|
COMARCH-CRACOVIA 5 KTH KRYNICA 1 (3:0, 2:1, 0:0)
Bramki: 1:0 Urban (Słaboń) 13, 2:0 Podlipni (Wajda) 19, 3:0 Pasiut (D. Laszkiewicz) 20, 3:1 Ćwikła (Koszarek, Horowski) 24, 4:1 L. Laszkiewicz 28, 5:1 Pasiut (L. Laszkiewicz, D. Laszkiewicz) 34. Sędziował p. Pachucki z Gdańska. Kary: 10 i 50 min. Mecz bez udziału publiczności.
CRACOVIA: Radziszewski - Csorich, Piekarski, D. Laszkiewicz, Pasiut, L. Laszkiewicz - Gil, Galant, Pinc, Hartman, Podlipni - Marcińczak, Wajda, Cieślak, Słaboń, Urban oraz Landowski. KTH: Batkiewicz - Smreczyński, D. Kruczek, Ćwikła, Koszarek, Hajnos - Tyczyński, Czop, Caban, Jas, Brocławik - Bogdan, Chabior, M. Dubel, Piksa, Zasadny oraz Horowski, Zieliński. Ten mecz przypominał raczej ostrzejszy trening dla mistrzów Polski. A to głównie z tego powodu, że przez większą jego część grali w przewadze. Kryniczanie często przebywali na ławce kar. Protestowali, że sędzia ocenia ich tak surowo, ale głównie za nadmierną ostrość w grze często opuszczali lodowisko. W pierwszej tercji krakowianie nawet trzykrotnie grali w przewadze pięciu na trzech, ale gole zdobywali, gdy grali z przewagą jednego zawodnika. Tak jak w 13 minucie, gdy krążek zatrzymał się w polu bramkowym i z bliska do siatki trafił Urban. 6 minut później padł drugi gol, w momencie, gdy kończyła się kara kryniczanina i też było 5 na 4. Jeszcze przed zakończeniem pierwszej odsłony Pasiut z bliska wepchnął krążek do siatki. Ćwikła wykorzystał nadmierne rozluźnienie krakowian i strzelił gola będąc na wprost bramki. Niebawem jednak L. Laszkiewicz objechał bramkę i po lodzie strzelił czwartego gola, a Pasiut z bliska wepchnął krążek do siatki, zdobywając piątego gola. Niewiele strzałów musiał bronić Radziszewski. Jego koledzy w ataku zaś mogli jeszcze wpisać się na listę strzelców, bowiem D. Laszkiewicz i Podlipni trafiali w poprzeczkę. Fauli było tak wiele, że kryniczanie przez 32 minuty siedzieli w dwóch tercjach na ławce kar, poczas gdy krakowianie tylko cztery. 10 minut "złapał" Caban, który nie mógł się pogodzić z decyzją arbitra. Także 10 -minutową karę miał na konice Chabior. Ostatnia tercja to była już tylko ślizgawka, bez żadnych emocji. Krakowianie dominowali, ale zadowoleni z rezultatu, nie forsowali gry. W innych meczach: GKS Tychy - Stoczniowiec Gdańsk 9:2 (1:0, 3:1, 5:1) Wołkowicz (16), Sarnik (33), Parzyszek (37), (43) Frączek (39), Woźnica (44), Kuc (57), Wołkowicz (60), Ślusarczyk (60) - Skutchan (34), Jankowski (43). Naprzód Janów - KH Sanok 9:2 (3:2, 5:0, 1:0) Mirocha (9), Sowiński (11), Pohl (13), Szoke (26), (32) Mleko (26), (52), Koszowski (34), Sowiński (36) - Zetnik (10), Vrtik (20). |