|
GKS Tychy przerwał zwycięską passę ComArchu/Cracovii. "Szarotki" przywożą cenny remis z Gdańska, kryniczanie wygrywają w Sanoku, a Unia przegrywa w Janowie. Cracovia wygrała wcześniej dziesięć kolejnych meczów. Wczorajszy w Tychach był niezwykle zacięty, krakowianie nie chcieli łatwo się poddać. - Powoli czuć już zbliżający się play-off - podkreślał Rafał Cychowski, który zaczął mecz w obronie, a skończył w ataku tyskiej drużyny.
Do play-offu, czyli walki o medale, zostało jeszcze osiem kolejek. Mecz mistrza (Cracovia) z wicemistrzem (Tychy) oraz lidera (też Cracovia) z drugą drużyną ekstraligi spowodował, że na lodzie nikt się nie oszczędzał. - Bardzo dobre spotkanie - chwalił Rudolf Rohaczek, szkoleniowiec drużyny gości. - Mecz mógł się podobać kibicom - wtórował mu Wojciech Matczak, trener GKS-u. Spotkanie było szybkie i wyrównane, a o zwycięstwie GKS-u zadecydowała świetna postawa Arkadiusza Sobeckiego i indywidualne błędy zawodników z Krakowa. Sobecki bronił jak maszyna. Im lepszą okazję do zdobycia gola mieli zawodnicy Cracovii, tym lepiej zatrzymywał lub odbijał krążek. - Miałem trzy stuprocentowe okazje. Mogę mieć żal tylko do siebie, że ich nie wykorzystałem - martwił się Damian Słaboń, napastnik Cracovii. - Sobecki rewelka! Bardzo pomógł GKS-owi - wtórował koledze Leszek Laszkiewicz, który tym razem nie zdobył gola. Krakowianie oddali na bramkę rywala 32 strzały, ale krążek wpadł do siatki GKS-u tylko dwa razy. Mocniej i celniej strzelali tyszanie. Do remisu doprowadził Piotr Sarnik, który uderzył gumę z precyzją chirurga. - Dla nas to był bardzo ważny mecz. Chcieliśmy zbliżyć się do Cracovii na jeden punkt, tak by jeszcze powalczyć o pozycję lidera - podkreślał Sarnik. Kluczowa dla losów spotkania okazała się druga tercja, gdy Marcin Frączek, a po chwili Rafał Cychowski wyprowadzili tyski zespół na dwubramkowe prowadzenie. Co ciekawe, Cychowski zaczął mecz na obronie, a skończył w ataku, gdzie zastąpił Tomasza Wołkowicza (kara meczu). - To już dla mnie nie pierwszyzna. Nieważne, gdzie gram, ważne, że mogę pomóc drużynie - tłumaczył Cychowski. Przewinienie Wołkowicza było kuriozalne. Zawodnik najpierw nie mógł się pogodzić z faktem, że sędzia nie odgwizdał na nim faulu, a po zakończeniu I tercji, gdy się dopytywał, za co dostał 10 minut kary, sędzia wymierzył mu kolejną "dychę". - Takie odzywki są niepotrzebne. Myślę jednak, że sędzia ukarał Wołkowicza zbyt pochopnie - bronił zawodnika trener Matczak. GKS Tychy - ComArch/Cracovia 4:2 Tercje: 1:1, 2:0, 1:1. Bramki: 0:1 - Cieślak (14., Piotrowski), 1:1 Sarnik (17., Belica), 2:1 - Frączek (23., Kuc), 3:1 - Cychowski (24.), 4:1 - Majkowski (55., Justka), 4:2 - Cerny (58., Hartmann). Kary: 32 oraz 14 min. "Szarotki" remisują w Gdańsku Sześć razy "Szarotki" przegrały ze Stoczniowcem (cztery razy w lidze, plus dwa razy w Pucharze Polski), a wczoraj - choć mecz był wyjazdowy - zakończyły złą serię, remisując z trudnym rywalem. Początek meczu wskazywał, że tradycji stanie się zadość: już po pięciu minutach Stoczniowiec prowadził 2:0. Najpierw Roman Skutchan jak błyskawica wjechał w tercję obronną gości i mocnym strzałem przy słupku pokonał Tomasz Rajskiego. Niedługo potem Rajskiego technicznym strzałem z daleka zaskoczył Alexander Hult. Gdyby kilkanaście sekund później świetną akcję zwieńczył golem Filip Drzewiecki, mogłoby być po meczu. Tak się jednak nie stało. Błąd Pawła Skrzypkowskiego wykorzystali bezlitośnie goście, zdobywając kontraktowego gola (Marian Kacirz). W drugiej tercji Podhale wyrównało i mogło strzelić kolejnego gola, ale Kacirz zmarnował sytuację sam na sam z Przemysławem Odrobnym. Stoczniowiec grał w tym czasie beznadziejnie, z chaosu wyrwał gdańszczan Piotr Poziomkowski, który po indywidualnej akcji ponownie dał swojemu zespołowi prowadzenie. Podhalanie zdołali odrobić jednak straty - gol Jarosława Rożańskiego uznany został przez sędziego dopiero po obejrzeniu zapisu wideo akcji.
Stoczniowiec Gdańsk - Wojas/Podhale Nowy Targ 3:3 Tercje: 2:1, 0:1, 1:1, dogr. 0:0 Bramki: 1:0 Skutchan (4.), 2:0 - Hult (5.), 2:1 - Kacirz, 2:2 - Zapała (33.), 3:2 - Poziomkowski (46.), 3:3 - Różański (56.) Kary: 10 oraz 10 min. Stoczniowiec: Odrobny - Wróbel, Leśniak, Skutchan, Hurtaj, Jurasek - Rompkowski, Skrzypkowski, Hult, Zachariasz, Drzewiecki - Ryabenko, Smeja, Kostecki, Słodczyk, Jankowski - Urbanowicz, Rzeszutko, Poziomkowski Podhale: Rajski - Sroka, Wilczek, Różański, Zapała, Kacir - Jakes, Buril, Baranyk, Voznik, Łyszczarczyk - Zamojski, Dutka, Malinowski, Biela, Barlik.
Pozostałe mecze. O miejsca 1.-6.: Zagłębie Sosnowiec - TKH Toruń 3:1 (0:0, 2:0, 1:1), o miejsca 7.-10.: Naprzód Janów - Unia Oświęcim 3:2 (0:0, 2:2, 1:0), KH Sanok - KTH Krynica 4:5 (1:2, 1:1, 2:2). |