spacer
spacer search
     CRACOVIA Search
spacer
Cracovia
Kadra
Terminarz
Wiadomości
Felietony
Prasa
Galeria
Bilety
Tabela
Strona główna
Kontakty
Linki
Szukaj
Mapa serwisu
KS Cracovia
MKS Cracovia SSA
Młodzież
Hokej kobiet
OldBoys
Kibice
TerazHokej
spacer
Strona główna arrow Prasa arrow Gazeta Wyborcza arrow Wydarzenia PLH: wygrana Unii i Cracovii, remis Podhala

Wydarzenia PLH: wygrana Unii i Cracovii, remis Podhala PDF Drukuj Email
21.11.2004.
 Goście z Gdańska okazali się dla Cracovii dużo bardziej wymagającym rywalem niż pokonane już w tym tygodniu Podhale Nowy Targ i GKS Katowice. Nerwowo spacerujący po trybunach prof. Janusz Filipiak dopiero po dogrywce mógł cieszyć się ze zwycięstwa swojego zespołu  Goście z Gdańska okazali się dla Cracovii dużo bardziej wymagającym rywalem niż pokonane ostatnio Podhale i GKS Katowice. Już pierwsze minuty niedzielnej potyczki pokazały, że nie będzie to dla krakowian spacerek, a lekceważące podejście do meczu, jak w piątek z GKS-em, nie może się powtórzyć. Stoczniowiec szybko dał się poznać jako poukładany, dobrze taktycznie grający zespół. W pierwszych minutach dwukrotnie Rafał Radziszewski bronił trudne strzały gdańszczan. Do Damiana Słabonia należała za to 8. min spotkania. Czołowy atakujący Cracovii w tym czasie strzelał trzykrotnie na bramkę Przemysława Odbornego, raz nie trafił, a dwa razy świetnie bronił bramkarz gości.

W 13. mine, gdy oba zespoły grały w osłabieniu, świetną akcję przeprowadzili stoczniowcy. Rafał Cychowski zagrał do Zdenka Juraska, za którym nie zdążyła już zgubiona obrona gospodarzy. W sytuacji sam na sam bezradny był Radziszewski. Dwie minuty później nie popisał się Odborny, który powinien obronić strzał w krótki róg Mateusza Malinowskiego. Wyrównujący gol dla krakowian znów poderwał gości i ponownie w roli głównej wystąpił Jurasek. Po zagraniu Artura Kosteckiego z najbliższej odległości zdobył drugą bramkę dla Stoczniowca. Gdańszczanie nie potrafili utrzymać przewagi do końca tercji. Na 20 sekund przed końcem drugiej odsłony Piotr Sarnik trafił w górny róg bramki Odbornego po kombinacyjnej akcji ze Słaboniem.

Druga tercja to znów momentami ciekawa gra gości, lecz bez bramek. Stoczniowcy nie potrafili wykorzystać nawet gry w przewadze pięciu na trzech. Na ławce kar przebywali równocześnie Oktawiusz Marcińczak i Sławomir Wieloch. Gdy gdańszczanie się wyszumieli, do ataku ponownie ruszyła Cracovia. W 34. min Karel Horny wymanewrował obronę i zmylił bramkarza gości, a następnie zagrał do Sebastiana Smreczyńskiego. Ten miał przed sobą pustą bramkę i nie mógł do niej nie trafić. Chwilę później jeden z zawodników Stoczniowca chciał sprawić "prezent imieninowy" prezesowi Cracovii Januszowi Filipiakowi i był bliski trafienia go krążkiem w głowę. - Ej, który to? - rozległo się na trybunach, a kibice odśpiewali prezesowi gromkie "Sto lat".

Trzecia tercja przyniosła tylko jedną bramkę, lecz na nieszczęście dla Cracovii do siatki Radziszewskiego trafił Cychowski. W 53. min oddał on mocny strzał spod niebieskiej linii, po którym krążek wtoczył się do siatki pod parkanami bramkarza. W ostatnich minutach oba zespoły mogły rozstrzygnąć mecz na swoją korzyść, ale doskonałych okazji nie wykorzystali Marian Csorich dla Cracovii oraz łukasz Zachariasz i Roman Skutchan dla Stoczniowca.

Losy spotkania rozstrzygnęły się już w 25. s dogrywki. Wtedy to krakowianie we własnej tercji obronnej odebrali krążek gościom i w trzech popędzili na bramkę Odbornego. Csorich wyłożył krążek Sarnikowi, a ten celnym strzałem uradował sympatyków Cracovii. Trener Wiktor Pysz nie krył zdenerwowania, gdyż jego zespół zasłużył w spotkaniu z Cracovią na remis.



COMARCH/CRACOVIA
4
STOCZNIOWIEC GDAŃSK
3

Tercje: 2:2, 1:0, 0:1, w dogrywce 1:0.

STRZELCY BRAMEK

0:1 - Jurasek (13., Cychowski), 1:1 - Malinowski (15. Słaboń), 1:2 - Jurasek (18. Kostecki), 2:2 - Sarnik (20. Słaboń, Urban), 3:2 - Smreczyński (34. Horny, Twardy, w przewadze), 3:3 - Cychowski (53.), 4:3 Sarnik (61., Csorich).

SKłADY

ComArch/Cracovia: Radziszewski - Csorich, P. Urban, Sarnik, Słaboń, Malinowski - Marcińczak, Smreczyński, Horny, Wieloch, Twardy - Kozendra, Kotuła, Drozdowicz, Cieślak, S. Urban.

Stoczniowiec: Odrobny - Wróbel, Leśniak, Skutchan, Balat, Drzewiecki - Cychowski, Bukowski, Kostecki, Zachariasz, Jurasek - Smeja, Błażowski, Grobarczyk, Słodczyk, Jankowski.

Sędziował Włodzimierz Zarodkiewicz z Sosnowca. Kary: 12 oraz 10 minut. Widzów 600.

Dla Gazety

Rudolf Rohaczek

trener Comarchu/Cracovii

Oglądaliśmy bardzo dobry mecz, w którym dopiero dogrywka rozstrzygnęła o naszym zwycięstwie. O straconych bramkach zadecydowały własne błędy. Po zdobyciu trzeciego gola zagraliśmy dość głupio, mało aktywnie i to się zemściło.

Marian Pysz

trener Stoczniowca

Przegraliśmy przez nieodpowiedzialność naszych obrońców w dogrywce. Poszli strzelać bramki, zamiast grać konsekwentnie. Czasem wydaje się im, że wszystko już umieją, tymczasem jeszcze dużo wody w Wiśle upłynie, zanim będą umieć. Gdy ma się nieodpowiedzialnych zawodników w drużynie, to się przegrywa.

Toruń: Kara za kształt kija

Gwiazdami pierwszej tercji była para napastników pierwszego ataku. Świetna współpraca Martina Voznika z Danielem Laszkiewiczem przyniosła dwie bramki zdobyte w przewadze jednego zawodnika. Gdy tylko na skutek przewinień gracze Wojasa/Podhala musieli usiąść na ławce kar, obaj torunianie z łatwością wykorzystywali błędy przeciwników. Najpierw w 12. min Voznik zauważył, że Laszkiewicz nie jest pilnowany, zagrał przez całe lodowisko, a "Laszka" nie miał problemów z umieszczeniem krążka w bramce. Potem gospodarze cierpliwie i konsekwentnie szukali okazji do uderzenia podczas rozgrywania zamka. W końcu Voznik precyzyjnie podał do Laszkiewicza, a napastnik TKH silnym strzałem nie dał szans bramkarzowi łukaszowi Jańcowi.

Po przerwie torunianie zaczęli gubić krążek, mieli kłopoty z wyprowadzeniem go spod własnej bramki, mnożyły się niecelne podania. Gracze "Szarotek" zdołali wykorzystać to tylko raz. Najpierw obrońca Robert Tyczyński stracił krążek we własnej tercji, a później ratował się faulem. Po tym, jak musiał opuścić lodowisko, przez ponad minutę nowotarżanie spokojnie rozgrywali krążek przed bramką Tomasza Wawrzkiewicza, szukając luki w obronie gospodarzy. Gdy czas kary Tyczyńskiego zbliżał się do końca, Jarosław Różański zdecydował się na silne uderzenie, po którym bramkarz odbił krążek przez siebie. Ten znów trafił do zawodnika Wojasa/Podhala, a przy dobitce Wawrzkiewicz nie miał już szans.

Najwięcej emocji przyniosły ostatnie minuty trzeciej tercji. W 58 min. ekipa gości zakwestionowała... kształt kija, którym grał Karol Piotrowski. Analiza wykazała, że rzeczywiście był on za bardzo wygięty. W rezultacie torunianie tuż przed końcem otrzymali karę, a na minutę i 6 sekund przed końcem grę w przewadze wykorzystał Zbigniew Podlipni. W dogrywce oba zespoły grały już wyraźnie asekuracyjnie. żaden z nich nie chciał zaryzykować, więc przez pięć minut obie ekipy nie stworzyły żadnej sytuacji bramkowej.

Dla Gazety

Andrzej Słowakiewicz

trener Wojasa/Podhala

Zawsze punkt zdobyty na wyjeździe i na lodowisku trudnego rywala, a za takiego uważam zespół torunian, to dobry wynik. Oczywiście, chcielibyśmy więcej, ale ważne, że nie straciliśmy punktów i w tabeli dystans się nie zmieni.

TKH Toruń
2
Wojas/Podhale
2
Tercje: 2:0, 0:1, 0:1.

Bramki: 1:0 - Laszkiewicz (12.), 2:0 - Laszkiewicz (19.), 2:1 - Różański (34.), 2:2 - Podlipni (58.).

W pozostałych meczach: GKS Katowice - Dwory/Unia Oświęcim 1:7 (0:4, 1:1, 0:2), bramki dla Unii: Jaros - 3 (13, 16, 34), Wojtarowicz (7), Piekarski (12), Ryczko (52), Kowalówka (59), KH Sanok - GKS Tychy 1:2 (1:0, 0:1, 0:1).

wast
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
spacer
Zobacz zdjęcia
Co, gdzie, kiedy...

PLAY-OFF
o brązowy medal
Cracovia-Stoczniowiec 3:1
Cracovia zwycięża!

Kraków
13.III.2007

Cracovia - Stoczniowiec 3:0 (0:0, 1:0, 2:0)

Gdańsk
16.III.2007

Stoczniowiec - Cracovia 1:3 (0:2, 0:0, 1:1)

Kraków
18.III.2007

Cracovia - Stoczniowiec 3:5 (0:1, 2:2, 1:2)

Gdańsk
22.III.2007 17:30

Stoczniowiec - Cracovia 4:8 (2:2, 2:2, 0:4)