|
CRACOVIA 0 - STOCZNIOWIEC GDAŃSK 1 (0:1, 0:0, 0:0) Bramki: 0:1 Roman Skutchan (8). Sedziował J. Rokicki z Nowego Targu. Kary: 6 i 20 min.
Widzów 1 800.
CRACOVIA: Radziszewski - Piekarski, Csorich, L. Laszkiewicz, Słaboń, Hartmann - Cerny, Marcińczak, Podlipni, Prokop, Pinc - Galant, Wajda, D. Laszkiewicz, Pasiut, Jastrzębski - Landowski, Kozendra, Piotrowski, Cieślak, Witowski. STOCZNIOWIEC: Odrobny - Wróbel, Leśniak, Skutchan, Hurtaj, Jurasek - Rompkowski, Skrzypkowski, Hult, Zachariasz, Jankowski - Riabienko, Smeja, Kostecki, Słodczyk, Drzewecki - Urbanowicz, Rzeszutko, Poziomkowski. Mistrz Polski był wielkim faworytem konfrontacji z gdańszczanami. Krakowianie w wypadku wygranej ugruntowaliby pozycję lidera i zwiększyli przewagę nad GKS-em Tychy do pięciu punktów. Nieoczekiwanie jednak nie sprostali niżej notowanemu Stoczniowcowi. Zaczęło się zgodnie z oczekiwaniami od ataków krakowian, ale już w 4 minucie Radziszewski musiał zwijać się jak w ukropie, to było pierwsze ostrzeżenie. Gdy gdańszczanie grali w osłabieniu przed szansą stanął Marcińczak, ale jej nie wykorzystał. W 8 min stało się - gdy zespoły grały już w pełnych składach, Skutchan wykorzystał podanie Juraska i z bliska pokonał krakowskiego golkipera. Niestety nie było szybkiej odpowiedzi "Pasów". Goście natomiast grali spokojnie i o mało co a Urbanowicz nie podwyższył wyniku. Kolejna tercja to ponownie atak Cracovii nie wykorzystana sytuacja Prokopa, który stanął oko w oko z Odrobnym. Golkiper gości był wybijającą się postacią w tym meczu. W ostatniej tercji dwie doskonałą sytuacje do zdobycia bramki miał Podlipni, jednak i tym razem górą był bramkarz. W ostatniej minucie Radziszewski zjechał do boksu, a "Pasy" grały w przewadze 6 na 4 bo na ławce kar zasiadł Drzewiecki. Jednak i ta sytuacja również nie pozwoliła na strzelenie gola i doprowadzenie do dogrywki. |