|
Mistrz potrzebuje odpoczynku |
|
|
|
|
Gazeta Krakowska
|
|
26.10.2006. |
|
Po wtorkowej kolejce wydaje się, że najważniejsze decyzje już zapadły. KTH niespodziewanie przegrało w Sanoku i w efekcie na dwie kolejki przed zakończeniem fazy wstępnej ma sześć punktów starty do szóstego w tabeli TKH Toruń. Co prawda ma lepszy bilans meczów bezpośrednich, ale doprawdy trudno przypuszczać, że torunianie nie zdobędą jeszcze chociaż jednego punktu (grają w piątek u siebie z Unią Oświęcim). Wtorkowa kolejka przyniosła dwa niezwykle interesujące wyniki. Bodaj po raz pierwszy mistrzowie Polski zagrali w składzie liczebniejszym (o jednego zawodnika) niż rywale. I zakończyli mecz wysoką porażką z gdańskim Stoczniowcem (2:6). Na kanwie tego nasuwają się trzy spostrzeżenia.
Po pierwsze krakowianie najbardziej odczuli fizycznie ostatni maraton ligowy (grali w końcu jeszcze trzy mecze pucharowe). Po drugie obcokrajowcy Stoczniowca zaprezentowali się znacznie lepiej niż krakowscy. I na koniec, gdański zespół nie został przed sezonem kompletnie przebudowany, tylko uzupełniony. Doświadczeni działacze gdańscy wiedzą dokonale, że drużynę buduje się przez kilka lat, a nie co sezon. Drugim dość zaskakującym wynikiem jest wysokie zwycięstwo "Szarotek" z TKH (9:1). Taki spec jak Tomasz Wawrzkiewicz puścił w niecałe półgodziny pięć bramek. Nowotarżanie prezentują wysoką formę. Grają prawie kompletnymi czterema formacjami, a mają jeszcze wolne miejsca dla aż trzech obcokrajowców. Przy takiej progresji formy warto się zastanowić czy jest sens angażowanie nowego szkoleniowca, skoro ma się tak znakomitego fachowca, jakim jest Wiktor Pysz? |