spacer
spacer search
     CRACOVIA Search
spacer
Cracovia
Kadra
Terminarz
Wiadomości
Felietony
Prasa
Galeria
Bilety
Tabela
Strona główna
Kontakty
Linki
Szukaj
Mapa serwisu
KS Cracovia
MKS Cracovia SSA
Młodzież
Hokej kobiet
OldBoys
Kibice
TerazHokej
spacer
Strona główna arrow Prasa arrow Gazeta Wyborcza arrow ComArch/Cracovia - Wojas/Podhale 1:0

ComArch/Cracovia - Wojas/Podhale 1:0 PDF Drukuj Email
Gazeta Wyborcza   
15.01.2007.
Tarcia na hokejowej linii Kraków - Nowy Targ, zawodnicy dryfujący między "Pasami" a "Szarotkami", a nawet bracia po przeciwnej stronie tafli. Kontekstów meczu było co nie miara. Szkoda, że niewiele skorzystali na tym kibice.
Mało składnych akcji, niewiele szarż i emocjonującego hokeja jak na lekarstwo. Mecz był tak chaotyczny, że nawet kwadrans po jego zakończeniu trenerzy nie mieli wspólnego zdania co do jego przebiegu. - Spotkanie było bardzo szybkie - to zdanie nowotarskiego szkoleniowca Wiktora Pysza. - Grałem trzema formacjami, bo spodziewałem się, że tempo nie będzie szaleńcze. I miałem rację - odpowiedział szkoleniowiec Cracovii Rudolf Rohaczek.

Jak by nie było, kibice ziewający i wzdychający byli wczoraj usprawiedliwieni. Choć na początku meczu fani mieli próbkę tego, jak powinien wyglądać małopolski klasyk. A to za sprawą nowotarżan w barwach Cracovii: Zbigniewa Podlipniego i Michała Piotrowskiego. Po każdym ze strzałów dumny z siebie mógł być najlepszy w zespole "Szarotek" Tomasz Rajski. - To był jego najlepszy mecz w tym sezonie, a może nawet i od dwóch lat - chwalił swojego bramkarza Pysz. - Tomek miał więcej pracy ode mnie i spisywał się bardzo dobrze - chwalił swojego vis-a-vis Rafał Radziszewski.

To już trzeci mecz, kiedy najlepszymi zawodnikami w drużynie przeciwników Cracovii są właśnie bramkarze. W ostatnich trzech meczach Cracovia zdobyła ledwie dwa gole...

- Pod bramką przeciwnika brakuje nam spokoju, a u siebie chłopaki chcą się za bardzo pokazać - ocenił skuteczność hokeistów Rohaczek.

- Nie wiem, co się dzieje, ale na pewno za mało strzelamy. To jakiś mały kryzys - dodał Radziszewski.

Autorem wczorajszej złotej bramki był Richard Hartmann. Ładnie bramkę objechał Leszek Laszkiewicz, zagrał z tyłu i po strzale Hartmanna krążek tylko mignął Rajskiemu przed oczami. Tego gola "Pasy" zdobyły w przewadze: pięć minut kary oraz karę meczu za zranienie Alesa Czernego otrzymał bowiem Mateusz Malinowski, dwie kary mniejsze dostali kolejni nowotarżanie i w efekcie przez dziewięć minut Cracovia niemal non stop grała z przewagą jednego zawodnika. I właśnie wtedy strzeliła tę jedną bramkę.

- Teraz drużyny wyspecjalizowały się w bronieniu w osłabieniu - przekonywał Pysz, którego drużyna próbowała ukłuć głównie z kontry. Do momentu oddania strzału było jeszcze w miarę poprawnie, ale za skuteczność całej drużynie należy się ostra bura. Największa Frantiskowi Bakrlikowi. Czech zmarnował wczoraj co najmniej dwie "setki". Uderzał tak, jakby celem był sam środek ciała Radziszewskiego. - Bakrlik zaprzepaścił sam na sam, ale Malisiński nie potrafił strzelić do pustej bramki - wspominał Pysz.

Po serialu zaprzepaszczonych szans i zakończeniu drugiej tercji nowotarscy obcokrajowcy - Vladimir Burzil, Milan Baranyk i właśnie Bakrlik - zostali chwilę w boksie. Pewnie ustalali plan na trzecią odsłonę. Ale akcję meczu przeprowadziło inne trio: L. Laszkiewicz podał do Damiana Słabonia, a ten momentalnie odegrał do Hartmanna. Słowak trafił jednak w wyciągniętego jak płachta Rajskiego.

Podhale najbliżej wyrównania było wtedy, gdy krążek po zamieszaniu trafił w poprzeczkę krakowskiej bramki.

- Najsprawiedliwszy byłby remis - podsumował Pysz.

- Za wykorzystanie przewagi to zwycięstwo nam się należało - utrzymywał Rohaczek.

Najmniej na wyniku zależało chyba rodzicom braci Piotrowskich, którzy stawili się na meczu. - Nie mieliśmy chyba okazji skrzyżować kijów, bo wszedłem może tylko na cztery zmiany - mówił grający w Podhalu Bartłomiej Piotrowski. - Teraz mamy mecz we wtorek, więc może wtedy więcej powalczymy przeciwko sobie - uśmiechał się Michał reprezentujący Cracovię.

ComArch/Cracovia - Wojas/Podhale Nowy Targ 1:0

Tercje: 1:0, 0:0, 0:0.

Bramka: Hartmann (7. L. Laszkiewicz)

Kary: 10 oraz 31 minut (w tym 25 minut dla Mateusza Malinowskiego za niesportowe zachowanie).

Pozostałe mecze: O miejsca 1.-6.: Zagłębie Sosnowiec - GKS Tychy 3:2 (2:1, 0:0, 1:1), TKH Toruń - Stoczniowiec Gdańsk 2:4 (1:0, 0:3, 1:1). O miejsca 7.-10.: Naprzód Janów - KTH Krynica 5:2 (2:0, 1:0, 2:2), KH Sanok - Unia Oświęcim 6:2 (3:2, 2:0, 1:0).
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
spacer
Zobacz zdjęcia
Co, gdzie, kiedy...

PLAY-OFF
o brązowy medal
Cracovia-Stoczniowiec 3:1
Cracovia zwycięża!

Kraków
13.III.2007

Cracovia - Stoczniowiec 3:0 (0:0, 1:0, 2:0)

Gdańsk
16.III.2007

Stoczniowiec - Cracovia 1:3 (0:2, 0:0, 1:1)

Kraków
18.III.2007

Cracovia - Stoczniowiec 3:5 (0:1, 2:2, 1:2)

Gdańsk
22.III.2007 17:30

Stoczniowiec - Cracovia 4:8 (2:2, 2:2, 0:4)