|
Hokeiści gdańskiego Stoczniowca podjęli wczoraj w hali „Olivia“ lidera rozgrywek Polskiej Ligi Hokeja - Cracovię Kraków. Gdańszczanie do połowy spotkania spisywali się dzielnie. Oddali jednak inicjatywę swoim przeciwnikom, za co zostali sromotnie skarceni, zwłaszcza w drugiej tercji. Wynik nie odzwierciedla jednak sytuacji na lodzie, gdyż korzystny rezultat przyjezdni zawdzięczajà dobrej dyspozycji swojego bramkarza.
Obie ekipy rozpoczęły spotkanie z dużą werwą i narzuciły ostre, szybkie tempo. Pierwsi wyśmienitą okazję mieli gdańszczanie, a dokładnie Zdenek Jurasek, którego strzał zatrzymał jednak golkiper gości Rafał Radziszewski. Przyjezdni skoncentrowali się w tej części gry na strzałach z dystansu, ale pewnie między słupkami spisywał się Przemysław Odrobny. Pierwsza bramka meczu przyszła w ósmej minucie, kiedy świetne podanie od Bartłomieja Leśniaka wykorzystał Peter Hurtaj strzelając pod poprzeczkę bramki rywali. Goście niestety przed przerwą zdołali jeszcze doprowadzić do wyrównania.
Początek drugiej odsłony meczu należał do biało-niebieskich. Ostrzeliwali oni bramkę rywali, ale robili to jednak bardzo nieskutecznie. Jak wiadomo niewykorzystane okazje się mszczą, drugą bramkę strzelili więc zawodnicy Cracovii. To całkowicie podcięło skrzydła hokeistom Stoczniowca, a zdecydowanie do ataku ruszyli przyjezdni. W efekcie strzelili oni kolejne trzy bramki. Gdańszczanie zdołali odpowiedzieć jednym trafieniem - na dwie minuty przed końcem bramkę zaliczył Roman Skutchan.
- Graliśmy dobrze tylko przez trzydzieści minut spotkania - przyznał po meczu Henryk Zabrocki, trener Stoczniowca. - Później dało znać o sobie zmęczenie z piątkowego pojedynku. Ostatecznie przegraliśmy ponieważ byliśmy bardzo nieskuteczni, co skrzętnie wykorzystali rywale. Przydałaby się nam większa kadra, bo grać długo na trzy piątki będzie trudno. Teraz będziemy mieli dwa dni wolnego, a następnie bierzemy się do roboty. Będziemy pracować głównie nad motoryką i siłą, bo to będzie potrzebne w dalszej części sezonu.
Po meczu zadowolony mógł być jedynie Paweł Skrzypkowski, który wczorajszym występem znalazł uznanie w oczach selekcjonera reprezentacji Polski Rudolpha Rochaczka. Razem z czterema innymi hokeistami Stoczniowca: Przemysławem Odrobnym, Mateuszem Rompkowskim, Łukaszem Zachariaszem i Maciejem Urbanowiczem, zagra on bowiem w kolejnym turnieju z cyklu Euro Ice Hockey Chalenge. |