniowiec Gdańsk - Comarch-Cracovia (godz. 18), Zagłębie Sosnowiec - GKS Tychy. |