|
Na dwie kolejki przed końcem sezonu w PLH najciekawiej zapowiada się rywalizacja "Pasów" z GKS-em Tychy o liderowanie i "Szarotek" ze Stoczniowcem o trzecie miejsce.
Dzisiaj o godz. 18.15 na lodowisku przy Siedleckiego zapewne zabraknie miejsc, choć mecz ComArch/Cracovia - GKS Tychy pokaże na żywo TVP Sport, a retransmisję zapowiada TVP 3. Choć podopieczni Rudolfa Rohaczka grają u siebie, nie mają lekko. Nawet zwycięstwo nie zapewni im pierwszej pozycji przed play-offem. W niedzielę "Pasy" mają trudny mecz w Gdańsku, a tyszanie podejmują najsłabszy w pierwszej szóstce TKH Toruń. Jeśli GKS odrobi straty, wygra sezon regularny, bo ma lepszy bilans bezpośrednich meczów. W ekipie Cracovii wraca do gry lider Leszek Laszkiewicz, który wyleczył zapalenie oskrzeli. Kontuzjowany jest nadal Richard Szafarik. - Traktujemy ten mecz niezwykle poważnie, a to, że wreszcie zagramy niemal w komplecie, nastraja nas optymistycznie. Najwyższa pora, aby przełamać kryzys - zapowiada L. Laszkiewicz. Wojas/Podhale długo gonił Stoczniowca, a jeśli dzisiaj wygra z nim u siebie (godz. 18), awansuje na trzecią pozycję. Nie zagra Jacek Zamojski (jest świeżo po grypie). - Nie ma co kalkulować. Chcemy do play-offu przystąpić z trzeciego, a nie czwartego miejsca - zapowiada trener "Szarotek" Wiktor Pysz i nie martwi go, że do tej pory jego podopieczni przegrali wszystkie mecze ze "Stocznią". W słabszej "czwórce" KTH Krynica, jeśli marzy o włączeniu się do walki o medale, musi dzisiaj pokonać u siebie Naprzód i w niedzielę liczyć na jego porażkę w meczu z Unią. Piątek: ComArch/Cracovia - GKS Tychy, Wojas/Podhale - Stoczniowiec, TKH Toruń - Zagłębie, KTH - Naprzód, Unia - KH Sanok. Niedziela: Stoczniowiec - Cracovia, Zagłębie - Podhale, GKS - TKH, Naprzód - Unia, KH - KTH. |